Otylia Jędrzejczak o szansach medalowych polskich pływaków w Rio

fot.youtube.pl
fot.youtube.pl

Otylia Jędrzejczak, ostatnia polska medalistka igrzysk w pływaniu, liczy, że w Rio de Janeiro biało-czerwoni ponownie staną na podium. Dostrzega trzy szanse medalowe, ale przestrzega, że rywalizacja olimpijska rządzi się swoimi prawami.

W sobotę na basenie olimpijskim w Rio rozpoczną się konkurencje pływackie, w których wystartuje 20 reprezentantów Polski. W tej dyscyplinie kibice biało-czerwonych na medal czekają od igrzysk w Atenach w 2004 r., kiedy na podium trzykrotnie stanęła Jędrzejczak.

Mistrzyni oraz dwukrotna wicemistrzyni olimpijska liczy, że po mniej udanych występach w Pekinie (2008) i Londynie (2012), igrzyska w Rio dla Polaków będą bardziej szczęśliwe. Ich szanse ocenia jednak ostrożnie.

Będę cieszyła się z każdego rekordu życiowego, każdego miejsca w finale i oczywiście będę bardzo szczęśliwa, jeśli uda się zająć miejsce na podium. Trzy medale są w zasięgu naszych reprezentantów, ale nie lubię wieszać ich na szyjach przed startem zawodów**

—powiedziała Jędrzejczak.

Zdaniem czterokrotnej uczestniczki igrzysk największe szanse na miejsce w „trójce” mają Radosław Kawęcki (AZS AWF Warszawa) w rywalizacji na 200 m st. grzbietowym i Konrad Czerniak (AZS AWF Katowice) na 100 m st. motylkowym.

Obaj regularnie przywożą medale z najważniejszych imprez. Wierzę, że w Rio potwierdzą przynależność do światowej czołówki. Po cichu liczę też na mniej doświadczonego i utytułowanego Jana Świtkowskiego (UKS Skarpa Lublin). Jego medal nie będzie dla mnie zaskoczeniem, ale czeka go naprawdę duże wyzwanie, bo wśród konkurentów na 200 m st. motylkowym będzie miał największe gwiazdy pływania, m.in. Amerykanina Michaela Phelpsa czy Węgra Laszlo Cseha

—tłumaczyła.

Zwróciła też uwagę na męskie sztafety, które według niej są „pozytywnym objawieniem”. Była pływaczka uważa, że szansę powalczenia od dobre pozycje mają Polacy na 4x200 m st. dowolnym i 4x100 m st. zmiennym. Zaś w przypadku żeńskiej części kadry, sukcesem będzie awans do finałowej ósemki.

Była rekordzistka świata uważa, że rywalizacja na igrzyskach rządzi się swoimi prawami, co wynika z faktu, że dla zawodników bardziej od osiągniętego czasu, liczy się medal i dlatego rzadziej niż choćby podczas MŚ padają rekordy globu.

Najważniejsze jest skupienie się na tym, co ma się do zrobienia. Nasi zawodnicy muszą potraktować ten start, jak każdy inny. Wiem jednak, że igrzyska potrafią zawrócić w głowie i czasem chce się pokazać wszystko, a tutaj chodzi o to, żeby być skoncentrowanym i zrobić to, co się potrafi. Dobry start zależy od formy, techniki i szczęścia

—zaznaczyła.

Wskazała również na późną porę rozgrywania finałów w Rio - zaplanowano je po godz. 22 czasu lokalnego.

Na imprezach pływackich rzadko startuje się tak późno, ale to akurat może być plusem, bo o tej porze organizm jest rozbudzony

—przyznała.

Dodała, że jest w kontakcie z polskimi pływakami, którzy do startu w Rio przygotowywali się w brazylijskim Aracaju.

W ostatnim okresie mieli już trochę lżejsze zajęcia, żeby złapać świeżość. Odpoczywali i pracowali nad stroną mentalną. Wiem, że atmosfera w kadrze jest bardzo dobra i to jest też ważny element, który może wpływać na dobre wyniki

—nadmieniła.

Złota medalistka z Aten spodziewa się ciekawej rywalizacji na basenie olimpijskim. Oprócz występów Polaków z uwagą zamierza śledzić m.in. zmagania Węgierki Katinkę Hosszu, która - jak przypomniała - jest wielokrotną rekordzistką i mistrzynią świata oraz Europy, ale jeszcze nigdy nie zdobyła medalu na igrzyskach, a także starty multimedalisty Phelpsa oraz Cseha, którego nazwała weteranem na najwyższym poziomie, jak i Włoszki Federici Pellegrini.

Pływacy na igrzyskach w Rio będą rywalizowali od soboty do 13 sierpnia.

ann/PAP

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...