Niepokorni, Niezłomni, Wolni. "Zupełnie nowa jakość"Niepokorni, Niezłomni, Wolni. "Nadszedł czas, w którym formuła „NNW” zmienia się na naszych oczach w jakość zupełnie nową"

Arek Gołębiewski dokonał i dokonuje rzeczy niezwykłej i tylko on jest zdolny do żywienia całego przedsięwzięcia niespożytą energią i charyzmą.
To już XIII edycja Festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”.
Wpisał się on na stałe w kalendarz kulturowo-historyczny w wolnej Polsce. Arek Gołębiewski dokonał i dokonuje rzeczy niezwykłej i tylko on jest zdolny do żywienia całego przedsięwzięcia niespożytą energią i charyzmą. Z niewielkiej i w jakiejś mierze „podziemnej imprezy”, z czasów gdy trudno było się przebijać z opowieścią o Żołnierzach Wyklętych, ulepił wydarzenie, które sięga znacznie dalej niż przegląd form dokumentalnych o najnowszej historii Polski. Festiwal NNW swoją formułą wyrósł na wydarzenie głębsze, szersze, kulturowotwórcze. Piękne i niezwykłe.
Po pierwsze, ma rangę międzynarodową, i to dającą perspektywę na kino historyczne (i fabularne, i dokumentalne), światowe (bo już nie tylko filmy z Węgier czy Czech są na festiwalu, lecz np. z Australii, Gruzji, Japonii etc.). Po drugie, skupia środowisko artystyczne i intelektualne szersze niż od dawna nam znany „zaklęty rewir” prawicowy i konserwatywny – ten kierunek rozwoju Festiwalu NNW także jest głęboko sensowny, gdyż kultura, szacunek do bohaterów i opowiadanie o historii Polski powinny nas łączyć, tworzyć wspólnotę (nawet jeśli w konkretnych sprawach toczymy spory).
Powstała Akademia Filmowa, która wspiera scenarzystów w projektach, są formy pitchingu (pomocy dla twórców w filmowych zawiłościach produkcyjnych) – w tej mierze więc festiwal nie ogranicza się do przeglądów i konkursów, ale daje konkretny impuls do tego, by powstawały nowe, dobre filmy historyczne – dokumentalne i fabularne.
Jednocześnie w tej historycznej materii, pośród krótkich metraży, fabuł, reportaży radiowych, wystaw, spektakli, seansów, spotkań weteranów z młodzieżą przewija się nić, która łączy wszystko. Złota nić, piękny haft spajający wszystkie te formy jednym słowem – „Wolność”.
Wolni, dążący do wolności, pragnący wolności – bohaterowie filmów. Wolni – twórcy. Wolność – jako pragnienie, cel, wartość. Myślę sobie, że nadszedł czas, w którym formuła „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” zmienia się na naszych oczach w jakość zupełnie nową. Ci Niezłomni, niegdyś „wyklęci”, wewnętrznie wolności nigdy nie utracili (zabijani, katowani, mordowani, prześladowani, byli wewnętrznie wolni). W dzisiejszej Polsce zdjęliśmy z nich ciężar „wyklęcia”. A zatem… Niepokorni, Niezłomni, Wolni. Nareszcie.
Artykuł z 40/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
