Tuż po zakończeniu finałowego meczu Ligi Mistrzów, w którym Barcelona wygrała z Juventusem 3:1, strzelec trzeciego gola – Brazylijczyk Neymar – zawiązał na głowie opaskę z napisem „100 % Jesus” i przez kilkanaście minut celebrował triumf, dając jednocześnie świadectwo swojej wiary. Wielu kibiców zastanawiało się, czy to tylko pokazowy gest napastnika, który jako ostatni dotknął piłki w finałowej rozgrywce trafiając do bramki Juve i ustalając wynik spotkania.

Fot. PAP/EPA/KAY NIETFELD
Fot. PAP/EPA/KAY NIETFELD

Otóż Neymar od lat podkreśla swoje przywiązanie do wiary. Piłkarz urodził się w ewangelickiej rodzinie w miejscowości Sao Vincent i jako dziecko trenował w takiej właśnie opasce na głowie – z napisem „100 procent Jezus”. Wygrana w Champions League była spełnieniem jego dziecięcego marzenia – stąd decyzja o założeniu opaski. Do dzisiaj po strzeleniu każdego gola wykonuje charakterystyczny gest w stronę nieba. Jeszcze grając w Brazylii, Neymar przekazywał jedną dziesiąta swojej pensji na rzecz organizacji Athletes for Christ, która zajmuje się ewangelizacją Ameryki Południowej.

Fot. PAP/EPA/ANDREAS GEBERT
Fot. PAP/EPA/ANDREAS GEBERT

W trakcie zeszłorocznego mundialu rozgrywanego w Brazylii, w trakcie którego gospodarze dotarli do półfinału, Neymar z grupą kilku najbardziej wpływowych reprezentantów postanowili, że przed każdym meczem piłkarze, wśród których jest mniej więcej tyle samo katolików i ewangelików, będą się wspólnie modlić – podczas wcześniejszych mistrzostw świata robili to oddzielnie.

Zatem sobotnie zachowanie gwiazdora Barcelony nie było tylko gestem na pokaz, ale ma swoje uzasadnienie.

mm