Iga Świątek nie dała rady Jelenie Rybakinie i odpadła w ćwierćfinale Australian Open 5:7, 1:6. Polka odniosła się również do sytuacji z Coco Gauff, która po swoje porażce, ze złości robiła rakietę. Amerykanka nie wiedziała, że jest nagrywana i dała upust emocjom. „Może należałoby o tym porozmawiać, bo czuję, że prywatność na tym turnieju mamy tylko w szatni. Uważam, że pewne rzeczy nie powinny być transmitowane” - powiedział Świątek.
Rybakina w ostatnim czasie prezentuje się rewelacyjnie. W tegorocznym AO nie straciła jeszcze seta, a w żadnym meczu nie oddała rywalce więcej niż siedem gemów. W starciu ze Świątek momenty słabości miała tylko na samym początku.
W gemie otwarcia bowiem Polce udało się przełamać rywalkę. Ta jednak natychmiast zrewanżowała się tym samym. Również w kolejnym gemie Rybakina miała problem z serwisem. Zaczęła go od 0-40 i musiała bronić trzech break pointów.
W tym momencie nastąpił koniec kłopotów Kazaszki z podaniem. Wyszła z opresji, objęła prowadzenie 2:1 i już do końca meczu nie musiała bronić break pointów. Zanotowała aż 10 asów, przy trzech Świątek.
Walka gem za gem toczyła się do stanu 5:5. Rybakina następnie nawet nie straciła punktu serwując, a następnie przełamała Świątek, co dało jej wygraną w secie.
Polka próbowała walczyć, ale w drugiej partii szybko znalazła się w kłopotach. W drugi gemie przy własnym podaniu nie wygrała piłki. Kilka minut później było już 0:3.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nagle przerwano wszystkie mecze Australian Open na odkrytych kortach! Uznano, że zdrowie tenisistów byłoby zagrożone
W podopiecznej trenera Wima Fissette’a nie było widać rezygnacji. Próbowała sobie dodawać animuszu, ale Rybakina była tego dnia za dobra. Gdy wydawało się, że może właśnie teraz Świątek wróci do gry, rywalka popisywała się świetnymi zagraniami, po których piłka ledwo zahaczała o linię.
Kiedy Rybakina ponownie przełamała Świątek i uciekła na 1:5, było już praktycznie jasne, że zwycięstwa nie wypuści. Niewiele później zakończyła spotkanie asem serwisowym.
Świątek dalej bez wygranej Australian Open
Najlepszym wynikiem Świątek w AO pozostaje półfinał, który osiągnęła w 2022 i 2025 roku. Polka ma sześć tytułów w Wielkim Szlemie - cztery we French Open i po jednym w US Open oraz Wimbledonie.
Natomiast 26-letnia zawodniczka urodzona w Moskwie największy sukces odniosła w 2022 roku, kiedy wygrała Wimbledon. W 2023 w finale AO uległa Białorusince Arynie Sabalence, wcześniej w 1/8 finału eliminując Świątek.
Historia rywalizacji Świątek z Rybakiną jest bogata i wyrównana. To było ich dwunaste spotkanie i mają teraz po sześć zwycięstw.
W notowaniu, które ukaże się 2 lutego br. Polka może spaść z drugiego na trzecie miejsce, jeśli w Melbourne najlepsza okaże się Amanda Anisimova. Jeszcze w środę rozstawioną z numerem czwartym Amerykankę czeka mecz z rodaczką Jessicą Pegulą (nr 6.). Jeśli wygra, w czwartkowym półfinale zmierzy się z Rybakiną. Drugą parę półfinałową wyłoniono już we wtorek - prowadząca w rankingu Sabalenka zagra z Ukrainką Eliną Switoliną (nr 12.).
Wynik meczu 1/4 finału:
Jelena Rybakina (Kazachstan, 5) - Iga Świątek (Polska, 2) 7:5, 6:1.
Gauff rozbija rakietę po porażce
Wczoraj kamery w podziemiach kortu w Melbourne uchwyciły Coco Gauff, jak ze złości rozbiła rakietę.
Gauff gładko przegrała z Ukrainką Eliną Switoliną 1:6, 2:6. Wyładować złość chciała w ustronnym miejscu i nie miała świadomości, że jest filmowana.
Może należałoby o tym porozmawiać, bo czuję, że prywatność na tym turnieju mamy tylko w szatni. Uważam, że pewne rzeczy nie powinny być transmitowane
— powiedziała Świątek.
Świątek o braku prywatności tenisistów
Świątek zapytana o kwestie prywatności jednoznacznie zgodziła się z Gauff.
Pytanie brzmi, czy jesteśmy tenisistami, czy zwierzętami w zoo, które obserwuje się nawet gdy defekują? Oczywiście przesadzam, ale byłoby miło mieć trochę prywatności. Przestrzeń, w której możesz coś robić, nie będąc obserwowaną przez cały świat
— podkreśliła.
Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zwróciła uwagę, że na Wimbledonie i French Open część kortów treningowych jest odseparowana od kibiców, ale na niektórych turniejach jest się ciągle obserwowanym.
Z pewnością to nie jest proste, ale moim zdaniem nie powinno tak być. Powinniśmy być obserwowani na korcie i w trakcie obowiązków mediowych. To jest nasza praca. Nie jest nią natomiast stanie się memem, kiedy zapomniało się akredytacji. To na pewno jest zabawne. Ludzie mają o czym mówić, ale nie uważam, żeby to było konieczne
— podkreśliła.
Świątek nawiązała do swojej niedawnej sytuacji w Melbourne, gdy zapomniała akredytacji i nie została wpuszczona do strefy dla zawodników. Musiała zadzwonić i psycholożka Daria Abramowicz przyniosła jej akredytację. W 2019 roku podobną sytuację miał Szwajcar Roger Federer.
Temat prywatności na Australian Open wraca co jakiś czas, od kiedy w 2016 roku zainstalowano dodatkowe kamery w całym kompleksie.
To jedyna rzecz, która mi trochę przeszkadza. Ale żyjemy w społeczeństwie „Wielkiego Brata” i chyba trzeba się z tym pogodzić
— mówił w 2019 roku Serb Novak Djoković.
Świątek zapytana, czy zamierza o tym porozmawiać z organizatorami, odparła: „Jaki w tym sens?”.
Adam Bąkowski/PAP/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/751764-swiatek-ostro-jestesmy-tenisistami-czy-zwierzetami-w-zoo
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.