Polscy koszykarze stoją przed historyczną szansą wywalczenia drugiego w dziejach i pierwszego od 1967 roku awansu do mistrzostw świata. - Chcę, żeby nasza grupa została zapamiętana jako ta, która dokonała czegoś wielkiego – powiedział trener kadry Mike Taylor. Decydujące o awansie mecze Polacy rozegrają w Chorwacji w piątek (godz. 20.15) i u siebie w poniedziałek (godz. 20.15) z Holandią.
Polski zespół potrzebuje jednego zwycięstwa w dwóch meczach, by cieszyć się z awansu.
Myślę o tym, co się stanie za kilka dni w zasadzie od grudniowego zwycięstwa nad Włochami, bo to ono sprawiło, że mamy taką szansę. Chcę podkreślić, że pracowaliśmy ciężko przez dwa lata, by być w tym miejscu, w którym obecnie jesteśmy. Dostawałem i dostaję wiele pozytywnych wiadomości, telefonów od moich kolegów i znajomych z różnych krajów, którzy cieszą się, że mamy szansę na zrobienie czegoś dużego dla polskiej koszykówki.
— mówi Taylor.
Polacy drugi raz mogą wystąpić w mistrzostwa świata.
Wierzę, że to jest nasz czas. Czas na osiągnięcie czegoś fantastycznego. Nie liczę się ja, ale zespół. Chcę, aby tacy zawodnicy, jak np. Adam Waczyński, Mateusz Ponitka, Maciek Lampe, Łukasz Koszarek, Adam Hrycaniuk czy inni i cały sztab szkoleniowy zostali zapamiętani jako grupa, która dokonała czegoś wielkiego dla polskiej koszykówki.
Ostatnimi rywalami Polaków w grupie będą w piątek Chorwacja na wyjeździe, a trzy dni później w Ergo Arenie Holandia. Polska ma bilans 6-4, Chorwacja 4-6, a Holandia 3-7 i nie liczy się już w walce o awans. Ekipę z Bałkanów, mającą w składzie graczy NBA, których jednak teraz zabraknie, pana drużyna pokonała w pierwszym meczu 79:74.
Mamy plan, którego trzymamy się od początku – liczy się najbliższy mecz, tylko na nim się koncentrujemy. Nie myślimy jeszcze o Holandii, lecz chcemy wygrać w spotkaniu z rywalem, który ma tak wspaniałą koszykarską tradycję. Czujemy oczywiście presję przed meczem w Varażdinie. Każdy mecz jest inny, więc nie ma co patrzeć na skład rywali.
A polska drużyna z Koszarkiem, Lampem, Ponitką, Waczyńskim, Slaughterem to najsilniejszy obecnie skład?
To najsilniejsze zestawienie, bo wszyscy powołani oraz cały sztab kadry grają dla niej sercem. Jesteśmy ze sobą od sześciu lat. To czas, w którym zebrane doświadczenia procentują i przynoszą efekt. Nigdy nie zamykamy przed nikim drzwi do reprezentacji, ale ci, którzy zostali powołani, to na tę chwilę najlepsi polscy zawodnicy. Personalnie mamy maksimum tego, co możemy mieć.
Powołał pan do wąskiego składu na zgrupowanie w Warszawie 14, a nie jak wcześniej 12 zawodników. Kiedy zawęzi pan wybór do meczowej 12.?
Chcemy uchronić zespół przed nieoczekiwanymi sytuacjami, stąd większa grupa na zgrupowaniu. Decyzję podejmę wraz ze sztabem w środę. Oczywiście będziemy elastyczni i może się zdarzyć tak, że po spotkaniu w Chorwacji dokonamy jeszcze korekt, choć teraz nie zakładam takiego wariantu.
Gdyby pan miał wskazać najważniejszy moment obydwu faz eliminacji, to…
Tylko jeden? Niemożliwe. Było ich wiele. Myślę, że w tym kontekście łatwo wymienić właśnie mecz u siebie z Chorwacją jako klucz, ale to nie jedyna przełomowa chwila. Takimi dającymi do myślenia spotkaniami były też porażki: z Litwą u siebie i na wyjeździe z Włochami. Po nich podjęliśmy pewne decyzje personalne i skupiliśmy się na tych zawodnikach, którym naprawdę zależy na grze w kadrze. Rozmowy spowodowały, że zobaczyliśmy skupiony i zjednoczony zespół. Jestem bardzo dumny z tej drużyny.
Czy czuje pan przed decydującymi meczami kwalifikacji narastającą presję ze strony władz federacji, kibiców, samych graczy?
Czuję wsparcie władz federacji. Gdyby nie ono, nie bylibyśmy w tym miejscu. Wyznaję zasadę, że mówi się o presji, gdy nie jest się przygotowanym. Gdy jesteś przygotowany, to wtedy mówimy o szansie. Przed taką stoi ta reprezentacja, więc nie mówmy o presji, ciśnieniu, tylko o pozytywnej, budującej szansie awansu, szansie na dokonanie wspólnie czegoś wielkiego dla polskiej koszykówki. Jesteśmy na to gotowi!
CZYTAJ TAKŻE: Liczymy na skoczków i niespodziankę biegaczek. Jutro zaczynają się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym
PAP, MACRO
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/434607-mike-taylor-polacy-graja-dla-kadry-sercem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.