Piłkarze Paris Saint-Germain drugi raz z rzędu triumfowali w Lidze Mistrzów. W sobotnim finale w Budapeszcie pokonali po rzutach karnych Arsenal Londyn 4-3. Po 90 i 120 minutach był remis 1:1.
Paris Saint-Germain - Arsenal Londyn 1:1 po dogr. (1:1, 0:1), karne 4-3.
Bramki: dla PSG - Ousmane Dembele (65-karny); dla Arsenalu - Kai Havertz (6).
Żółte kartki: PSG - Joao Neves, Nuno Mendes; Arsenal - Cristhian Mosquera, Bukayo Saka, Viktor Gyokeres, Declan Rice.
Sędzia: Daniel Siebert (Niemcy). Widzów: ok. 61 000.
PSG: Matwiej Safonow - Achraf Hakimi, Marquinhos (106. Illa Zabarny), Willian Pacho, Nuno Mendes - Joao Neves, Vitinha (106. Lucas Beraldo), Fabian Ruiz (95. Warren Zaire-Emery) - Desire Doue, Ousmane Dembele (90+6. Goncalo Ramos), Chwicza Kwaracchelia (83. Bradley Barcola).
Arsenal: David Raya - Cristhian Mosquera (66. Jurrien Timber), William Saliba, Gabriel Magalhaes, Piero Hincapie - Declan Rice, Martin Oedegaard (66. Viktor Gyokeres), Miles Lewis-Skelly (91. Martin Zubimendi) - Bukayo Saka (83. Noni Madueke), Kai Havertz (91. Eberechi Eze), Leandro Trossard (83. Gabriel Martinelli).
PSG został drugim w historii klubem, który obronił trofeum w sięgającej sezonu 1992/93 Champions League. Wcześniej dwukrotnie dokonał tego Real Madryt (2018 i 2019).
Paryżanie rozpoczęli sobotni finał w identycznym składzie jak 31 maja ubiegłego roku, gdy rozbili Inter Mediolan 5:0, z wyjątkiem pozycji bramkarza. Włocha Gianluigiego Donnarummę, który odszedł do Manchesteru City, zastąpił Rosjanin Matwiej Safonow.
Już w szóstej minucie prowadzenie drużynie ze stolicy Anglii dał Niemiec Kai Havertz, który popisał się potężnym uderzeniem pod poprzeczkę z ostrego kąta. Safonow, choć był dobrze ustawiony, nie miał większych szans na odpowiednio szybką reakcję.
Havertz już po raz drugi cieszył się z gola w finale Champions League. W 2021 roku w Porto jego trafienie dało Chelsea Londyn triumf nad Manchesterem City 1:0. W meczach o to trofeum dla dwóch różnych klubów trafiali wcześniej tylko reprezentant Jugosławii Velibor Vasović (Partizan Belgrad i Ajax Amsterdam), Portugalczyk Cristiano Ronaldo (Manchester United i Real Madryt) oraz Chorwat Mario Mandzukić (Bayern Monachium i Juventus Turyn).
Tym razem jednak gol Havertza nie okazał się zwycięski. W 62. minucie mający kolumbijskie korzenie Hiszpan Cristhian Mosquera sfaulował rozpędzającego się w polu karnym Gruzina Chwiczę Kwaracchelię, a niemiecki sędzia Daniel Siebert podyktował „jedenastkę” dla Paryżan. W tym momencie piłkarze obu drużyn podbiegli do arbitra z pretensjami, bo ci z PSG domagali się drugiej żółtej kartki dla obrońcy Arsenalu.
Siebert utrzymał jednak po konsultacji z VAR pierwotne decyzje: Arsenal nadal grał w komplecie, a obrońcy trofeum mieli rzut karny. Bez kłopotu wykorzystał go Ousmane Dembele, zdobywca Złotej Piłki za 2025 rok.
W 77. minucie Kwaracchelia był bliski uzyskania swojej 11. bramki w tym sezonie Ligi Mistrzów, ale po uderzeniu z ostrego kąta piłka odbiła się od nogi jednego z obrońców Arsenalu, od słupka i wyszła na rzut rożny.
PSG miał zresztą optyczną przewagę przez zdecydowaną większość zawodów w stolicy Węgier, ale nie przekładało się to na ogromną liczbę okazji bramkowych. Posiadanie piłki 64-36 czy liczba strzałów (21-8) robią wrażenie, ale w rywalizacji najlepszej ofensywy z najlepszą defensywą w tym sezonie LM to było do przewidzenia. „Kanonierzy” nie panikowali i - z wyjątkiem niefortunnej interwencji Mosquery - dobrze zabezpieczali dostęp do własnego pola karnego.
Wynik już się nie zmienił i po raz pierwszy od 2016 roku do wyłonienia triumfatora LM potrzebna była dogrywka i - jak się później okazało - rzuty karne. Dekadę temu Real Madryt w takich okolicznościach pokonał lokalnego rywala - Atletico.
W konkursie „jedenastek” najpierw zawiódł zawodnik z Londynu Eberechi Eze, który nie trafił w bramkę, ale już w następnej próbie Hiszpan David Raya obronił uderzenie Portugalczyka Nuno Mendesa i znów był remis. Decydujący okazał się ostatni akcent tego spotkania - strzał ponad poprzeczkę świetnie spisującego się przez cały sezon na środku obrony Brazylijczyka Gabriela Magalhaesa.
To niewiarygodne. Rok po roku. Od początku sezonu trener (Luis Enrique - PAP) powtarzał nam, że wygrać jest trudno, a wygrać dwa razy z rzędu - jeszcze trudniej. Więc wszyscy musieliśmy wrócić do ciężkiej pracy. Taka była nasza mentalność
— powiedział kapitan PSG Brazylijczyk Marquinhos.
Arsenal nie przegrał w tym sezonie Champions League ani jednego spotkania, licząc finał jako remis, ale i tak nie zdobył trofeum. Przeszedł do historii jako pierwszy klub, który w nowym formacie rozgrywek (od sezonu 2024/25) wygrał wszystkie mecze fazy ligowej.
kk/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/761533-pilkarze-psg-drugi-raz-z-rzedu-triumfowali-w-lidze-mistrzow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.