Polskie starcie w Wuhan rozstrzygnięte! "Jeszcze do mnie nie dotarło"Polskie starcie w Wuhan rozstrzygnięte! "Jeszcze do mnie nie dotarło"

felix1999-tennis-4716301_1920.webp
zdjęcie ilustracyjne, Pixabay
FacebookTwitter

Ależ emocje! Maja Chwalińska wygrała z Igą Świątek 7:5, 6:1 w półfinale tenisowego turnieju WTA 1000 w Wuhan. W niedzielę jej ostatnią rywalką będzie Brytyjka Sonay Kartal, która pokonała Łotyszkę Jelenę Ostapenko. "Zawsze ciężko gra się przeciwko rodaczce. Jest wielką mistrzynią, żywą legendą, wygrała wszystko, więc dzielenie z nią kortu było dla mnie zaszczytem. Chyba jeszcze do mnie nie dotarło, że ją pokonałam" - opowiadał triumfatorka na korcie.

Rówieśniczki i koleżanki z juniorskiej reprezentacji zagrały przeciwko sobie po raz pierwszy w cyklu WTA. Ich jedyna dotychczasowa oficjalna potyczka miała miejsce w imprezie ITF w Sztokholmie 3 listopada 2016 roku. Zwyciężyła wówczas Świątek - 6:2, 6:3.

Po prawie 10 latach od meczu w stolicy Szwecji zmierzyły się na zupełnie innej scenie. Turnieje rangi 1000 ustępują randze tylko Wielkim Szlemom i pierwszy raz do półfinału takiej imprezy dotarły dwie Polki.

 

"Zawsze ciężko gra się przeciwko rodaczce"

Pierwszy set był bardzo zacięty, a obie tenisistki demonstrowały to, z czego są znane - Świątek punkty starała się zdobywać agresywną grą, natomiast Chwalińska walczyła nieustępliwie, aby każdą piłkę przebić na drugą stronę.

Większość gemów rozgrywana była na przewagi i w efekcie set trwał prawie półtorej godziny. Były w nim dwa punkty zwrotne. Najpierw Świątek od stanu 2:3 wygrała trzy gemy z rzędu. W kolejnym  prowadziła przy własnym serwisie już 40-15, co oznaczało dwie piłki setowe. Skończyć partii jednak nie zdołała i inicjatywę przejęła Chwalińska.

Zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała od wyniku 5:3 dla Świątek wygrała 10 z kolejnych 11 gemów. Prawdopodobnie na tak duże obniżenie poziomu przez sześciokrotną mistrzynię wielkoszlemową wpływ miał jej problem z mięśniem lewego uda.

Świątek, gdy przegrywała 5:6 w pierwszym secie, poprosiła o przerwę medyczną. Jej udo zostało zabandażowane, a w trakcie zabiegów widać było łzy w oczach zawodniczki. Ambitnie jednak dokończyła spotkanie, choć emocji w drugim secie nie było.

Chwalińska kontynuowała solidną grę, a widząc problemy rywalki, sama zaczęła grać agresywniej. W drugim secie popełniła tylko jeden niewymuszony błąd (w całym meczu siedem) i miała 11 zagrań wygrywających. W znacznie dłuższym pierwszym secie zanotowała osiem winnerów. Świątek w całym spotkaniu zanotowała 37 zagrań wygrywających i 33 niewymuszone błędy.

To było wielkie wyzwanie, bardzo fizyczny mecz. Iga nie była w stu procentach zdrowa, więc życzę jej wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje. Zawsze ciężko gra się przeciwko rodaczce. Jest wielką mistrzynią, żywą legendą, wygrała wszystko, więc dzielenie z nią kortu było dla mnie zaszczytem. Chyba jeszcze do mnie nie dotarło, że ją pokonałam 

- powiedziała zwyciężczyni na korcie.

Skok w rankingu

Chwalińska po raz drugi w karierze zmierzyła się z zawodniczką z najlepszej dziesiątki rankingu. W czerwcu w finale French Open przegrała z Rosjanką Mirrą Andriejewą. Turniej w Paryżu pozwolił jej awansować z drugiej setki rankingu do trzeciej dziesiątki. Teraz zanotuje kolejny znaczący skok.

Podopieczna czeskiego trenera Jaroslava Machovsky'ego obecnie jest 22., a w poniedziałkowym notowaniu listy WTA w najgorszym wypadku będzie na 12. miejscu. Jeśli wygra finał, znajdzie się na 11. - zaledwie dwie pozycje niżej od Świątek.

Kartal w rankingu zajmuje dopiero 170. miejsce. W ubiegłym roku niespełna 25-letnia Brytyjka dotarła do 1/8 finału Wimbledonu i była notowana na 44. pozycji. Większość obecnego sezonu straciła jednak z powodu kontuzji. W starciu z Ostapenko pokazała podobne do Chwalińskiej atuty, jak zaciekła gra w obronie.

Świątek natomiast sobotnią porażką bardzo zmniejszyła swoje szanse na występ w WTA Finals dla ośmiu najlepszych zawodniczek sezonu. Zostało już tylko jedno wolne miejsce i walczy o nie z Karoliną Muchovą. Do Czeszki traci 546 punktów, a maksymalnie do zdobycia pozostało 1000, za dwa turniej rangi 500 - rozpoczynający się już w poniedziałek w Ningbo i tydzień później w Osace.

olnk/źr. wPolityce.pl za PAP


Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:
•⁠ ⁠dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
•⁠ ⁠lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
•⁠ ⁠oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
•⁠ ⁠mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.


FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.