Ruszają Zimowe igrzyska Olimpijskie w Italii. Liczymy na poprawę dorobku medalowego z ZIO z Chin sprzed 4 lat: zdobyliśmy wtedy raptem jeden jedyny medal-„brąz” Dawida Kubackiego w skokach narciarskich. Teraz prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz odważnie mówi o trzech „krążkach”. Szans medalowych mamy aż czternaście, ale zdobycie przez Biało-Czerwonych choćby i dwóch medali uznam za sukces. Nie będzie to wcale proste, bo konkurencja jest jeszcze większa niż na zimowych Igrzyskach w Pekinie. Największe szanse mamy w łyżwiarstwie szybkim, które stało się polską zimową dyscypliną „numer 1”. To paradoks, że najbardziej dla nas medalodajna dyscyplina zimowa czyli skoki narciarskie (w sumie 9 medali, w tym 4 złote!) oddały palmę pierwszeństwa specjalistom od ścigania się na lodzie w czasie , gdy prezesem Polskiego Związku Narciarskiego jest jeden z dwóch największych skoczków w naszych dziejach Adam Małysz (tym drugim jest oczywiście trzykrotny mistrz olimpijski Kamil Stoch).
W łyżwiarstwie szybkim mamy szanse medalowe zarówno w sprincie (Damian Żurek i ewentualnie czwarty łyżwiarz ZIO 2022 Piotr Michalski), jak i na 10 kilometrów („Władek” Semirunnyj). O medal w drużynie powalczyć mogą też nasze łyżwiarki szybkie, które z igrzysk dotąd przywiozły już dwa krążki (srebro i brąz). Faworytem do medalu jest też sztafeta mieszana w short-tracku (to takie ściganie się na łyżwach, ale trochę inne, na krótszym torze), która dopiero co została wicemistrzem Europy. Mój znajomy, wieloletni dziennikarz sportowy liczy na mniej spodziewany medal saneczkarzy - ja jednak większe szanse daje polskim specjalistom w snowboardzie. Podium dla Aleksandry Walas-Król nie byłoby niespodzianką. Podobnie, choć może przy nieco mniejszych szansach, dotyczy to również Oskara Kwiatkowskiego.
Możemy pomarzyć, żeby na włoskiej ziemi powtórzyć fenomenalne dla nas igrzyska na ziemi rosyjskiej czyli w Soczi z 2014, gdzie zdobyliśmy rekordową liczbę czterech złotych medali, a oprócz tego srebro i brąz, zajmując jedenastą pozycje w klasyfikacji medalowej ZIO. Sześć medali zdobyliśmy też cztery lata wcześniej w Kanadzie (złoto, 3 srebra i 2 brązy).
Igrzyska w (m.in) Cortina d’ Ampezo odbywają się w równo w siedemdziesiąta rocznicę zdobycia przez Polskę pierwszego medalu olimpijskiego (brązowy w dwuboju klasycznym czyli skoki narciarskie plus bieg). Zdobył go wówczas góral z Zakopanego Franciszek Groń-Gąsienica. I właśnie góralskiego, twardego charakteru należałoby życzyć polskim reprezentantom, którzy powalczą o to aby „Z ziemi włoskiej do Polski” dobiegły dźwięki najpiękniejszej melodii świata - „Mazurka Dąbrowskiego”.
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/752483-olimpijskie-medale-z-ziemi-wloskiej-do-polski
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.