Polski kolarz jadący w barwach grupy Tinkoff-Saxo, Rafał Majka miał kraksę na trasie 16 etapu Tour de France. Polak zderzył się podczas podjazdu na Col du Cabre z innym zawodnikiem i wylądował na szosie. Wprawdzie szybko się pozbierał, ale lekarz długo opatrywał jego kolano.
Polak wrócił na trasę, jednak z całą pewnością musiał odczuć skutki upadku. Na szczęście we wtorek kolarze mają dzień przerwy, więc Majka będzie miał okazję odpocząć i wrócić do pełnej dyspozycji. Ewentualne problemy zdrowotne naszego kolarza to dla kibiców zła wiadomość w sytuacji gdy peleton Tour de France wjeżdża w Alpy. Polski kolarz ma już w dorobku zwycięstwo etapowe w tegorocznym wyścigu – wygrał górski etap w Pirenejach. W Alpach miał nie tylko pomagać Alberto Contadorowi, ale również powalczyć o kolejne indywidualne trofeum.
Poniedziałkowy etap wygrał uciekający samotnie Ruben Plaza. Przez długi czas w uciekającej grupie jechał polski zawodnik Michał Gołaś. Niestety, była to trzecia ucieczka Gołasia w tourze i po raz trzeci nie udało mu się dotrzeć w czołówce do mety. Zawodnik Etixx-Quick Step był 14.
W czołówce żadne zmiany nie zaszły. Liderem pozostaje Chris Froome, który w sobotę został na trasie oblany… moczem. W trakcie jazdy ktoś rzucił w jego kierunku naczynie wypełnione płynem. Część kibiców nie kryje wobec lidera grupy Sky niechęci, gdyż zarzuca urodzonemu w Kenii Brytyjczykowi stosowanie dopingu. Dowodów bezpośrednich brak, ale Froome bywa porównywany do Lance’a Armstronga.
mm
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/259843-rafal-majka-ucierpial-w-kraksie-ale-wsiadl-na-rower-i-pojechal-dalej