Artur Szpilka o "Krzyżakach": "Co ten Sienkiewicz miał w głowie!"

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Nie ma dnia, żeby media nie publikowały jakiejś wypowiedzi Tomasza Adamka lub Artura Szpilki, którzy skrzyżują rękawice w najbliższą sobotę. Promowaniu nadchodzącej walki służy jednak nie tylko ujawnianie okoliczności dotyczących tego pojedynku. Szpilka na przykład opowiedział ostatnio o swojej przygodzie z książkami, po które sięgnął dzięki… więziennej izolatce.

Gdyby nie pięć miesięcy więziennej izolatki za odepchnięcie strażnika, w życiu żadnej książki bym nie przeczytał

— przyznaje Artur Szpilka w rozmowie z portalem sport.pl.

Pięściarz długo nie mógł przekonać się do książek, a zagłębionych w lekturze kolegów pytał:

Co wy, kurde, w tym widzicie?

W końcu jednak się przemógł.

Podchodziłem do książek z zaciekawieniem, ale czytać mi się nie chciało. W końcu uzyskałem status niebezpiecznego więźnia i za odepchnięcie strażnika trafiłem do izolatki. Nie dostałem zgody na oglądanie telewizji, więc przez pięć miesięcy siedziałem w pustych ścianach. Dopiero wtedy wymyśliłem, że będę czytał

— opowiada bokser.

Pierwsza książka - „Kod Leonarda da Vinci” - do dziś jest chyba moją ulubioną. Potem „Krzyżacy”, choć łatwo przebrnąć nie było. Generalnie skakałem z tematyki na tematykę. I nawet jak już dostałem do celi telewizor, nie przestałem czytać. Swoją drogą, co ten Sienkiewicz miał w głowie!

— dziwi się Artur Szpilka.

Łatwo nie było, ale „Szpila” na pewno nie żałuje, że sięgnął po książki. W końcu - jak mawiał Umberto Eco: „Kto je czyta, ten żyje podwójnie”.

bzm/sport.pl

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych