Prawie 2 tys. kierowców niesłusznie otrzymało wezwania po przejeździe autostradą A6 w woj. zachodniopomorskim. Powodem okazał się błąd systemu nadzorowanego przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Jak poinformował portal wPolsce24.tv, wadliwe działanie odcinkowego pomiaru prędkości trwało przez kilkadziesiąt godzin, a konsekwencje błędu odczuli nie tylko kierowcy, ale także firmy leasingowe.
Wadliwy system wygenerował tysiące błędnych wezwań
Problem dotyczył odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A6 w rejonie Szczecina. System błędnie wyliczał średnią prędkość pojazdów, przez co automatycznie generował wezwania do kierowców, mimo że znaczna część z nich nie popełniła żadnego wykroczenia.
Skala pomyłki okazała się ogromna — wysłano blisko 2 tys. zawiadomień.
Dopiero po wykryciu nieprawidłowości GITD, podległy ministerstwu infrastruktury, zdecydował się zamknąć wszystkie postępowania i rozpocząć wysyłkę informacji o ich umorzeniu.
Kierowcy unikną mandatów, ale problemy pozostały
Jak poinformował wiceszef GITD Marek Konkolewski, żaden z kierowców nie zostanie ukarany finansowo.
Nie oznacza to jednak, że cała sprawa zakończyła się bez konsekwencji. Około 600 zawiadomień trafiło wcześniej do firm leasingowych jako formalnych właścicieli pojazdów. W wielu przypadkach przedsiębiorcy mogli już ponieść koszty administracyjne związane z obsługą korespondencji i identyfikacją użytkowników aut.
GITD przyznaje: zawiodło wprowadzenie danych
Według ustaleń Inspektoratu źródłem problemu miał być błąd techniczny związany z nieprawidłowym wprowadzeniem danych do systemu odpowiedzialnego za obliczanie średniej prędkości.
To właśnie ta pomyłka doprowadziła do uruchomienia lawiny błędnych postępowań wobec kierowców.
Sprawa wywołała pytania o skuteczność nadzoru nad automatycznymi systemami kontroli ruchu drogowego i procedury ich wdrażania.
Kierowcy mają powody do niepokoju
Po ujawnieniu problemu GITD przeprowadził kontrolę wszystkich odcinkowych pomiarów prędkości w Polsce i zapewnia, że obecnie system działa prawidłowo.
Mimo tych deklaracji sprawa budzi wątpliwości dotyczące niezawodności automatycznych systemów karania kierowców. Pojawiają się również pytania. Wciąż bowiem nie wiadomo dokładnie, jaka była pełna skala usterki oraz jakie koszty ponieśli kierowcy i firmy leasingowe.
O sprawie informował też kilka dni temu były szef GITD, Alvin Gajadhur, który domagał się wyjaśnień od ministra infrastruktury, Dariusza Klimczaka.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/760932-rzadowa-agencja-i-nielegalne-mandaty-ujawniono-tysiace-spraw
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.