Robert Lewandowski nie mógł pożegnać się z Camp Nou. Po zakończeniu swojego pożegnalnego meczu w barwach FC Barcelony na Camp Nou, kapitan reprezentacji Polski długo pozostał na murawie, najpierw śpiewając wspólnie z liderem zespołu Zakopower, a później w ciszy ostatni raz siedział na murawie stadionu.
Opaska kapitana, owacja kibiców, w tym licznych rodaków, a wreszcie łzy w oczach przy zejściu z boiska w wygranym meczu z Betisem Sewilla 3:1 - tak wyglądało pożegnanie ze stadionem Camp Nou Roberta Lewandowskiego. Polski piłkarz w sobotę ogłosił, że po sezonie opuści Barcelonę.
Po końcowym gwizdku Polak ponownie pojawił się na murawie Camp Nou. Najpierw część kolegów z drużyny zaczęła go podrzucać, a po chwili obok niego pojawili się najbliżsi - żona Anna i obie córki. Laporta wręczył mu pamiątkową statuetkę z klubowym herbem.
„Boso”
Na meczu pojawił się lider zespołu Zakopower Sebastian Karpiel-Bułecka i jego żona Paulina Krupińska, dziennikarka TVN-u. Prywatnie od lat przyjaźnią się oni z Robertem i Anną Lewandowskimi.
Do sieci trafiło niezwykłe nagranie na którym widać, jak już po zakończeniu meczu muzyk śpiewa tuż obok Roberta Lewandowskiego swój największy hit „Boso”.
Kapitan reprezentacji Polski postanowił dosłownie przyjąć tekst piosenki i jeszcze na murawie zdjął swoje obuwie.
Wzruszające zdjęcie
Lewandowski jeszcze długo po zakończeniu meczu nie opuszczał murawy Camp Nou, co widać na zdjęciu udostępnionym przez ESPN FC
Czytaj także
Adrian Siwek/PAP/X/Facebook
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/760596-pozegnanie-lewego-co-dzialo-sie-na-pustym-juz-stadionie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.