Muzyczny fenomen, powalający talent czy może zideologizowana poprawność polityczna? Naprawdę nie było lepszych wykonawców od Conchity Wurst? Wygląda na to, że „artystyczna” prowokacja austriackiej „Kiełbaski” to akcja sforsowania granic na skalę masową. 26-letni Thomas Neuwirth, występujący pod pseudonimem Conchita, ma do wykonania konkretną robotę - zamanifestować światu nadejście nowej ery genderowo-queerowej.

Metodę oddziaływania masowego przećwiczono już w latach w latach 30., gdy zaczęto wdrażać idee Wilhelma Reicha, zdeprawowanego twórcy rewolucji seksualnej, wywodzącego się ze Szkoły Frankfurckiej. Reich podkreślał, że tylko masowa presja kultury, instytucji i grup społecznych może przekonać jednostkę, że zachowania wyuzdane nie powinny być uważane za niemoralne. Przekonywał, że masowa seksualizacja pozwoli wprowadzić nowe paradygmaty życia społecznego i zawładnąć jednostką. Ogromną rolę miało odegrać kino, pozwalające oddziaływać seksualnym obrazem na dużą grupę widzów. Sprawy intymne miały stać się publiczne, forsując wszelkie granice wstydu.

Teraz kolej na przekraczanie coraz to nowych granic. Rozzuchwalone postulaty grup mniejszościowych wdrażane są za pośrednictwem ludzi kultury i mediów do przekazu głównego nurtu, tworząc wrażenie zjawiska masowego. „Baba z brodą” to najwyraźniej jedna z kulturowych operacji.

Austriacki wokalista Thomas Neuwirth jako Conchita występuje od 2011 roku. Studiował modę na Graz School of Fashion, a swoje muzyczne fascynacje ujawnił światu w 2006 roku w trzeciej edycji austriackiego programu muzycznego - Starmania.

Jak wielu homoseksualistów, ubolewał nad rzekomą dyskryminacją, której jako gej doświadczał na każdym kroku. Czy z tego powodu przeobraził się Conchitę? Chyba raczej wyczuł niszę albo poczuł, że na queerowej orientacji seksualnej można zrobić karierę. Nowe wcielenie przybrał podobno podczas górskiej wycieczki do Kolumbii w 2011 roku. Po powrocie wystąpił jako panna Wurst wystąpił w pierwszej edycji talent-show Die große Chance, w którym zajął szóste miejsce.

Co zrobi jako zwycięzca Eurowizji? Z pewnością lobby LGBTQ doskonale wykorzysta tę szansę, by naszpikować masową kulturę swoimi zepsutymi postulatami. Pierwszy krok widzieliśmy już dziś w ukrytym manifeście przebranego za Conchitę Thomasa.

Wiecie kim jesteśmy! Jesteśmy jednością i nikt i nic nas nie zatrzyma!.

Queerowcy nadciągają!

Dokąd może doprowadzić ta ogłupieńcza ideologia? Polecam „Pułapkę Gender”.

Marzena Nykiel

CZYTAJ TAKŻE: Oburzając się wygraną Conchity, nie brońmy tak ślepo Donatana. Wulgarne „My Słowianki” to policzek dla polskiej kultury. Czym jeszcze uraczą nas rodzimowiercy?

Premiera książki 26 maja 2014, w Empikach 6 czerwca 2014
Premiera książki 26 maja 2014, w Empikach 6 czerwca 2014