W internecie krąży film z próby uruchomienia przez prorosyjskich terrorystów czołgu z czasów ostatniej wojny. Rebelianci chcą użyć go do walk przeciwko wojskom ukraińskim.
Chodzi o maszynę typu IS-3. Powstała ona pod koniec wojny i choć pierwsze egzemplarze zjechały już z taśm montażowych, to nie zdążyły one wziąć udziału w walkach w Europie. Przerzucono je więc na Daleki Wschód, ale tam też załogi IS-3 nie zdążyły „powąchać prochu”.
Maszyny dobrze się sprawowały podczas wojny egipsko-izraelskiej; państwo znad Nilu było ich głównym odbiorcą. Wadą czołgu była niska szybkostrzelność – zaledwie trzy pociski na minutę oraz niska prędkość początkową pocisku, co powodowało słabą przebijalność pancerzy wrogich czołgów mimo dużego kalibru – 122 mm. Zaletą IS-3 był mocny pancerz oraz jego nachylenie, co utrudniało jego niszczenie.
Nie wiadomo, czy prorosyjskim separatystom udało się zjechać czołgiem z cokołu. Jednak jego użyteczność będzie ograniczona ze względu na to, że może nie być do niego amunicji.
W 2006 r. demonstrantom węgierskim udało się w Budapeszcie uruchomić drugowojenny T-34 i wyjechać nim z muzeum na miejskie ulice. Nie wziął on udziału zamieszkach, bo zatrzymali go policjanci.
Slaw/ facebook.com
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/200360-prorosyjskim-terrorystom-potrzebna-jest-bron-pancerna-dopoki-kreml-nie-dostarczy-im-najnowszego-sprzetu-probuja-uruchomic-zabytek
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.