Jacek Magiera, drugi trener reprezentacji Polski, który zmarł w piątek 10 kwietnia w wieku 49 lat, spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Karola Nawrockiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W ostatniej drodze szkoleniowca towarzyszyli licznie przybyli na uroczystości kibice. Na Powązkach zabrzmiał też utwór Czesława Niemena „Sen o Warszawie”, będący hymnem Legii.
Magiera został pochowany obok swojego mentora i wielkiego autorytetu, legendy polskiego futbolu oraz Legii Warszawa Lucjana Brychczego, zmarłego w grudniu 2024 roku w wieku 90 lat.
Salwa honorowa i „Sen o Warszawie”
Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach oddano salwę honorową, a kibice odpalili race, unieśli szaliki i skandowali nazwisko Magiery. Odśpiewano „Sen o Warszawie” Czesława Niemena, który jest hymnem warszawskiego klubu. Oprócz sympatyków Legii zmarłego pożegnali fani zespołów z całego kraju, m.in. Rakowa Częstochowa, Śląska Wrocław i Widzewa Łódź, w których był zatrudniony w różnych rolach, jako piłkarz lub trener.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w samo południe mszą świętą żałobną w Katedrze Polowej Wojska Polskiego.
Pośmiertne wyróżnienie
Order przyznano za wybitne osiągnięcia w pracy szkoleniowej i trenerskiej oraz za dokonania sportowe. Odznaczenie z rąk prezydenta RP odebrała żona zmarłego Magdalena Magiera podczas uroczystości pogrzebowej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego przy ulicy Długiej w Warszawie.
W pożegnaniu Magiery, oprócz Karola Nawrockiego, udział wzięli m.in. minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, władze PZPN z prezesem Cezarym Kuleszą na czele, selekcjoner drużyny narodowej Jan Urban, którego Magiera był od lipca 2025 roku głównym współpracownikiem w sztabie kadry, przedstawiciele klubów piłkarskich oraz kibice. W Mszy uczestniczył również kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski. Ceremonia pogrzebowa rozpoczęła o godzinie 14.30 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
Życiorys Magiery
Magiera urodził się w Częstochowie 1 stycznia 1977 roku. Był wychowankiem Rakowa, zadebiutował w ekstraklasie 18 marca 1995.
W 1997 trafił do Legii i występował w stolicy do 2006 roku, z półroczną przerwą grę w Widzewie Łódź (2000).
Ze stołecznym klubem wywalczył dwa razy mistrzostwo, raz Puchar Polski i Superpuchar. W 2006 roku powrócił do Rakowa, a karierę zakończył wkrótce potem Cracovii.
W ekstraklasie rozegrał łącznie 233 mecze, zdobywając 25 bramek. Występował również w juniorskich reprezentacjach Polski, a z kadrą do lat 16 wywalczył mistrzostwo Europy (1993). Kilka miesięcy później był kapitanem reprezentacji Polski U-17, która na mistrzostwach świata zajęła czwarte miejsce.
Pracę trenerską zaczynał jako asystent Urbana w stołecznym zespole, później był samodzielnym trenerem Legii (w sezonie 2016/17 zdobył mistrzostwo Polski), prowadził też Zagłębie Sosnowiec, reprezentację Polski do lat 20 i 19, a następnie Śląsk Wrocław, z którym wywalczył wicemistrzostwo kraju.
Był bardzo szanowany i lubiany przed kibiców oraz dziennikarzy. Wszechstronnie wykształcony, kulturalny, niezwykle życzliwy, zawsze otwarty w kontaktach z mediami.
Człowiek wiary
Po śmierci Jacka Magiery internauci przypomnieli, że był on człowiekiem wiary. W sieci ochoczo udostępniano nagranie, na którym widzimy, jak Jacek Magiera stojąc obok swojej żony, dzieli się swoim świadectwem.
Pytanie, czy w życiu są przypadki czy są cuda. Dla mnie są to cuda. W wielu momentach mówimy o przypadkach i o nich myślimy. My zaufaliśmy życie Bogu. Czy jest to proste? Uczciwie po ludzku powiem, że nie zawsze rozumiemy, co się dzieje w naszym życiu, ale zaufaliśmy. Zaufaliśmy i chcemy robić małe rzeczy, na które zwracamy uwagę w codzienności. Dzisiaj wiem, że trzeba bardzo uważać na swoje myśli. Bo te myśli, które są w głowie wpływają na nasze słowa, na to, co do kogo mówimy. Nasze słowa wpływają na nasze czyny, a te czyny stają się nawykami, które mamy każdego dnia. A wiemy, że kuszeni jesteśmy codziennie wszyscy. Natomiast to, co jest bardzo cenne, to jest czas w naszym życiu. Czas, który możemy komuś dać lub czas, który możemy komuś podarować. Ten czas to budowanie relacji. Z najbliższymi przede wszystkim i z Bogiem. Jeżeli na czymś Ci zależy to po prostu o to dbaj. Zawsze mamy wybór. Moglibyśmy tu przyjechać, ale nie musieliśmy. Ale chcieliśmy. (…) Czasu nigdy nie zatrzymamy
— mówił.
kk/PAP/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/758135-ostatnia-droga-jacka-magiery-zostal-posmiertnie-odznaczony
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.