Szokujące sceny podczas festiwalu Bangarang w Wielkopolsce! W czasie koncertu deathmetalowego zespołu Baalzagoth podpalono drewniany krzyż, a nagranie z tego wydarzenia błyskawicznie obiegło media społecznościowe. Sprawą zajmuje się już policja, oburzenie wyrażają także lokalne władze. „Publiczne spalenie krzyża nie jest sztuką ani przejawem wolności. To ordynarna prowokacja i jawna pogarda wobec wartości, które są święte dla milionów Polaków” - podkreślił poseł PiS Jan Dziedziczak. Jak tłumaczą się organizatorzy i zespół?
Podpalony krzyż
Do zdarzenia doszło podczas festiwalu Bangarang, który odbywał się 27–28 czerwca w Chwałkowie (gm. Krobia, Wielkopolska). W Internecie rozpowszechniane jest nagranie, na którym widać mężczyznę podpalającego ustawiony przed sceną drewniany krzyż. Chwilę później pojawia się strażak, który podchodzi i gasi ogień w dolnej części krzyża, najbardziej stykającej się z ziemią.
Film wywołał liczne komentarze!
Policja prowadzi czynności
Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu potwierdziła, że prowadzi czynności wyjaśniające dotyczące zdarzenia.
Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu prowadzi w tej sprawie czynności zmierzające do ustalenia sprawcy zdarzenia
— skomentował młodszy aspirant Marek Balczyński, zastępca rzecznika prasowego KPP Gostyń, w rozmowie z portalem gostynska.pl.
Reakcja samorządu
Niezależnie od działań policji władze gminy Krobia, na terenie której odbywał się festiwal rozważają złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.
Wolność twórczości artystycznej oraz konstytucyjne prawo do wyrażania poglądów nie może się odbywać kosztem obrażania uczuć religijnych oraz naruszania wartości istotnych dla bardzo wielu mieszkańców. Krzyż dla milionów ludzi jest bowiem nie tylko symbolem wiary chrześcijańskiej, ale również znakiem uniwersalnych wartości, kultury oraz tożsamości narodowej. Prawdziwa sztuka powinna skłaniać do refleksji, a nie bazować na prowokacji opartej o łamanie norm społecznych czy obrazę uczuć religijnych. Społeczność gminy Krobia od wieków budowana była m.in. na wartościach takich jak szacunek, solidarność i wzajemne zrozumienie. Incydenty o charakterze antyreligijnym nie mają zatem naszej akceptacji
— napisano.
Powiat gostyński również opublikował oświadczenie, w którym potępił wydarzenia z festiwalu i wezwał organizatorów – Stowarzyszenie Dżentelmeni Metalu – do natychmiastowego złożenia wyjaśnień.
Akt ten jest oburzający i nieakceptowalny w świecie, gdzie tolerancja i szacunek dla drugiego człowieka i jego przekonań powinno mieć fundamentalne znaczenie. Świadome niszczenie symbolu ważnego dla większości społeczeństwa jest aktem wandalizmu, godzącym w uczucia religijne i cywilizację europejską
— czytamy.
Władze samorządowe zapowiedziały również analizę umów o przyznanie organizatorom finansowych dotacji.
Środki publiczne powinny służyć budowaniu wspólnoty i integracji w oparciu o wzajemne zrozumienie, a nie niszczyć symbole, wprowadzać podziały i kontrowersje
— podkreślono.
Reakcje polityczne
Do sprawy odniósł się również także PiS Jan Dziedziczak. W opublikowanym wpisie określił wydarzenie jako „skandal i przekroczenie wszelkich granic”.
✝️ Publiczne spalenie krzyża nie jest sztuką ani przejawem wolności. To ordynarna prowokacja i jawna pogarda wobec wartości, które są święte dla milionów Polaków.
⚖️ Wolność słowa i ekspresji nie daje prawa do deptania cudzej wiary i obrażania ludzi. Jeszcze większym skandalem jest to, że to wydarzenie zostało sfinansowane z pieniędzy podatników.
📢 Oczekuję natychmiastowego wyjaśnienia tej sprawy oraz zdecydowanych działań organów ścigania. Prawo musi obowiązywać wszystkich. Kto publicznie znieważa symbole religijne i łamie prawo, powinien ponieść konsekwencje
— napisał polityk w mediach społecznościowych.
