Piłkarska reprezentacja Polski nie zagra w tegorocznych mistrzostwach świata. W finale baraży w Sztokholmie podopieczni Jana Urbana przegrali ze Szwecją 2:3. Decydującą bramkę zdobył w 88. minucie Viktor Gyokeres.
Szwecja - Polska 3:2 (2:1).
Bramki: dla Szwecji - Anthony Elanga (19), Gustaf Lagerbielke (44-głową), Viktor Gyokeres (88); dla Polski - Nicola Zalewski (33), Karol Świderski (55).
Żółte kartki - Szwecja: Jesper Karlstroem, Lucas Bergvall, Polska: Jakub Kiwior, Oskar Pietuszewski, Krzysztof Piątek.
Sędzia: Slavko Vincić (Słowenia). Widzów 49 627.
Szwecja: Kristoffer Nordfeldt - Daniel Svensson, Gustaf Lagerbielke, Carl Starfelt, Victor Lindeloef, Gabriel Gudmundsson - Anthony Elanga (69. Lucas Bergvall), Yasin Ayari (90+2. Mattias Svanberg), Jesper Karlstroem (69. Besfort Zeneli), Benjamin Nygren (81. Gustav Lundgren) - Viktor Gyokeres.
Polska: Kamil Grabara – Jan Bednarek, Przemysław Wiśniewski, Jakub Kiwior – Matty Cash (90+1. Kamil Grosicki), Nicola Zalewski (90+2. Krzysztof Piątek), Piotr Zieliński, Sebastian Szymański, Jakub Kamiński – Karol Świderski (63. Oskar Pietuszewski), Robert Lewandowski.
Wciąż bez zwycięstwa na wyjeździe
To był drugi z rzędu finał barażowy o mundial Polski ze Szwecją. W marcu 2022 roku w Chorzowie gospodarze zwyciężyli 2:0. Drugi raz taka sztuka się nie udała.
Po raz kolejny okazało się, że wyjazdowe mecze ze Szwecją to zmora polskiego futbolu. Po raz ostatni biało-czerwoni wygrali z tym rywalem na jego terenie w 1930 roku.
W czwartkowych półfinałach „ścieżki barażowej” Polska pokonała w Warszawie Albanię 2:1, natomiast Szwecja wygrała w Walencji z występującą tam w roli gospodarza Ukrainą 3:1, po trzech golach Viktora Gyokeresa.
Reprezentację „Trzech Koron”, która nie odniosła żadnego zwycięstwa w grupie eliminacyjnej, a w barażach grała dzięki Lidze Narodów, prowadzi od jesieni 2025 roku Graham Potter. We wtorkowy wieczór Anglik nie mógł skorzystać z kilku ważnych zawodników, kontuzje leczą m.in. Alexander Isak, Dejan Kulusevski oraz Isak Hien, który doznał urazu w półfinale z Ukrainą.
Trener Urban nie miał takich zmartwień, wszyscy piłkarze - nie licząc kontuzjowanego już wcześniej bramkarza Łukasza Skorupskiego - byli do jego dyspozycji. Na dodatek po pauzie za żółte kartki do składu wrócił Nicola Zalewski.
Oprócz niego, w porównaniu z nieobecnymi w meczu z Albanią, Urban dał od początku szansę obrońcy Widzewa Łódź Przemysławowi Wiśniewskiemu. Natomiast w ataku, obok rozgrywającego 165. mecz w reprezentacji Roberta Lewandowskiego, wystąpił Karol Świderski, który w czwartkowym spotkaniu w Warszawie wszedł w trakcie drugiej połowy.
Biało-czerwoni od początku barażowego finału ruszyli do ataków, mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale pierwsi z gola cieszyli się Szwedzi. W 19. minucie po składnej akcji i efektowym zagraniu Yasina Ayariego mocnym strzałem pod poprzeczkę popisał się Anthony Elanga.
To nie zraziło piłkarzy Urbana, którzy z jeszcze większą energią ruszyli na bramkę rywali. W 26. minucie tylko świetna interwencja bramkarza Kristoffera Nordfeldta uchroniła jego zespół przed stratą gola po strzale Świderskiego. Wkrótce potem szwedzki golkiper znów musiał interweniować, tym razem po uderzeniu Jakuba Kamińskiego.
Co się jednak odwlecze… W 33. minucie po indywidualnej akcji wyrównał Zalewski. Piłka skozłowała tuż przed Nordfeldtem, co chyba go zaskoczyło.
Napór biało-czerwonych nie malał, ale w 44. minucie Szwedzi… znów prowadzili. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego bramkę głową zdobył obrońca Gustaf Lagerbielke.
Odpowiedź Polaków mogła być błyskawiczna, jednak Kamiński nie wykorzystał doskonałej okazji.
Podopieczni Urbana przegrywali do przerwy, choć prezentowali znacznie ciekawszy futbol od rywali i stworzyli więcej dogodnych okazji.
Od początku drugiej połowy znów ruszyli do ataków, wykorzystując fakt, że obrona „Trzech Koron” grała tego dnia bardzo niepewne. Na efekty nie trzeba było długo czekać.
W 55. minucie Matty Cash dośrodkował na pole karne, za plecami Szwedów pojawił się Zalewski i podał do Świderskiego, który z bliska trafił do pustej bramki, strzelając jednego z najłatwiejszych goli w swojej karierze.
Osiem minut później trener Urban zdjął z boiska napastnika Panathinaikosu Ateny, zastępując go 17-letnim Oskarem Pietuszewskim. I Szwedzi zaczęli coraz odważniej wychodzić z własnej połowy.
W miarę upływu czasu biało-czerwoni opadali z sił, płacąc chyba cenę za bardzo ofensywną dotychczas grę.
Gospodarze stawali się z każdą akcją groźniejsi. W 88. minucie po zamieszaniu w polu karnym Kamila Grabary (m.in. strzał w słupek Szwedów) bramkę zdobył Gyokeres, o którym tyle mówiono i pisano w mediach w ostatnich dniach…
Od tej pory Szwedzi kontrolowali przebieg meczu. Wynik już się nie zmienił, co oznacza, że Polaków zabraknie na mundialu po raz pierwszy od 2014 roku.
Podopieczni Pottera trafią do grupy F mistrzostw świata, gdzie czekają: Holandia, która była też rywalem Polski w eliminacjach, a także Japonia i Tunezja.
Mundial, po raz pierwszy z udziałem 48 drużyn, odbędzie się w dniach 11 czerwca - 19 lipca.
kk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/756940-niestety-po-zacietej-walce-polska-przegrala-ze-szwecja
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.