Radomiak Radom uległ wczoraj GKS-owi Katowice 1:0 na własnym stadionie. Okazało się jednak, że to nie kwestie sportowe elektryzują dziś opinię publiczną, ale awantura, do której doszło poza boiskiem - a konkretnie sprawa awantury, do której doszło między trenerem Radomiaka Radom Gonzalo Feio a radomskim radnym Dariuszem Wójcikiem. Ten drugi miał uderzyć portugalskiego szkoleniowca - sprawę bada prokuratura - chociaż sam Wójcik zaprzecza.
Do pierwszej wymiany zdań między Feio i Wójcikiem miało dojść na stadionie tuż po porażce Radomiaka GKS-em Katowice, a później na korytarz klubu miało miejsce już domniemany atak fizyczny radomskiego radnego na trenera. Później interweniowała policja.
W niedzielę (8.03) około godz. 17 oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Radomiu otrzymał zgłoszenie dotyczące naruszenia nietykalności na ulicy Struga. Na miejscu interweniowali policjanci. Ze wstępnych ustaleń wynika, że między dwoma mężczyznami doszło do wymiany zdań, po czym 57-latek miał uderzyć w twarz 36-latka. Policjanci przyjęli zawiadomienie od pokrzywdzonego i ustalają przebieg zdarzenia. Materiały w tej sprawie zostaną przekazane do prokuratury celem oceny prawno-karnej
— przekazał portalowi Weszło rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.
„Jak to boisko przygotowałeś, skur…ynu?”
Dariusz Wójcik rozmawiał z portalem Weszło i przedstawił swoją wersję wydarzeń. Wedle jego narracji, miał on jedynie „lekko musnąć trenera Feio w policzek”.
Wychodzę z loży i trener do mnie mówi: „Jak to boisko przygotowałeś, skur…ynu?”. Przepraszam, że bluźnię, ale tak było. W nerwach się schowałem, byłem zszokowany. Wróciłem do loży Później jak czekałem na swoje dziecko na korytarzu, myślałem, że trener jest u siebie w pokoju i że już nie będę miał okazji go spotkać. A on skądś szedł. Ja do niego krzyknąłem, że nie życzę sobie, żeby mnie nazywał skur…ynem, bo moja mama nie była taką panią. I on zaczął się zbliżać, coś mi tłumaczyć. Zbliżył się tak blisko, że myślałem, że chce mnie uderzyć głową. Odruchowo zasłoniłem się ręką, ale niestety byliśmy bardzo blisko siebie i lekko musnąłem trenera Feio w policzek. Wiem, że to się nie powinno zdarzyć, ale to była prowokacja i moje zachowanie odbieram jako reakcję obronną na to, co zrobił pan trener
— tak przebieg całego zdarzenia opisał Wójcik. Wedle jego wersji, Feio miał też krzyczeć w jego kierunku, by w jego gabinecie „to dokończyć”.
Wójcik wyznał, że podobno Feio po całym zajściu ma mieć siniaka, chociaż on się nie przyglądał na jego twarz.
Od muśnięć nie ma siniaków
— zwrócił uwagę rozmawiający z radomskim radnym dziennikarz Paweł Paczul.
To pana interpretacja
— starał się bronić Wójcik.
CZYTAJ TAKŻE:
Adam Stankiewicz/weszlo.com
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/755055-awantura-radomskiego-radnego-i-trenera-po-meczu-radomiaka
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.