Już niedługo, 1 lutego, wyruszy pierwsza w historii w 100 procentach Polska wyprawa za koło podbiegunowe. Wyprawa Polaków, przygotowana przez Polaków, wyposażona tylko i wyłącznie w polski sprzęt, polski ekwipunek i zapasy. Polak potrafi!

Wszystko zaczęło się od marzeń. Dariusz Morsztyn chciał stworzyć piękną wizytówkę naszego kraju i pokazać, że Polak poradzi sobie w każdej sytuacji i pokona wszystkie trudności, a poza tym dzięki pomysłowości i pracy może tworzyć rzeczy doskonałej jakości. Pomysłodawca wyprawy chciał też pokazać, że możemy być świetni nawet w tych dziedzinach, które nie są naszą specjalnością. Dariusz Morsztyn - Biegnący Wilk wraz z ekipą, podejmuje wyzwanie startu na 1000-kilometrowej trasie najbardziej północnego i jednego z najtrudniejszych wyścigów psich zaprzęgów na świecie – Finnmarksløpet.

fot.Facebook/Republika Ściborska - Biegnący Wilk
fot.Facebook/Republika Ściborska - Biegnący Wilk

Polski maszer, polskie psy wytrenowane w Polsce, polski sprzęt, polskie ubranie i polskie jedzenie - 100% nasze i DOSKONAŁEJ JAKOŚCI!- Taki stawiamy cel wyprawy! Oczywiście łatwiej jest skorzystać z rozwiązań i technologii zagranicznych (i tak się zazwyczaj robi) ale czy nie jest ważne w świecie promować to co polskie! Rozwijać i pobudzać polską przedsiębiorczość zamiast liczyć na „gotowca z zagranicy”. Nie idziemy na łatwiznę!

—zaznacza Dariusz Morsztyn „Biegnący Wilk”.

Absolutnie nie jest naszym celem osiąganie czegokolwiek za wszelką cenę. Nie gwarantujemy, że wygramy, czy nawet ukończymy bieg – bo wiemy, że dojechać do końca jest tam niezwykle ciężko i jeszcze do tej pory żadnemu Polakowi to się nie udało (jesteśmy jedynymi, którzy próbowali). Osiągnięcie naturalnej siły, w zdrowy sposób, stosując tylko trening oparty na naturze – to ważny cel wyprawy. Chcemy obalić mit funkcjonujący w sportach związanych ze zwierzętami, że osiągnięcie sukcesu sportowego jest oparte na stosowaniu farmakologii, specjalnego żywienia, trzymaniu zwierząt w małych klatkach i stosowaniu drakońskiego treningu

—wyjaśnia.

Na starcie wyścigu Finnmarksløpet stawia się średnio ponad 100 zawodników, ale tylko części z nich udaje się wyścig ukończyć (w ostatnich latach taki sukces osiąga tylko kilkunastu maszerów). Dojechanie do mety jest wielką nobilitacją w świecie maszerskim oraz podróżniczym.

Wyścig, w którym po raz pierwszy wystartuje Polak ściąga co roku elitę psich zaprzęgów głównie z Norwegii. Polak w tym wyścigu to prawdziwa egzotyka. Więcej informacji na stronie Biegnący Wilk.

CZYTAJ TAKŻE: Fascynujące spotkanie z Marią Rodziewiczówną. Daroisz Morsztyn: „Niech dzieci i młodzież uczą się patriotyzmu z jej książek”. ZDJĘCIAWIDEO

ann