Ekstraklasa: Zagłębie Lubin spadło do 1. ligi

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
Fot.PAP/Andrzej Grygiel
Fot.PAP/Andrzej Grygiel

Piast wygrał z Zagłębiem 2:0 zapewniając sobie utrzymanie i spychając jednocześnie lubinian do pierwszej ligi. Goście przed tym spotkaniem byli w niezwykle trudnej sytuacji. Tylko wygrana przedłużała ich nadzieje na pozostanie w ekstraklasie.

W piątek przed własną publicznością zadebiutował trener gliwiczan Angel Perez Garcia. Hiszpan miał w klubie „wejście smoka” - wygrał dwa wyjazdowe spotkania po objęciu zespołu.

Anioł odmienił oblicze drużyny -

komplementował szkoleniowca stadionowy spiker przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

W składzie gości zabrakło dwójki groźnych, ofensywnych zawodników Michala Papadopulosa i Arkadiusza Piecha. Pierwszy pauzował za kartki, drugiego wykluczyła kontuzja.

Nie było też na stadionie kibiców Zagłębia, ukaranych zakazem wyjazdów po wybrykach podczas meczu ze Śląskiem Wrocław.

W pierwszej połowie zdecydowanie bliżej zdobycia gola byli gospodarze. Sam Ruben Jurado zaczął tę część spotkania od dogodnej sytuacji i taką samą zakończył. Obie zmarnował. Lubiński bramkarz był częściej niepokojony, ale i Dariusz Trela musiał interweniować po uderzeniu Manuela Curto.

Minutę po wznowieniu gry powinno być 0:1. Podania gliwickiego bramkarza nie potrafił jednak wykorzystać Aleksander Kwiek. Zemściło się to okrutnie. Kilkadziesiąt sekund później Jurado głową wpakował z bliska piłkę do bramki Zagłębia.

Goście od razu przystąpili do natarcia i zepchnęli rywali do obrony. Tyle, że strzelali niecelnie, albo bronił Trela.

W 65. minucie przyjezdni zostali pognębieni przez byłego gracza Zagłębia Csabę Horvatha, który popisał się skuteczną dobitką po obronionym uderzeniu Gerarda Badii.

Później Trela parę razy zapobiegł zdobyciu przez lubinian gola, w doliczonym czasie uratowała go poprzeczka, a na trybunach trwała feta jak po zdobyciu mistrzostwa Polski.

ann/PAP

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych