Rosyjscy dywersanci z samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) przeprowadzili dziś ulicami Doniecka ukraińskich żołnierzy i cywilów, którzy trafili do niewoli. „Paradę” transmitowała na żywo rosyjska telewizja „Lifenews”.

Jeńcy, brudni i wycieńczeni, w wojskowych mundurach bądź ubraniach cywilnych, szli zwartym szeregiem, ze związanymi za plecami rękoma. Gapie rzucali w nich butelkami, wnosząc okrzyki:

Faszyści! Na kolana!

Na czele pochodu szedł mężczyzna z głośnikiem, który przekonywał ludność DRL, że to „defilada morderców”.

Ci ludzie zostali tu przysłani, by nas zabić. Nas Rosjan

—mówił. Rosyjscy dywersanci wystawili także na placu Lenina zdobyty i zniszczony ukraiński sprzęt wojskowy. Marsz jeńców rozpoczął się o godz. 14 czasu lokalnego, po tym, jak w Kijowie i Odessie odbyły się parady wojskowe z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy - pierwsze takie uroczystości od pięciu lat.

Fot. Twitter/@tombreadley
Fot. Twitter/@tombreadley

Władze DRL twierdzą, że „paradę” wymyślił Paweł Gubariew (dawny tzw. gubernator DRL - red.), a inne źródło twierdzi, że rozporządzenie przysłano z Moskwy - podały ukraińskie media, powołując się na niezależną dziennikarkę Jekatierinę Siergatskową.

Gdyby nie ochrona bojowników, tłum rozszarpałby tych żołnierzy na strzępy

—napisał korespondent moskiewskiej „Komsomolskiej Prawdy” Aleksandr Koc. Za ukraińskimi jeńcami jechały polewaczki, które polewały ulicę strumieniami wody.

Samochody czyszczą ulice. To pomysł organizatorów marszu. To bezpośrednia analogia do II wojny światowej, kiedy po Placu Czerwonym przeprowadzono niemieckich nazistów, jeńców wojennych, a po ich przejściu myto ulice. To samo postanowiono zrobić tu, w Doniecku, pokazując tym samym, że wojna, którą prowadzą tu bojownicy Donbasu i cywile jest w jakimś sensie porównywalna do tego, co się działo w czasie II WŚ

—powiedział w relacji reporter prokremlowskiej telewizji rosyjskiej Lifenews. Przemarsz jeńców to jawne pogwałcenie III Konwencji Genewskiej z 1949 roku o humanitarnym traktowaniu więźniów. Jest jednak wątpliwe, by Kreml się tym przejmował. Na razie brak reakcji Kijowa na żenującą inscenizację dywersantów.

Ryb, Reuters, Lifenews, Moscow Times, TVN24