Jagiellonia Białystok przegrała u siebie 0:3 (0:0) z Fiorentiną w pierwszym meczu barażowym o awans do 1/8 finału piłkarskiej Ligi Konferencji. Rewanż we Florencji odbędzie się 26 lutego.
Jagiellonia Białystok - Fiorentina 0:3 (0:0).
Bramka: 0:1 Luca Ranieri (53-głową), 0:2 Rolando Mandragora (66-wolny), 0:3 Roberto Piccoli (81-karny)
Żółta kartka: Jagiellonia - Bartłomiej Wdowik. Fiorentina - Jacopo Fazzini, Rolando Mandragora, Luca Lezzerini.
Sędzia: Sebastian Gishamer (Austria). Widzów: 18 531.
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Andy Pelmard, Bernardo Vital, Bartłomiej Wdowik - Alejandro Pozo, Leon Flach (60. Dawid Drachal) , Bartosz Mazurek (89. Eryk Kozłowski), Kamil Jóźwiak (67. Dimitris Rallis) - Jesus Imaz, Samed Bazdar (89. Youssuf Sylla).
Fiorentina: Luca Lezzerini - Niccolo Fortini, Pietro Comuzzo, Luca Ranieri (68. Marin Pongracic), Robin Gosens - Giovanni Fabbian, Rolando Mandragora, Cher Ndour (84. Luis Balbo) - Jack Harrison (68. Fabiano Parisi), Roberto Piccoli, Jacopo Fazzini.
Oba zespoły nie zagrały w swoich najsilniejszych składach - Jagiellonia z konieczności, Fiorentina raczej z wyboru jej szkoleniowca Paolo Vanoliego. W białostockiej drużynie zabrakło jej dwóch liderów - Tarasa Romanczuka i Afimico Pululu (króla strzelców poprzedniej edycji LK), pauzujących za kartki. We włoskim zespole w kadrze na ten mecz nie znaleźli się m.in. tak znani piłkarze Fiorentiny, jak David de Gea czy Moise Kean.
Jagiellonia od początku meczu grała po swojemu. Białostoczanie utrzymywali się przy piłce, długo rozgrywali swoje akcje. Bez problemu przejmowali też tzw. drugie piłki i ponawiali swoje ataki. W całej połowie nie udało im się jednak stworzyć naprawdę dobrej sytuacji bramkowej, choć w 10. min. - przy większym szczęściu - mogła objąć prowadzenie, gdy we własnym polu karnym Niccolo Fortini najpierw skiksował, a potem trafił piłką w Kamila Jóźwiaka, która po odbiciu się od pomocnika Jagiellonii przeleciała tuż obok słupka bramki Fiorentiny.
W tej fazie meczu Białostoczanie mieli dużą przewagę w posiadaniu piłki, goście raczej czekali na szybki atak. Dopiero ok. 25. minuty spotkania nieco przesunęli swoją grę w stronę bramki Jagiellonii. W końcówce pierwszej połowy dwa celne strzały oddał Giovanni Fabbian. O ile pierwszy prosto w ręce Sławomira Abramowicza, to drugim - tuż przed gwizdkiem sędziego na przerwę - zmusił bramkarza Jagiellonii do pokazania swoich umiejętności.
Na początku drugiej połowy włoski zespół zaczął grać aktywniej, szybciej i już w 53. min. objął prowadzenie. Po dośrodkowaniu z lewej strony, piłka trafiła na głowę Luki Ranieriego, Abramowicz interweniował przy tym strzale z bliska niezbyt fortunnie i piłka wpadła do jego bramki.
Jagiellonia walczyła o wyrównanie; w 54. min. strzał głową Sameda Bazdara był niecelny. Po objęciu prowadzenia goście grali swobodniej, w 58. min. Abramowicz wybronił sytuację sam na sam z Fortinim, a trzy minuty później Bartłomiej Wdowik popisał się dobrym uderzeniem z rzutu wolnego, trafił jednak w słupek.
Jak egzekwować takie stałe fragmenty gry, pokazał w 64. min. Rolando Mandragora, trafiając z ok. 20 metra niemal w okienko bramki Jagiellonii. Białostoczanom nie można odmówić ambicji, bo wciąż próbowali zdobyć przynajmniej honorową bramkę, Fiorentina broniła się głęboko, ale skutecznie.
W 79. min. błąd we własnym polu karnym popełnił Dawid Drachal, w niegroźnej sytuacji faulując Roberto Piccoliego. Sam poszkodowany był skutecznym egzekutorem rzutu karnego i ustalił wynik tego meczu.
kk/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/753619-jagiellonia-nie-dala-rady-fiorentinie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.