To zbrodnia wojenna. Jeśli zostanie uznana za akt terroryzmu, jej ranga będzie zaniżona, a sprawcy unikną odpowiedzialności przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

fot. PAP/EPA
fot. PAP/EPA

Zestrzelenie cywilnego malezyjskiego samolotu nad Ukrainą jest zbrodnią wojenną. Dlatego śledztwo może podjąć – i sprawców bezpośrednich oraz pośrednich oskarżyć – prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego w holenderskiej Hadze.

Sędziowie MTK mogą sprawców skazać na do 30 lat więzienia lub więzienie dożywotnie, oraz dodatkowe kary finansowe i majątkowe. Wszystko to byłoby niemożliwe przy uznaniu zestrzelenia samolotu tylko za akt terrorystyczny. Jurysdykcja MTK nie obejmuje terroryzmu.

Czyny mogą spełniać kilka definicji zbrodni naraz, w tym definicję aktu terrorystycznego, ale do MTK trafiają tylko, jeżeli spełniają definicję zbrodni wojennej, zbrodni ludobójstwa lub zbrodni przeciw ludzkości.Statut MTK – traktat nazywany także Statutem Rzymskim, bo podpisany w Rzymie dla podkreślenia wagi dziedzictwa prawa rzymskiego w prawie międzynarodowym – przewiduje przyszłe objęcie jurysdykcją również zbrodni agresji, ale nie terroryzmu.

Wielka część światowej opinii publicznej błędnie uważa, że zaliczyć do zbrodni wojennych wolno tylko czyny popełniane na międzynarodowej wojnie, oficjalnie nazwanej „wojną”, a jeszcze lepiej „wypowiedzianej” zgodnie z procedura znaną z I i II wojen światowych, a później zanikłą. Tak uważają – lub z nadmiernej ostrożności albo strachu przed rzeczywistością udają, że uważają – nawet liczne rządy państw i prawnicy międzynarodowi. Statut Rzymski temu jasno zaprzecza. Nie jest konieczna oficjalna „wojna”.

Wystarcza „konflikt zbrojny” – stan faktyczny – „o charakterze międzynarodowym” lub „nie o charakterze międzynarodowym”, czyli wewnętrzny. Śledztw i wyroków Międzynarodowego Trybunału Karnego nie zatrzymałoby nawet uznanie – wbrew stanowisku między innymi NATO i Unii Europejskiej – że na Ukrainie nie ma konfliktu między państwami, Rosja nie dokonała agresji, a walki toczą się tylko między władzami centralnymi i lokalnymi „separatystami” lub „rebeliantami”. Statut Rzymski jest zbyt mądry, aby go zaczarować słowem.

Według Statutu MTK, zestrzelenie cywilnego samolotu i zabicie 298 cywilów nie uczestniczących w konflikcie powoduje odpowiedzialność karną za zbrodnię wojenną tylko, jeżeli było świadomie zamierzone. Ale „zamiar” jest zdefiniowany pojemnie. Operatorzy systemu Buk zamierzali popełnić zbrodnię wojenną przez sam fakt odpalenia rakiety, jeżeli nie mieli uzasadnionej pewności, że celem nie jest samolot cywilny. Nie bronili się przed atakiem przeciwnika. Nie zaistniała żadna inna okoliczność zwalniająca ich z odpowiedzialności. Dowodem świadomego zamiaru są znane już światu fakty – w tym wpisy internetowe Rosjan i nagrania szczerych rozmów radiowych między nimi, ujawnione przez wywiad Ukrainy, o autentyczności potwierdzonej przez wywiad USA.

Jeszcze szersza jest odpowiedzialność dowódców wojskowych i polityków u władzy. Warunek świadomego zamiaru ich nie dotyczy. Mogą popełnić zbrodnię wojenną samym tylko zaniedbaniem. Są winni nawet jeżeli nie wydali rozkazu lub polecenia zestrzelenia cywilnego samolotu, a tylko nie dołożyli koniecznych i rozsądnych starań dla zapobieżenia takiemu zdarzeniu. Dowódcy wojskowi ponoszą odpowiedzialność także, gdy nie wiedzieli o ryzyku zdarzenia, a powinni byli wiedzieć w ramach obowiązków służbowych. Odpowiedzialnością są objęte łańcuch dowodzenia i łańcuch rządzenia aż po ich wierzchołki. W przypadku malezyjskiego samolotu, oba łańcuchy schodzą się we wspólnym wierzchołku, którym jest Władimir Putin jako dowódca naczelny sił zbrojnych i prezydent Federacji Rosyjskiej. Statut Rzymski nie daje immunitetu i bezkarności nikomu, nawet urzędującym głowom państw i szefom rządów.

Ukraina uznaje jurysdykcję MTK mimo, że nie jest stroną Statutu Rzymskiego – podpisała traktat, ale go nie ratyfikowała. Ukraińskie terytorium – miejsce zbrodni zestrzelenia samolotu – podlega jurysdykcji MTK tak samo, jak terytoria 122 państw-stron. Rosja – razem z między innymi Białorusią i Kazachstanem – nie jest stroną, ale nie ma to znaczenia. Śledztwo zaczęte na Ukrainie może sięgać dowolnych miejsc świata.

Współpraca Ukrainy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym została już wypróbowana. MTK podjął na ukraiński wniosek wstępne śledztwo w innej – lecz blisko związanej – sprawie: masowego zabijania demonstrantów na Majdanie w Kijowie i innych zbrodni reżimu Wiktora Janukowycza i rosyjskich sił i służb specjalnych na Ukrainie od początku rewolucji w listopadzie 2013 roku do upadku reżimu w lutym 2014 roku. Ukraińcy uważają, że reżim i Rosjanie popełnili wtedy zbrodnie przeciw ludzkości. Gdyby Ukraina nie wystąpiła z wnioskiem dotyczącym malezyjskiego samolotu, prokurator MTK może zacząć śledztwo z inicjatywy własnej.

Międzynarodowy Trybunał Karny ma sposobność wzmocnienia swojej wiarygodności w świecie. Od początku działania w 2002 roku, zajmował się głównie sprawami z Afryki. Tylko sprawy afrykańskie wyszły jak dotąd poza etap wstępnego śledztwa. Powoduje to szerokie oskarżenia o „wybiórczą sprawiedliwość” i rasizm. Za istnienia MTK nigdzie w Afryce nie zdarzyło się zestrzelenie samolotu cywilnego z blisko trzystu ludźmi na pokładzie. Czas na zwiększenie wysiłków MTK dla umacniania prawa międzynarodowego w Eurazji.

Śledztwo i proces w Międzynarodowym Trybunale Karnym nie wyklucza równoczesnego oskarżenia Rosji przez Ukrainę, Malezję, Holandię i inne kraje przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości, również w Hadze. MTK sądzi tylko ludzi, a MTS – rozsądza spory tylko między państwami. Teraz konieczne jest jedno i drugie.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...