Odeszła Barbara Krafftówna. "Jak reflektory wszystkich scen"Odeszła Barbara Krafftówna. "Niech światłość wiekuista świeci jej jak reflektory wszystkich scen, na których była gwiazdą"

Marzenia o bohemie rozpłynęły się w zamęcie historycznych wydarzeń. Sztuka z kulturą zostały zepchnięte na boczny tor. Ton nadaje podrabiana elita i agresywny chamlajf.
Zapewniam państwa, że osobiście nie miałaby nic przeciwko temu, aby żegnając ją przed nieznaną drogą „stąd do wieczności”, zaśpiewać ironiczny refrenik: „A poza tym nic na działkach się nie dzieje”. To jedna z pierwszych piosenek śpiewanych przez „koleżankę Kraft” w kabarecie Pod Egidą. Słowa napisał Maciej Szwed, muzykę Andrzej Bieniek.
W zwrotkach opisane były liczne nieszczęścia dziejące się wokół, ale refren uspokajał, że nic się nie dzieje. Kiedy w 1967 r. powstawał nasz kabaret, Krafftówna była już popularną i cenioną aktorką. My, pionierzy Egidy, byliśmy spłoszonymi młodzikami, bo właśnie wyrzucono nas ze studenckiego klubu Hybrydy za ustawiczne konflikty z cenzurą i demoralizację socjalistycznej młodzieży. Postanowiliśmy się nie poddawać i dalej grać. Potrzebne nam było wsparcie doświadczonych aktorów.
