Przed jakimi wyzwaniami stoi nowy prezydent Ukrainy? Czy im podoła? – zastanawia się były wiceminister spraw zagranicznych, europoseł Paweł Kowal na łamach „Wyborczej”.
Poroszenko wchodzi na scenę z misją ostatniej szansy. Otrzymał poparcie większości głosujących już w pierwszej turze, dostał oklaski europejskiego salonu, zdobył zaufanie wielu przywódców Zachodu. Fetowany w ostatnich dniach w Warszawie ma prawo czuć, że wyciągnął dla swego kraju jeszcze jeden szczęśliwy los. Czy zdoła go wykorzystać?
—pyta adiunkt w Polskiej Akademii Nauk. Zdaniem Kowala Poroszeno musi dokończyć pomarańczową rewolucję.
Tamta rewolucja zakończyła się bez ofiar, ale też bez reform. Wyniosła elity, które utrwaliły na Ukrainie oligarchat, czyli władzę niewielkiej grupy najbogatszych. I korupcję
—przekonuje europoseł. Według niego Poroszenko musi teraz działać za siebie, ale jedocześnie „odrobić to, czego nie zrobili Juszczenko i Tymoszenko”. Pytanie brzmi – wskazuje Kowal – czy Ukraińców, którzy od ćwierćwiecza są skazywani przez władze na nieskuteczne reformy i transformacje, stać na jeszcze jedno poświęcenie.
Korupcja zniszczyła więź obywateli z Ukrainą. To korupcja była prawdziwym powodem gniewu Kijowian na Majdanie, jak i obecnej bierności Donieczan wobec prowokacji tzw. separatystów
—twierdzi Kowal. Jednocześnie ostrzega, że nie da się ostatecznie „skończyć z oligarchią”.
Wobec faktu, że dzisiaj największe ukraińskie majątki są już legalne, tak postawione zadanie brzmi jak utopia bądź wezwanie do krwawej rewolucji i nacjonalizacji własności. Szansa Poroszenki polega więc na tym, by zatrzymać oligarchiczne mechanizmy zdobywania kontraktów państwowych, uregulować relacje polityka-biznes, określić, na jakich zasadach partie mogą być finansowane przez najbogatszych
—zaznacza. Jego zdaniem bowiem „oligarchat ukraiński –realistycznie sądząc – jest dzisiaj nie do rozmontowania. Można go jednak skutecznie ograniczyć”. Kowal uważa także, że Poroszenko nie powinien oferować ukraińskim regionom autonomii.
Zamiast tego musi im zaoferować możliwości działania. Najważniejsze jest jednak rozpoczęcie reformy samorządów od poziomu gmin. […] Ukraińskie gminy powinny dostać: duże subwencje i zadania zlecone przez rząd do realizacjo oraz dobry udział w podatkach
—przekonuje były wiceminister spraw zagranicznych. Jak utrzymuje, „związek władza-obywatel, jeśli ma być na Ukrainie odnowiony, musi zacząć się od zaufania do gminy”.
W obozie separatystów w Doniecku są grupy, które chętnie zaakceptują taki zakres niezależności od Kijowa, jaki opisuje choćby polska ustawa samorządowa w odniesieniu do władz wojewódzkich
—dodaje Kowal. Według niego „o ile historyczne blizny mogą być wyraźne, o tyle obywatele nie mogą widzieć własnego wojska i policję pomiatanych przez zielonych ludków”.
W tym punkcie Poroszence może być najtrudniej, bo w praktyce reforma ukraińskiego wojska musi oznaczać coraz bliższą współpracę z NATO, a społeczeństwo ukraińskie na tę drogę nie jest jeszcze przygotowane
—pisze europoseł.
Poroszenko to pierwszy ukraiński prezydent ostatnich dekad, który zbiera poparcie całego kraju. Pytanie jak wielu Ukraińców przekona do drogi na Zachód
—kónczy.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/swiat/199600-pawel-kowal-poroszenki-misja-ostatniej-szansy-nowy-ukrainski-prezydent-musi-dokonczyc-pomaranczowa-rewolucje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.