Jak zaznaczył, „Polska nie może stać się państwem, w którym pod pozorem ‘postępu’ i ‘wolności’ bezkarnie depcze się wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja.
Organizatorzy: to był performance artystyczny
Organizatorzy Bangarang Festival nie zgadzają się z zarzutami dotyczącymi intencjonalnego znieważenia symbolu religijnego. Prezes Stowarzyszenia Dżentelmeni Metalu Łukasz Wojtkowiak przekonuje, że przedstawiona na nagraniu scena była… elementem artystycznego performance’u (sic!), a palił się nie sam krzyż, ale specjalny środek pirotechniczny - żel, którym został on pokryty.
Żaden z nas nie miał złych zamiarów wykonując ten akt - to nie był manifest na zasadzie: „Nienawidzmy krzyża, dlatego go podpalimy”. Nie, nie i jeszcze raz nie. Jesteśmy normalnymi ludźmi i chcemy działać na rzecz sztuki. Nasz festiwal ma charakter undergroundowy i w takiej konwencji chcemy go utrzymać. Przepraszamy wszystkich, których uraziliśmy, nikogo nie chcieliśmy obrazić personalnie
— podsumował Wojtkowiak, cytowany przez gostynska.pl.
Na swój sposób zuchwałe były za to tłumaczenia wspomnianego polskiego zespołu deathmetalowego.
Płonące krzyże, które pojawiły się na scenie podczas naszego koncertu, były wyłącznie elementem zaplanowanego, teatralnego performance’u artystycznego i scenografii, Nie były to przedmioty kultu religijnego, nie posiadały żadnych dewocjonaliów (np. wizerunku ukrzyżowanego Chrystusa), a stanowiły jedynie rekwizyty stworzone na potrzeby spektaklu, podobnie jak ma to miejsce w filmach, sztukach teatralnych czy na obrazach. Elementy scenografii stanowiły część teatralnej oprawy koncertu i odnosiły się do historycznej tematyki utworu „Auto-da-fé”, poświęconego działalności Inkwizycji. (…) Wolność twórczości artystycznej, gwarantowana przez art. 73 Konstytucji RP, obejmuje również możliwość posługiwania się metaforą, symbolem i ekspresją charakterystyczną dla sztuki. Próby cenzurowania sztuki, wyciągania wyrwanych z kontekstu fragmentów spektaklu do walki politycznej czy naciski na organizatorów, uważamy ze niebezpieczny precedens dławiący wolność słowa i wyrazu w Polsce
— napisano w oświadczeniu zespołu Baalzagoth.
OSP wyjaśnia rolę strażaka
Po publikacji nagrania oświadczenie wydała także Ochotnicza Straż Pożarna w Krobi. Jak podkreślono, jednostka została poproszona wyłącznie o zabezpieczenie imprezy pod względem przeciwpożarowym. Strażak obecny przy scenie miał nadzorować wykorzystywane podczas koncertów efekty pirotechniczne i materiały łatwopalne.
Nagranie, które jest rozpowszechniane w mediach społecznościowych, ma charakter fragmentaryczny i nie przedstawia pełnego przebiegu zdarzenia. Widać na nim strażaka używającego gaśnicy do ugaszenia środka łatwopalnego wykorzystanego podczas efektów scenicznych. Film nie pokazuje całej sekwencji działań, w tym momentu, w którym gaszony był również płonący krzyż. Obecność strażaka na scenie wynikała wyłącznie z obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa przeciwpożarowego i ochroną życia oraz zdrowia uczestników wydarzenia
— czytamy, choć… Ochotnicza Straż Pożarna w Krobi podkreśliła jednocześnie, że „nie identyfikuje się z jakimikolwiek działaniami lub przekazami o charakterze antyreligijnym ani nie uczestniczy w ich organizowaniu czy promowaniu”.
Wygląda na to, że wszystko już można wytłumaczyć artystycznym performancem…
olnk/gostynska.pl/poznan.tvp.pl/muzyka.interia.pl/Facebook/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/763819-podpalili-krzyz-na-koncercie-ordynarna-prowokacja
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.