Piast wygrał z Zagłębiem 2:0 zapewniając sobie utrzymanie i spychając jednocześnie lubinian do pierwszej ligi. Goście przed tym spotkaniem byli w niezwykle trudnej sytuacji. Tylko wygrana przedłużała ich nadzieje na pozostanie w ekstraklasie.
W piątek przed własną publicznością zadebiutował trener gliwiczan Angel Perez Garcia. Hiszpan miał w klubie „wejście smoka” - wygrał dwa wyjazdowe spotkania po objęciu zespołu.
Anioł odmienił oblicze drużyny -
komplementował szkoleniowca stadionowy spiker przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
W składzie gości zabrakło dwójki groźnych, ofensywnych zawodników Michala Papadopulosa i Arkadiusza Piecha. Pierwszy pauzował za kartki, drugiego wykluczyła kontuzja.
Nie było też na stadionie kibiców Zagłębia, ukaranych zakazem wyjazdów po wybrykach podczas meczu ze Śląskiem Wrocław.
W pierwszej połowie zdecydowanie bliżej zdobycia gola byli gospodarze. Sam Ruben Jurado zaczął tę część spotkania od dogodnej sytuacji i taką samą zakończył. Obie zmarnował. Lubiński bramkarz był częściej niepokojony, ale i Dariusz Trela musiał interweniować po uderzeniu Manuela Curto.
Minutę po wznowieniu gry powinno być 0:1. Podania gliwickiego bramkarza nie potrafił jednak wykorzystać Aleksander Kwiek. Zemściło się to okrutnie. Kilkadziesiąt sekund później Jurado głową wpakował z bliska piłkę do bramki Zagłębia.
Goście od razu przystąpili do natarcia i zepchnęli rywali do obrony. Tyle, że strzelali niecelnie, albo bronił Trela.
W 65. minucie przyjezdni zostali pognębieni przez byłego gracza Zagłębia Csabę Horvatha, który popisał się skuteczną dobitką po obronionym uderzeniu Gerarda Badii.
Później Trela parę razy zapobiegł zdobyciu przez lubinian gola, w doliczonym czasie uratowała go poprzeczka, a na trybunach trwała feta jak po zdobyciu mistrzostwa Polski.
ann/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/sport/197409-ekstraklasa-zaglebie-lubin-spadlo-do-1-ligi