Francuski publicysta i historyk Eric Zemmour twierdzi w swojej najnowszej książce „Samobójstwo Francji” (Le suicide français), że kolaboracja Francji z Niemcami w czasie II wojny światowej uratowała tysiące francuskich Żydów przed zagładą. Książka, której głównym tematem są ostatnie 40 lata „powolnego gospodarczego i politycznego upadku Francji”, stała się nad Sekwaną bestsellerem. I wywołała ogromne kontrowersje.

W książce Zemmour, publicysta znany z rażącej krytyki islamu i masowej imigracji, stawia tezę, że motywacje marszałka Philippe’a Pétaina, szefa kolaboracyjnego rządu Vichy w latach 1940-1944, były „jak najbardziej szlachetne”.

Nie zgadzam się z ogólnie obowiązującą oceną roli, którą reżim Vichy odegrał w Holokauście. Petain zdecydował się na kolaboracje z III Rzeszą, by uratować francuskich Żydów przed zagładą. I to mu się w dużej mierze udało

—pisze Zemmour. Według niego nie należy rozpatrywać „wszystkie fakty związane z reżimem Vichy w kategoriach zła absolutnego”. Bo – jak dodaje - tak naprawdę, wszystko było i jest względne.

Jego zdaniem amerykański politolog i historyk, emerytowany profesor Columbia University, Robert Paxton, który jako pierwszy w 1972 r. ujawnił skalę francuskiej kolaboracji z nazistowskim reżimem, przesadza, mówiąc, że Petain prowadził politykę antysemicką.

Co z tego, że, jak twierdzi Paxton, jedna czwarta Żydów żyjących wówczas we Francji, zginęła w skutek kolaboracji z III Rzeszą. Byli to głównie Żydzi z zewnątrz, obcy. Zostali celowo poświęceni, by pozostałe 75 proc., francuskich Żydów, mogło przeżyć

—podkreśla Zemmour. Według niego „taka była strategia Petaina i Pierre’a Lavala (premier Francji w okresie wojny) wobec niemieckich żądań”.

Należy przy tej okazji przypomnieć, że podczas słynnej obławy w Vel d’Hiv, przeprowadzonej 16 lipca 1942 r. francuska policja schwytała 13 tysięcy osób z Paryża i okolic, w tym 4 tysiące dzieci. Spośród ofiar tej łapanki Holokaust przeżyło… 25.

Pierwszym celem obławy byli żydowscy imigranci, przybyli do Francji z Niemiec, Polski, Czechosłowacji, Austrii i Rosji oraz osoby nieokreślonego pochodzenia. Laval godził się z tymi działaniami. Uważał, że „sprzedanie” Żydów, jeżeli dzięki temu można ochronić obywateli francuskich, jest w całkowicie usprawiedliwione.

W skutek tego myślenia życie straciło około 85 tysięcy osób zabranych, wywiezionych i dostarczonych przez policję w operacjach przeprowadzonych w latach 1942-1943.

Francuskie media ostro skrytykowało Zemmoura. Tygodnik „Le Nouvel Observateur” przypomniał publicyście, że sam jest dzieckiem Żydów z Argentyny i że gdyby żył w okresie Vichy, „jako pierwszy zostałby wywieziony do obozu koncentracyjnego wraz z całą rodziną”.

Zemmour pozostaje jednak niewzruszony. Według niego „polityczna skuteczność” jest lepsza od „moralności”. I postuluje, podobnie jak Piotr Zychowicz, autor „Paktu Ribbentrop-Beck”, „realizm”.

Jedni musieli zginąć, by drudzy mogli żyć. Paxton jest Amerykaninem i oni ciągle usiłują narzucić nam poczucie winy

—twierdzi. Robert Paxton zdecydowanie odrzucił argumenty Zemmoura.

Reżim Vichy nie próbował ratować francuskich Żydów. Ustawy anty-żydowskie w latach 1940-1942 były skierowane przeciwko wszystkim Żydom. Także tym narodowości francuskiej. Petain i Laval dobrze wiedzieli, że Niemcy najpierw deportują Żydów pochodzących z imigracji. Ale potem wezmą się za francuskich. I zgodzili się na to

—podkreślił amerykański historyk. Przez ponad 50 lat rządy francuskie odmawiały przeprosin za udział policji francuskiej w wywózkach Żydów, argumentując, że Republika Francuska nie jest w żaden sposób kontynuatorką państwa Vichy i nie może odpowiadać za jego zbrodnie.

Dopiero 16 lipca 1995 roku były prezydent Jacques Chirac, jako pierwszy przedstawiciel władz, przyznał oficjalnie, że Francja ponosi część odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie przeciw Żydom popełnione w czasie ostatniej wojny.

Ryb, France24, Le Figaro