Najpierw wojny rozstrzygały się przede wszystkim na lądzie. Zwycięzcami wojen i panami stosunków międzynarodowych były mocarstwa zdolne nie tylko zbudować największą potęgę militarną – zawsze w sprzężeniu zwrotnym dodatnim z rozwojem gospodarki i kultury – lecz także osiągnąć największą mobilność lądową.

Po wielu próbach przez tysiąclecia, szczyty mobilności osiągnęli Rzymianie, a potem Mongołowie. Różnymi sposobami: Rzymianie budując sieć dróg i mostów, Mongołowie – tworząc armie konne, przemieszczające się po bezdrożach. Jedni i drudzy utworzyli imperia lądowe: rzymskie najbardziej trwałe poza chińskim, a mongolskie najbardziej rozległe w dziejach, nie licząc brytyjskiego, które jednak miało naturę już nie lądową, lecz morską.

Morze było istotne już od czasów imperium Aten, ale dopiero po bardzo długim okresie przejściowym przejęło od lądu rolę rozstrzygającego środowiska strategicznego. Potęga marynarki wojennej, mobilnej na wszystkich oceanach i morzach świata, pozwoliła tworzyć imperia globalne, większe od rzymskiego i mongolskiego.

Najlepiej wykorzystało tę szansę Imperium Brytyjskie w XIX wieku, a w XX wieku – nieformalne imperium amerykańskie. US Navy jest panem oceanów i mórz tak, jak wcześniej była Royal Navy. Ostatecznym dowodem przewagi znaczenia morza nad lądem stał się 70 lat temu zwycięski desant morski sił Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanady – z udziałem Polaków – na Normandię, dzięki któremu imperia morskie rozbiły imperium lądowe, stworzone na kontynencie europejskim przez nazistowską III Rzeszę Niemiecką. Mające dostęp do zasobów ekonomicznych i cywilizacyjnych całego świata, imperia morskie potrafią wygrywać z imperiami lądowymi, które korzystają na ciągłości i spójności swoich terytoriów, ale zawsze są więźniami własnych granic.

Trzecie środowisko strategiczne nabierało znaczenia w tym samym czasie, a podczas Zimnej Wojny stało się rozstrzygające. Była to przestrzeń powietrzna. Szybko dołączyła do niej przestrzeń kosmiczna. Obecnie bardziej uzupełniają się, niż konkurują między sobą. Ale przestrzeń kosmiczna pozostaje wykorzystana poniżej możliwości. W kosmosie najlepiej widać współczesną hierarchię potęg wojskowych: liderem jest Ameryka, a Chiny właśnie wyprzedzają Rosję w rywalizacji o drugie miejsce.

Kosmos może nie zdążyć awansować na rozstrzygające środowisko strategiczne – chronologicznie czwarte po lądzie, morzu i powietrzu – bo bardzo szybko rośnie znaczenie przestrzeni informacyjnej. Obejmuje ona cyberprzestrzeń – internet oraz inne sieci i zasoby komputerowe – oraz telekomunikację i elektroniczne instrumenty rozpoznania i wywiadu. Obejmuje również media, coraz mocniej zintegrowane z cyberprzestrzenią. Kluczowe znaczenie informacji głosił już w „Sztuce wojny” Sun Zi (Sun Tsu) – najbardziej uniwersalny, popularny i wpływowy strateg w historii świata – ale dopiero teraz wojny rozgrywają się wśród milionów linii kodu i na ekranach komputerów, tabletów, smartfonów i telewizorów. Tu liderem są także USA, ale konkurencja jest dużo mocniejsza i bardziej wyrównana.

Wojnę w sieci i na ekranach właśnie przegrywa Izrael. Według różnych miar ma jedną z najbardziej innowacyjnych gospodarek świata i jedne z najbardziej nowoczesnych sił zbrojnych świata. Ale prowadzi zaskakująco XX-wieczną wojnę w zaawansowanym XXI wieku.

———————————————————————

Chcesz kupić dobrą i tanią książkę? Wejdź na wSklepiku.pl!