Media lewicowo-liberalne w Polsce już od dłuższego czasu próbują „normalizować” prostytucję - nazywaną przez nie „pracą seksualną”. Czy jednak można było spodziewać się tego rodzaju narracji na najstarszej polskiej uczelni? „Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak się zachowują normalni mężczyźni” - powiedziała prelegentka podczas wydarzenia „Poza stereotypem. Praca seksualna od podszewki – dlaczego boimy się o niej rozmawiać?”. Uniwersytet Jagielloński co prawda już zaczyna odcinać się od skandalicznego wydarzenia, jednak… niesmak pozostał. „Stowarzyszenie ma swoją odrębność prawną, działa na swój rachunek na uczelni i poza nią. Z tych powodów proszę o zapoznanie się oświadczeniem Stowarzyszenia All in UJ” - napisał w odpowiedzi na pytania redakcji wPolsce24 rzecznik krakowskiej uczelni.
Prostytucja przez wieki była utożsamiana z nędzą i upodleniem kobiety, jednak w ostatnich latach środowiska lewicowo-liberalne przedstawiają sprzedaż własnego ciała jako „normalną” pracę czy nawet alternatywę dla stereotypowego „siedzenia za biurkiem”. O ile możemy co najwyżej popukać się w czoło, gdy słyszymy takie sugestie od mediów i organizacji, które rzekomo przecież sprzeciwiają się seksizmowi, mizoginii i wykorzystywaniu kobiet, o tyle niepokój budzić może, gdy taka narracja serwowana jest młodym ludziom wchodzącym w dorosłość, w dodatku na najstarszej uczelni w Polsce, czyli Uniwersytecie Jagiellońskim.
Co „powinna” każda kobieta?
To w centrum krakowskiego życia akademickiego odbyło się w połowie kwietnia wydarzenie „Poza stereotypem: praca seksualna od podszewki - dlaczego boimy się o niej rozmawiać?”, organizowane przez stowarzyszenie All In UJ. Tego rodzaju „prelekcja” była częścią cyklu „Tydzień edukacji seksualnej”, który na UJ odbywał się w dniach 20-24 kwietnia. Wśród takich zagadnień jak „emocje i komunikacja w związku” pojawiła się również tematyka BDSM „tańca seksualnego” i właśnie prostytucji.
„Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie” – można było usłyszeć 21. kwietnia w Bibliotece Jagiellońskiej. Organizacja studencka Uniwersytetu Jagiellońskiego All In Uj zrealizowała cykl spotkań na temat edukacji seksualnej. Na jedno z nich zaproszono przedstawicielkę kolektywu wspierającego ideę „pracy seksualnej”. Nasza członkini i wolontariuszka skorzystały z okazji, by posłuchać, jakie informacje przekazywane są zainteresowanym. Uważamy za znaczące, że w kryzysie bezrobocia uczelnia zaprasza społeczność studencką na prelekcję o prostytucji jako „pracy”. Przyjrzyjmy się najbardziej problematycznym wypowiedziom z prelekcji, które osoba zdesperowana mogła przyjąć bezkrytycznie
— opisuje wydarzenie Stowarzyszenie Bez.
„Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak się zachowują normalni mężczyźni […] Nam pokazują tę najgorszą twarz i jest to przykre. Wynika to chyba z tego, że nie traktują nas jak ludzi” – twierdzi prelegentka. Nie przedstawia jednak przemocy ze strony klientów jako głównego zagrożenia. Jako czynniki obniżające bezpieczeństwo kobiet w seksbiznesie wskazuje policję, model nordycki i abolicjonizm. W rzeczywistości żaden model prawny nie jest w stanie zmienić tego, że mężczyźni kupujący seks są zwyczajnie niebezpieczni.¹ Przemilczenie tego faktu i uciekanie od statystyk podczas publicznych debat kreuje obraz seksbiznesu jako systemu pozwalającego kobietom wywalczyć autonomię, pomijając przy tym skalę niebezpieczeństwa, z którą nieuchronnie się wiąże
— czytamy dalej.
Jak zwrócono uwagę, prelegentka przekonywała również, że nieuniknioną rzeczą jest uwikłanie w przemysł seksualny osób uzależnionych od narkotyków i innych silnie uzależniających, wyniszczających substancji.
„Takie osoby muszą zarobić na utrzymanie rodziny i na dawkę substancji, by przeżyć”. Kobiety w prostytucji często sięgają po używki – alkohol lub narkotyki. Obcowanie z przemocowymi mężczyznami, ostracyzm społeczny czy problemy finansowe mogą być czynnikami, które wpływają na rozwój uzależnień. Substancje mogą być im podawane przez stręczycieli lub klientów, aby łatwiej przejąć nad nimi kontrolę. Nasuwa się pytanie: czy będąc stale pod wpływem narkotyków, można wyrazić świadomą zgodę na świadczenie „usługi seksualnej”? „Próg wejścia do eskortingu jest zerowy. Każde z was mogłoby od razu po wyjściu z tego spotkania zostać eskortką” – sądzi mówczyni. W kolejnych wypowiedziach maluje obraz wyzysku seksualnego jako metody zarobku lepiej przystosowanej do potrzeb osób neuroatypowych lub niedyspozycyjnych w godzinach 8-16. Mówczyni pogardliwie wypowiada się o konwencjonalnych sposobach zarobku, takich jak praca biurowa
— czytamy w opisie.
Stowarzyszenie Bez zwraca uwagę, że „wykład” skierowany był przecież do ludzi dopiero wchodzących w dorosłość, często zmuszonych łączyć pracę ze studiami. I to wszystko w okresie, kiedy w Polsce rośnie bezrobocie.
Coraz więcej młodych dorosłych otrzymuje diagnozę spektrum autyzmu lub ADHD, w związku z czym szukają sposobu zarobku, który będzie odpowiadał ich potrzebom. Brak adekwatnego wsparcia socjalnego dla osób zmuszonych łączyć studia dzienne z pracą był wielokrotnie nagłaśniany przez Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej. Niewykluczone, że dla studentek rozważających ucieczkę w przemysł seksualny, to spotkanie było ostatecznym impulsem. Przetrwanki, które zgłaszają się do nas po pomoc, często zmagają się z kryzysem zdrowia psychicznego i są niedostępne w standardowych godzinach pracy (np. wychowują dzieci jako samotne matki). Prostytucja nie wymaga „siedzenia za biurkiem” w określonym przedziale godzin, dlatego może wydawać się szybkim rozwiązaniem problemów materialnych. W rzeczywistości sprowadza zagrożenia, z którymi zazwyczaj nie spotykamy się w „standardowej” pracy: ryzyko chorób wenerycznych, gwałt, stalking, pobicia, obcowanie z agresywnymi mężczyznami bez odpowiedniej ochrony i wiele innych
— podkreślono.
Czy poruszono temat zagrożeń?
„Prelekcja”, jak czytamy dalej, trwała około godzinę. Publiczność otrzymała pół godziny na zadawanie pytań, przy czym oczywiście tak króki czas stanowił znaczne ograniczenie dyskusji.
Fact-checking ogranicza się do: nie wiem, nie znam badań, nie pamiętam statystyk. