Kto ze świata jest obecny i działa tam na miejscu – w miastach i wsiach krajów zachodniej Afryki dotkniętych największą w historii epidemią gorączki krwotocznej Ebola? Wirus Ebola tworzy dziś najostrzejsze zagrożenie dla zdrowia ludzkości.

Nie zagrożenie najbardziej rozległe, bo trwają lub odnawiają się pandemie – globalne epidemie – HIV-AIDS i innych chorób, ale zagrożenie najszybciej ogarniające kolejne kraje i zdolne burzyć ich porządek społeczny. Na Ebolę nie ma lekarstw, poza eksperymentalnym i niepewnym. Większość zarażonych umiera – przy poprzednich, mniejszych wybuchach Eboli śmiertelność wynosiła od 50 do aż 90 procent. Kto przybył na ratunek do samego środka Apokalipsy? Lista obecnych pozwala ujrzeć filary ładu światowego.

Po pierwsze, działa na miejscu Światowa Organizacja Zdrowia – WHO. To jedna z licznych organizacji wyspecjalizowanych Systemu Narodów Zjednoczonych, przy czym w tej nazwie „Narody” oznaczają państwa. Cały system, w tym zajmująca się głównie pokojem i bezpieczeństwem międzynarodowym Organizacja Narodów Zjednoczonych – czyli państw – często zawodzi. Bywa ostro krytykowany, nie tylko za słabość i nieskuteczność. Czasem także za „lewackość” – jak WHO i zajmująca się kulturą i edukacją UNESCO – lub za „prawicowość” – jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy. Ale epidemia Eboli i podobne wydarzenia pokazują, że bez Systemu Narodów Zjednoczonych świat byłby bezradny. Same państwa nie potrafiłyby sprostać wyzwaniom globalnym. Groziłaby wielka katastrofa.

Po drugie, obecna jest w Afryce służba epidemiologiczna Stanów Zjednoczonych, wspierana pokojowo środkami Pentagonu. Nie tylko i nie głównie dla ewakuacji amerykańskich obywateli. Amerykanie uważają, że w ich interesie narodowym jest zwalczanie zagrożeń na innych kontynentach, zanim dosięgną granic USA. Jedyne dziś supermocarstwo ma niezrównaną sumę potencjału ludzkiego, intelektualnego i technicznego, oraz unikalną gotowość działania w dowolnym miejscu świata. Być może Chiny dorównają Ameryce za na przykład 25 lat. Mogłaby dorównać Unia Europejska, gdyby zaczęła znów się rozwijać. Stany Zjednoczone robią dużo błędów i mają wielu krytyków, przeciwników i wrogów. Lecz pozostają niezastąpione.

Po trzecie i ostatnie, przybyły do Afryki międzynarodowe organizacje społeczne czyli pozarządowe, nazywane w licznych językach angielskim akronimem NGO. Dokładniej są to INGO – litera „I” w akronimie oznacza międzynarodowość (International Non-Governmental Organisations). Przybywają zawsze i wszędzie, z ograniczeniami w przypadku terenów aktywnych działań zbrojnych, gdzie dostęp i bezpieczeństwo wymaga potencjału wojskowego. Największe i najbardziej skuteczne INGO przyjęły tożsamość uniwersalną, nie ograniczoną do jednej ideologii, kultury, religii ani wyznania.

Dzięki temu mogą czerpać z zasobów całego świata. Większość INGO została założona w zachodniej Europie – Unia Europejska nie nadąża za kreatywnością, energią i poświęceniem Europejczyków. Organizacja Lekarze Bez Granic – założona przez Francuzów, mająca siedzibę w Genewie w Szwajcarii, nagrodzona Pokojową Nagrodą Nobla – utworzyła na obszarze obecnej epidemii Eboli najwięcej placówek i skierowała tam najwięcej lekarzy i ogólnie personelu medycznego – blisko 700 osób. Więcej nawet, niż USA i WHO. Z perspektywy narodów dotkniętych epidemią, solidarność, pomoc i ład świata reprezentują przede wszystkim globalne organizacje społeczne. Przed państwami – nawet mocarstwami – i organizacjami państw.

Podczas epidemii i innych rodzajów klęsk – na przykład klęski głodu lub zniszczeń wojennych – System Narodów Zjednoczonych, USA i INGO zawierają porozumienia i wspierają się nawzajem. Tylko czasami z dodatkowym udziałem innych zasobnych państw oraz UE. Gdyby nawet tylko jeden z tych trzech filarów zniknął, zawaliłaby się konstrukcja ładu światowego w dziedzinie humanitarnej i nie tylko. Ebola to więcej, niż sprawa humanitarna – to wyzwanie dla bezpieczeństwa i przetrwania ludzkości. A innej konstrukcji nie ma.

————————————————————————————————-

Zapraszamy do lektury najnowszego numeru tygodnika „wSieci”!

Tygodnik dostępny jest w formatach EPUB, MOBI i PDF, które dopasowują się do urządzeń takich jak telefony, tablety i czytniki e-booków. Szczegóły na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html