Na Krymie już rządzi cywilizacja rosyjska. Tatarzy dostali zakaz demonstrowania w rocznicę deportacji stalinowskich

youtube.pl: Putin wizytuje zdobyty Sewastopol
youtube.pl: Putin wizytuje zdobyty Sewastopol

Rosja, która podbiła Krym pod hasłem „wyzwolenia”, „wolności” i obrony praw człowieka” właśnie pokazuje jak rozumie te wartości - wydały w piątek zakaz demonstracji i innych imprez masowych.

Oznacza to, że krymscy Tatarzy nie będą mogli przeprowadzić zaplanowanych na niedzielę uroczystości żałobnych z okazji 70. rocznicy ich deportacji z półwyspu. W związku z zakazem parlament tatarski, Medżlis, zwołuje w piątek pilne posiedzenie, by omówić sytuację.

Zakaz podpisał samozwańczy premier Krymu Siergiej Aksjonow - informuje agencja Interfax-Ukraina. Ocenił on, że wydarzenia na południowym wschodzie Ukrainy, które przyniosły ofiary wśród ludności cywilnej, mogą objąć także Krym.

Zakaz wydano, by „uniknąć możliwych prowokacji ze strony ekstremistów, którzy mogą przedostać się na terytorium Republiki Krymu, oraz by zapobiec zerwaniu sezonu turystycznego” - czytamy w dekrecie Aksjonowa.

Przed prowokacjami podczas obchodów 70-lecia przymusowego wysiedlenia Tatarów z Krymu ostrzegał wcześniej ich legendarny przywódca Mustafa Dżemilew.

Jest to najważniejszy dzień w historii krymskich Tatarów. Jak co roku zbieramy się w jednym miejscu, by upamiętnić tę tragedię. W tym roku także się zgromadzimy, ale obawiamy się incydentów

— mówił w ubiegłym tygodniu.

W czwartek rzecznik Medżlisu Ali Chamzin poinformował, że Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji przeprowadziła „masowe rewizje” w domach Tatarów na Krymie. Przeszukano m.in. dom Dżemilewa w Bachczysaraju. Chamzin powiedział w Kijowie, że policja szukała „materiałów wybuchowych, broni i rzeczy związanych z działalnością terrorystyczną”.

Tatarzy krymscy, którzy stanowią 12 proc. ludności Krymu, byli przeciwni referendum w sprawie przyłączenia półwyspu do Rosji. Tatarzy zostali wysiedleni z Krymu przez Kreml w 1944 roku w związku z oskarżeniami o kolaborację z III Rzeszą. Na powrót pozwolono im dopiero w połowie lat 80. W efekcie duża część społeczności tatarskiej jest negatywnie nastawiona do władz w Moskwie.

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział „o instrumentalizacji kwestii krymskich Tatarów”. Po czym obiecał pomoc finansową Moskwy dla tej społeczności na dwa dni przed 70. rocznicą deportacji Tatarów z Krymu przez Stalina.

Nie możemy w żadnym wypadku pozwolić, by krymscy Tatarzy stali się kartą przetargową w jakimkolwiek sporze, w tym na przykład między Rosją a Ukrainą - powiedział Putin na spotkaniu w Soczi z przedstawicielami społeczności tatarskiej.

— Interesów krymskich Tatarów mieszkających w Rosji - na Krymie - nie można bronić w parlamentach innych państw. To nonsens - zaznaczył, czyniąc, jak pisze AFP, jawną aluzję do Mustafy Dżemilewa - legendarnego przywódcy Tatarów z Krymu, który jest deputowanym parlamentu Ukrainy.

Dżemilew, któremu Moskwa zakazała wjazdu na Krym i którego zwolennikom na Krymie władze grożą procesami za ekstremizm, wielokrotnie potępiał aneksję Krymu.

Slaw/ PAP

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych