Żurawski vel Grajewski: "Rosja bardzo mocno odczuwa sankcje i perspektywy dla niej są czarne." NASZ WYWIAD

kremlin.ru
kremlin.ru

Otwartym tekstem, publicznie, Rosjanie poprosili Unię Europejską i USA o rezygnację z „bezsensownej spirali sankcji i wkroczyli na drogę znoszenia restrykcji i ‘czarnych list’”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Putin chyba zaczyna odczuwać sankcje. Rosja proponuje UE wzajemne zniesienie obostrzeń

O tym co się może stać z Rosją w skutek sankcji rozmawiamy z politologiem, znawcą spraw wschodnich - dr. Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim.

wPolityce.pl: Czy Rosja „pęka”?

Dr Przemysław Żurawski vel Grajewski: Myślę, że tak. To wyjście Rosji z prośbą zniesienia wzajemnych sankcji jest błędem politycznym. Rosja oto daje publicznie sygnał, że sankcje są dla niej bolesne, a zatem wcale nie zachęca do ich zniesienia, raczej wprost przeciwnie – podpowiada, że należy je utrzymać do czasu osiągnięcia zamierzonego celu. Sankcje przecież nie były odpowiedzią na sankcje rosyjskie, ale przeciwnie – to rosyjskie były odpowiedzią.

Chyba największy leming zachodnioeuropejski z bardzo krótką pamięcią pamięta jednak, że sankcje wobec Rosji są skutkiem agresji tego kraju na Ukrainę, a nie jakiegoś konfliktu między Zachodem a Rosją.

Tak, oczywiście. Zaczęło się przecież wszystko od Krymu. Mamy dziś taką oto sytuację, że Rosja prowadzi demonstracyjne akcje wojskowe, czy to wysyłanie bombowców strategicznych pod granice państw zachodnich, czy obecne pojawienie się floty wojennej w Kanale La Manche. To wszystko, z tą prośbą o zniesienie sankcji, jest dosyć niespójne. Trudno uznać, że te demonstracje są w stanie przestraszyć społeczeństwa zachodnie. Poza Skandynawią czy Europą Środkową i Wschodnią nie ma obaw o najazd rosyjski. Teraz to w połączeniu z prośbą o zluzowanie sankcji daje dziwny obraz Rosji, sądzę, że przegrywającej.

Rosja wydaje się być bardzo słaba w porównaniu do swojego poprzednika – Związku Sowieckiego. Z Sowietami Ronald Reagan zmagał się gospodarczo prawie 10 lat, zanim rzucił na kolana „imperium zła”. Z Rosją uwinięto się w ciągu kilku miesięcy…

No tak, Rosja ma potencjał o wiele mniejszy. Ma ona także bardziej jednowymiarową gospodarkę. W ubiegłym roku Rosjanie popełnili poważny błąd w momencie, który wówczas odczuwali to jako wybitny triumf. Arabia Saudyjska zaoferowała Rosji kontrakt zbrojeniowy na 7,5 miliarda dolarów, bo za tyle chciała kupić broń pod warunkiem, że Moskwa porzuci Syrię Assada. Rosjanie wtedy czuli się na tyle silni, że rzucili wyzwanie nie tylko Stanom Zjednoczonym, ale i Arabii Saudyjskiej, czyli de facto wszystkim krajom sunnickim, bogatym w ropę naftową. Jeśli teraz baryłka ropy sięgnie ceny 40 czy trzydziestu paru dolarów, teraz kosztuje 60 nie dawno kosztowała 120 dolarów, zaś rosyjski budżet skalkulowany jest na 104 dolary za baryłkę, więc ten budżet będzie się załamywał. Rosja ma jeszcze jakieś zasoby walutowe, które pozwolą jej jeszcze trochę przetrwać. Ostatnia decyzja państw OPEC o nie zmniejszaniu wydobycia, a więc w perspektywie dalsze tanienie ropy, być może była powodem ostatniego apelu Kremla o zniesienie sankcji.

Czy Rosję czeka krach wewnętrzny?

Niewypłacalność budżetu rosyjskiego w zakresie zobowiązań wobec służb państwowych oraz rzeszy obywateli z budżetówki będzie podważała stabilność wewnętrzną Rosji. Już były pierwsze sygnały, że w Dumie Państwowej pojawiły się pęknięcia w dotychczasowym poparciu dla polityki Putina. I to ze strony części deputowanych partii putinowskiej – Jedna Rosja. Putin od dawna przygotowywał się na wariant niepokojów wewnętrznych. On będzie grał o życie, więc gdyby zaczęły się jakieś zamieszki, to nie będzie jak na Ukrainie – on stłumi je z całą bezwzględnością. Tak więc to co teraz obserwujemy, to nie jest jeszcze koniec gry. To jest niewątpliwie dowód na to, że Rosja bardzo mocno odczuwa sankcje i perspektywy dla niej są czarne, z czego rosyjskie kierownictwo zaczyna zdawać sobie sprawę i usiłuje manewrować. Moim zdaniem to nie będzie skuteczne, oni przegrają.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...