Co za charakter! Tak kiedyś grali PolacyCo za charakter! Tak kiedyś grali Polacy

Kadra Jana Urbana przegrała w starciu z reprezentacją Szwecji. Styl i charakter pozostawiają dalej wiele do życzenia, a jak to wyglądało kiedyś? Rąbka tajemnicy uchylił były reprezentant Polski Jacek Góralski.
Polska przegrała ze Szwecją 1:3 (1:1) w meczu 2. kolejki piłkarskiej Ligi Narodów, który odbył się w Solnie. Bramki dla gospodarzy zdobyli Benjamin Nygren, Yasin Ayari i Viktor Gyokeres, a dla biało-czerwonych Sebastian Szymański. Na kadrę Jana Urbana spadła fala krytyki, gdyż sam wynik to tylko jedna odsłona blamażu. Powodem jest styl i charakter, których od kilku lat brakuje "Polskim Orłom".
"Ostro wślizgiem przy linii"
Były reprezentant Polski Jacek Góralski był gościem w "Przeglądzie Sportowym". Podczas rozmowy poruszył kwestię charakteru reprezentacji za jego czasów.
Miałem taką sytuację w meczu z Włochami, że sędzia powinien mi dać czerwoną, ale mnie oszczędził. Nikt nie zna tej sytuacji od środka, jak to się wszystko działo. Miałem grać w pierwszym składzie, ale trener zamienił Karola Linettego na mnie
- powiedział.
Góralski operował na pozycji defensywnego pomocnika i znany był z bardzo twardej gry.
Wszedłem po przerwie. Do przerwy przegrywaliśmy i Kamil Glik wszedł do szatni, wywalił stoły i to mi się podobało. Jak Glikson pokazuje, że mamy grać, to mówię: "wychodzę od razu". Pierwsza akcja spojrzałem na Bartosza Bereszyńskiego, Bereś faulowany. To zrobiłem ostro wślizgiem przy linii. Wstaje Lorenzo Insigne, podchodzi do mnie, ja go złapałem jeszcze za szyję. Mówię: Co jest? My jesteśmy Polska"
- dodał.
Sędzia mnie oszczędził, dał mi żółtą, ale widziałem, że przy każdym faulu czekał tylko, żeby dać drugą. I tak się stało. Mecz przegraliśmy, ale pamiętam, że nikt do mnie nie miał za to pretensji, jeżeli chodzi o trenerów
- zakończył były piłkarz.
xyz/źr. wPolityce za Przegląd Sportowy, X
