O tym, że mamy zdolnych młodych naukowców wiadomo od dawna. Okazuje się jednak, że możemy doczekać się mistrza szachowego wielkiego formatu. 16-letni Jan Krzysztof Duda będzie uczestnikiem 41. Olimpiady Szachowej jako najmłodszy polski zawodnik w historii.

Wielka impreza szachowa rozpocznie się 1 sierpnia w norweskim Tromsoe. Weźmie w niej udział aż 170 reprezentacji, w tym polska kadra z Dudą w składzie.

Jan Krzysztof urodził się 26 kwietnia 1998 roku w Krakowie. Na co dzień reprezentuje barwy klubu MKS MOS Wieliczka. Już teraz może pochwalić się tytułem arcymistrza w Europie jako najmłodszy zawodnik. Tytuł nadawany przez Międzynarodową Federację Szachową (FIDE) wywalczył już w ubiegłym roku jako 15-latek.

Duda swoją przygodę z szachami rozpoczął wcześnie, bo już od piątego roku życia opanował pierwsze tajniki gry. Równie szybko wywalczył pierwszy laur, bo już dwa lata później. Zdobył wówczas Puchar Polski juniorów do 8 lat. Kolejne sukcesy, również zagraniczne były tylko kwestią czasu. W 2009 roku wywalczył w tureckiej Antalyi tytuł wicemistrza świata do 12 lat, a już rok później podczas mistrzostw świata juniorów do 20 lat pokonał arcymistrza Woutera Spoelmana!

Jan Krzysztof zdobył już kilkadziesiąt medali w rozgrywkach z cyklu mistrzostw Polski (zarówno w szachach klasycznych, jak i szybkich oraz błyskawicznych) ., a 1 maja został sklasyfikowany na 11. miejscu rankingu wszystkich szachistów w naszym kraju.

Eksperci wróżą mu wielką przyszłość, ponieważ Krzysztof ma jeszcze spore rezerwy. Z wiekiem, dzięki większej dojrzałości, może być zawodnikiem nie do pokonania.

Prywatnie jest introwertykiem. Lubi zagadnienia z tematów ścisłych. Uparcie dąży do celu. Według prezesa PZSzach Tomasz Delega „tym roku tylko brak doświadczenia pozbawił go w ostatniej rundzie tytułu mistrza Polski seniorów”. Jak na prawdziwego geniusza przystało Duda nabiera wiedzy w sposób błyskawiczny.

— relacjonuje porta Wirtualna Polska.

Oby tylko utalentowany 16-latek nie został podkupiony przez inne państwa. Kilka podkradzionych talentów piłkarskich to już zbyt wielka strata w polskim sporcie, aby móc sobie pozwolić na kolejną. Nawet w znacznie mniej popularnym sporcie, jak szachy.

AM/sport.wp.pl