Liczą straty przez system kaucyjny! Ogromny spadekLiczą straty przez system kaucyjny! Ogromny spadek
System kaucyjny, który miał zwiększyć poziom odzysku opakowań, już przynosi finansowe skutki miejskim przedsiębiorstwom. Krakowskie MPO wylicza, że tylko w pierwszym półroczu tego roku jego straty wyniosły 9,5 mln zł. Czy zyskują na tym klienci sklepów? "Ludzie zostaną śmieciarzami, a pieniądze, które dostaną z kaucji i tak będą musieli wcześniej zapłacić w cenie opakowania - mówi ekspert z Izby Branży Komunalnej w rozmowie z wp.pl.
9,5 mln zł straty w pół roku
O rzeczywiste skutki funkcjonowania systemu zapytał MPO radny Krakowa Michał Ciechowski. Z odpowiedzi spółki, przytoczonej przez Radio Kraków, wynika, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2026 r. wpływ systemu kaucyjnego na finanse przedsiębiorstwa sięgnął 9,5 mln zł.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o utracone przychody ze sprzedaży surowców. Jak wyjaśniło MPO, system wpływa również na koszty innych usług realizowanych przez spółkę – m.in. odbioru, transportu i zagospodarowania odpadów.
Problem był sygnalizowany jeszcze przed uruchomieniem systemu. MPO wcześniej odzyskiwało i sprzedawało firmom część plastiku oraz aluminium trafiającego do żółtych worków. Po wprowadzeniu kaucji część butelek i puszek zaczęła omijać miejski system zbiórki.
Jeszcze w październiku ubiegłego roku szacowano, że roczny ubytek może wynieść od 15 do nawet 30 mln zł.
Czy Kraków czeka podwyżka opłat?
9,5 mln zł po sześciu miesiącach mogłoby oznaczać około 20 mln zł w całym roku, gdyby podobne tempo utrzymało się w kolejnych miesiącach.
MPO zastrzega jednak, że „strumień odpadów w trzecim i czwartym kwartale roku jest większy od pierwszego półrocza”.
Na razie nie wiadomo więc, jaki będzie ostateczny bilans systemu kaucyjnego dla krakowskiej spółki. Nie ma też decyzji o podwyższeniu opłat za odbiór odpadów.
„System kaucyjny zabierze nam tę część”
Jeszcze przed wprowadzeniem kaucji przedstawiciele branży komunalnej ostrzegali, że nowe rozwiązanie może pozbawić samorządy części przychodów z surowców.
Połowa zawartości żółtego worka (metale i tworzywa sztuczne – przyp. red.) to dziś dla firm nie zasób, lecz koszt, w zasadzie nadający się do termicznego przekształcenia. Na reszcie, którą potrafimy w sortowniach bez problemu odseparować, przedsiębiorcy mogą zarobić. System kaucyjny zabierze nam właśnie tę drugą część
– tłumaczył WP Finanse Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej.
Ekspert zwracał również uwagę na ekonomiczny paradoks systemu.
Mówiąc wprost – ludzie zostaną śmieciarzami, a pieniądze, które dostaną z kaucji i tak będą musieli wcześniej zapłacić w cenie opakowania
– dodał.
Straty w Łodzi
Podobne problemy sygnalizuje MPO w Łodzi. Tomasz Kacprzak, dyrektor ds. gospodarki odpadami w tamtejszym przedsiębiorstwie, mówił o wyraźnym spadku ilości plastikowych butelek trafiających do sortowni.
Jeśli chodzi o wyniki, to pierwszy miesiąc, w którym zaobserwowaliśmy spadek butelek plastikowych, które przyjechały do sortowni, to był marzec. Spadek wynosi teraz 40 proc. Jeśli chodzi o finanse, mamy ponad 100 tys. zł mniej przychodu miesięcznego niż dotychczas
– zauważył w rozmowie z „Dziennikiem Łódzkim”.
Według jego prognoz łódzka miejska sortownia może w przyszłym roku stracić od 1 do 4 mln zł. Na razie nie oznacza to jednak planów podwyżki opłat.
2,3 mld opakowań zwróconych w pół roku
Skala działania systemu jest już znacząca. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. Polacy oddali łącznie 2,3 mld opakowań.
Jak informowała minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, rekordowym miesiącem był czerwiec. Do punktów zbiórki trafiło wówczas 700 mln opakowań.
sc/wpolityce.pl za finanse.wp.pl
