Piłkarska reprezentacja Polski przegrała z Ukrainą 0:2 w towarzyskim meczu we Wrocławiu. Bramki dla gości zdobyli w pierwszej połowie Roman Jaremczuk po strzale z dystansu oraz Andrij Jarmołenko. W środę podopieczni Jana Urbana podejmą w Warszawie Nigerię.
To był pierwszy mecz reprezentacji po śmierci Jacka Magiery (zmarł nagle 10 kwietnia w wieku 49 lat). Piłkarze wybiegli na rozgrzewkę w specjalnych koszulkach ze zdjęciem asystenta Jana Urbana i taka sama koszulka spoczywała przez całe spotkanie na ławce rezerwowych na pustym miejscu obok fotela pierwszego trenera reprezentacji. Jeszcze zanim rozbrzmiały hymny, również kibice oddali hołd Magierze trwającymi minutę gromkimi brawami. Później zaczęła się już gra.
W wyjściowym składzie od pierwszej minuty zagrali m.in. Piotr Zieliński i Robert Lewandowski, ale także Arkadiusz Pyrka, Oskar Pietuszewski Jakub Piotrowski i wracający do reprezentacji po kontuzji Marcin Bułka.
W pierwszych minutach bardziej aktywni byli Polacy, którzy potrafili dłużej utrzymać się przy piłce i zamknąć rywala w ich polu karnym. Z przewagi ekipy Urbana jednak niewiele wynikało. Tempo rozgrywania akcji też nie było zachwycające, iście wakacyjne.
Ciekawie zrobiło się dopiero po kwadransie. Najpierw jednak akcję wyprowadzili Ukraińcy i umieścili nawet piłkę w siatce, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną.
Sytuacja z nieuznanym golem podziałała na biało-czerwonych wyraźnie pobudzająco, bo przyspieszyli rozgrywanie piłki, co szybko mogło przynieść gola. Po ładnym prostopadłym podaniu Piotrowskiego w idealnej sytuacji znalazł się Pietuszewski, ale przegrał w sytuacji sam na sam z Anatolijem Trubinem.
Impetu Polakom starczyło na kilka minut, a później kibice oglądali to co wcześniej: optyczną przewagę mieli biało-czerwoni, momentami ładnie operowali piłką, ale nic z tego nie wynikało.
W ostatnim kwadransie pierwszej połowy gra polskiego zespołu zupełnie się rozsypała. Zaczęło się od straty Piotrowskiego na własnej połowie, po której rywale wyprowadzili szybki atak zakończony mocnym i precyzyjnym strzałem Romana Jaremczuka. Bułka był bez szans.
Po stracie gola biało-czerwoni przestali właściwie grać. Ukraińcy uzyskali przewagę, wyprowadzali kolejne ataki, a podopieczni trenera Urbana nie mogli nawet wyjść z własnej połowy. Drugi gol wisiał w powietrzu i tuz przed przerwą padł. Do mocnego zagrania z lewej strony w polu karnym dopadł niepilnowany Andrij Jarmołenko i było 0:2.
Ponieważ był to mecz towarzyski, selekcjonerzy umówili się, że będą mogli dokonać większej liczby zmian niż przewidują przepisy. Trener Urban zdecydował się już w przerwie wpuścić pięciu nowych graczy i szansę dostali m.in. Mateusz Żukowski i Oskar Wójcik, dla których był to debiut w reprezentacji. Później wystąpili też inni debiutanci - Norbert Wojtuszek i Kacper Potulski.
Polacy zaczęli drugą połowę od odważnych ataków i mogli, a nawet powinni zdobyć bramkę. Po błędzie ukraińskich obrońców do piłki w polu karnym dopadł Karol Świderski, ale jego strzał z pięciu metrów zdołał instynktownie odbić Trubin.
To była najlepsza okazja Polaków na gola kontaktowego. Później jeszcze w dobrej sytuacji strzałem głową piłkę nad poprzeczkę posłał Żukowski, kilka razy lewym skrzydłem szarpnął Jakub Kamiński i to byłoby na tyle.
Z drugiej strony nie wyglądało to lepiej. Raz Ukraina wyprowadziła ładny kontratak i mogło być 3:0, ale Bułka popisał się świetną interwencją.
Polacy chcieli zdobyć choćby gola kontaktowego, ale za bardzo nie potrafili i nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy rywali, a goście już bardziej skupiali się na pilnowaniu korzystnego wyniku niż atakach.
Wynik nie uległ zmianie i Polacy drugi raz pod wodzą Urbana musieli zejść z boiska pokonani. Szansa na poprawę nastrojów będzie już 3 czerwca, kiedy biało-czerwoni zmierzą się w Warszawie z Nigerią.
tkwl/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/761593-niestety-polska-przegrala-we-wroclawiu-z-ukraina
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.