Jeden z bohaterów spotkania ze Słowenią (105:95) Michał Sokołowski, który pilnował Lukę Doncica, podkreślił, że wieczorny pojedynek w ME koszykarzy z Izraelem to kolejne wyzwanie. „Mamy kolejny krok do zrobienia, dziś będzie tak samo trudno, jak i w następnych meczach” - powiedział.
Na przedpołudniowym treningu w katowickim Spodku widać było, że zawodnicy są skoncentrowani i skupieni na zadaniu numer dwa, czyli spotkaniu z Izraelem. W zajęciach nie brał udziału Przemysław Żołnierewicz, który na zmianę z Sokołowskim „opiekował się” Doncicem. Dopadła go lekka niedyspozycja żołądkowa, ale - jak powiedział PAP oficer prasowy reprezentacji Michał Falkowski - ma być gotowy na wieczorne spotkanie.
Izrael też wygrał pierwsze spotkanie
Izrael tak jak Polska wygrał pierwsze spotkanie, choć pokonał przeciwnika innego kalibru niż Słowenia - Islandię (83:71).
Zwycięstwo w pierwszym meczu ze Słowenią jest świetne, ale to już przeszłość. Teraz jest kolejne spotkanie i chcemy być skupieni tylko na nim, zbudować to „momentum” tu i teraz. Wiemy, że to będzie zupełnie inny mecz, inne wyzwania. Nie patrzę na nie jako na osiągnięcie indywidualne
— powiedział bohater spotkania ze Słowenią, naturalizowany Amerykanin Jordan Loyd, który grał w Izraelu przez krótki czas w minionym roku i zna z Maccabi Tel Awiw Romana Sorkina i Rafaela Menco.
Jak podkreślił, w rywalizacji na koszykarskim parkiecie nie ma przyjaciół.
Wiem, że będą próbowali zrobić wszystko, by nas, mnie zatrzymać, ale to samo będziemy robić my
— dodał 32-letni koszykarz, który w pierwszym swoim występie w ME uzyskał 32 punkty, czym wpisał się na czwartą pozycję listy wszech czasów najlepszych strzelców-debiutantów czempionatu Starego Kontynentu.
W sześciu dotychczas rozegranych meczach w reprezentacji Loyd zdobył 95 punktów.
Kto był najlepszy w pierwszym występie?
Najlepszy pod względem skuteczności w pierwszym występie w mistrzostwach Europy był w 1985 roku Niemiec Mike Jackel - 36 pkt. Drugi w tym zestawieniu jest Litwin Arturas Karnisovas - 35 pkt w 1995 r., a trzeci Edward Jurkiewicz z 34 pkt w 1969.
Mamy kolejny krok do zrobienia, musimy wygrać za wszelką cenę. Dla nas każdy mecz to będzie walka o życie. Nastawiam się na spotkanie z Izraelem, tak jak na każde inne. Po prostu jestem skoncentrowany. Chcę wyjść, zrobić swoje na boisku i zatrzymać przeciwnika. Po spotkaniu ze Słowenię może moja pewność jest większa, aczkolwiek nie chciałbym tego jakoś za bardzo eksponować
— przyznał Sokołowski, który w reprezentacji rozegrał 130 spotkań i zdobył 1065 punktów.
W zespole Izraela jest bardziej rozłożony układ sił niż w przypadku Słowenii. Musimy bardzo szybko wracać do obrony, nie dać im łatwych punktów z szybkiego ataku i kontrolować walkę na deskach
— podkreślił, dodając, że nie myśli o tym, iż jest jedynym zawodnikiem reprezentacji bez klubu na kolejny sezon, po zawirowaniach i kontuzji stopy w minionych rozgrywkach, gdy był koszykarzem włoskiego Banco di Sardegna Sassari.
Trzy lata temu w Pradze biało-czerwoni pokonali Izrael 85:76 w meczu 3. kolejki grupy D Eurobasketu, co pozwoliło im zachować szansę na awans do 1/8 finału, co później stało się faktem.
Bilans meczów o punkty nie jest korzystny dla Polaków - w 14 spotkaniach wygrali tylko pięć razy, zaś ograniczając się do meczów w finałach ME - cztery z 10. W Eurobaskecie będzie to 11. pojedynek obydwu reprezentacji.
tt/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/739141-polska-kontra-izrael-sokolowski-kolejny-krok
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.