Marcin A., były zawodnik takich klubów jak Rapid Wiedeń i ŁKS Łódź został zatrzymany i osadzony na 48 godzin w areszcie za bezprawne wtargnięcie na murawę Stadionu Narodowego.
Do zdarzenia doszło podczas Super Meczu, jaki został rozegrany między drużynami Realu Madryt i Fiorentiny (1:2).
Marcin nawet nie zamierzał dostać się na murawę. Przywoływał tylko dzieci do powrotu na trybuny. Chłopaki zupełnie powariowali, kiedy zobaczyli na żywo Ronaldo, Ramosa i Di Marię. Wina Marcina polega tylko na tym, że nie upilnował dzieciaków. On na pewno tak nie zostawi tej sprawy
— powiedział „Super Expressowi” znajomy byłego piłkarza.
Marcinowi A. w areszcie towarzyszył „fałszywy Ronaldo” (42-letni Robert Cechowski z Elbląga - przyp. red.), który także został zatrzymany za wbiegnięcie na boisko. Tyle, że w jego przypadku było to zamierzone działanie.
Swojego oburzenia nie kryje środowisko piłkarskie.
Gdyby Marcin był – hmm, nie wiem – prezydentem Wrocławia na przykład, to upiekłoby mu się dosłownie wszystko, na przykład biegły przedstawiłby ekspertyzę, że wcale nie przekroczył dozwolonej barierki, tylko barierka w sposób zaskakujący i niedozwolony minęła go z niewłaściwej strony. Tak to by mniej więcej wyglądało. Normalni ludzie mają jednak w tym kraju całkowicie prz…ne
— czytamy na portalu weszlo.com.
Były reprezentant Polski otrzymał karę dwuletniego zakazu stadionowego. Musi zapłacić także 150 złotych kosztów sądowych.
MG/gwizdek24.se.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/210094-kuriozalna-kara-dla-bylego-reprezentanta-polski-marcina-a
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.