Kreml chce użyć nowej broni: pomocy humanitarnej. Najpierw ta pomoc podbije Ukrainę, później państwa bałtyckie, i wreszcie resztę Europy. Tak nad światem zachodnim zapanuje humanitaryzm bez granic.
Wbrew pozorom, Rosjanie nie są szaleńcami. Kalkulują. Dlatego mogą się jeszcze cofnąć. Na razie, nie muszą. Przypomnę, że nawet za czasów sowieckich, w grudniu 1980r. czołgi sowieckie, które już ruszały na Polskę z terytorium dzisiejszej Białorusi, zostały w wyniku ostrzegawczego telefonu prezydenta Cartera (wykonanego z rekomendacji Zbigniewa Brzezińskiego) powstrzymane przez Breżniewa. Ten telefon poprzedziły „przecieki” w amerykańskich mediach, że według wywiadu USA Sowieci są już gotowi do inwazji na Polskę.
Co byśmy nie sądzili krytycznego o prezydencie Obamie – a jest za co go krytykować! – to powiedział on parę dni temu Putinowi tak wprost, że jaśniej już się nie da: wjedziesz na Ukrainę, to Rosja stanie się dla świata i dla USA Koreą Północną. Czyli – pełen kordon gospodarczy, cywilizacyjny i militarny. Notabene, Waszyngton ma teraz piekielnie trudny czas: Irak i Państwo Islamu, Izrael, Hamas i strefa Gazy, Ukraina i Rosja. Ten telefon Obamy też poprzedziły „przecieki” w mediach na temat gotowości Moskwy do klasycznej inwazji wojskowej na Ukrainę.
Na co liczy Putin? Na pewno, na ten właśnie ”trudny czas” dla Obamy. To raz. Liczy też na to, co do tej pory mu się nieźle sprawdzało, czyli na to, że Zachód nie jest zintegrowany, za to jest mocno spóźniony wobec posunięć Moskwy. „Separatyści”, „zielone ludziki”, to skutecznie mąciło w głowach zachodniej opinii i pozwalało Kremlowi snuć bezczelne łgarstwa, jakoby oni nie zaatakowali Ukrainy. Teraz do tego firmowego zestawu doszła kolejna nowość wojskowo-taktyczna Putina: pomoc humanitarna. Że też jeszcze żaden agresor w historii Ludzkości nie wpadł na to, iż jego armia to tak naprawdę miłosierne transporty Międzynarodowego Czerwonego Krzyża!
Owszem, Grecy podbili Troję dzięki oszukanemu prezentowi. Owszem, armia czerwona zawsze „wyzwalała” narody, który de facto podbijała. Ale – pomoc humanitarna, no, no?!
Zachód da się oszukać? Czy słowa Obamy będą dla Putina dostatecznym ostrzeżeniem? I czy Niemcy zrozumieją wreszcie, że na Ukrainie decyduje się dziś los Europy?
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/208855-czy-putin-sie-cofnie-czy-slowa-obamy-beda-dla-niego-dostatecznym-ostrzezeniem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.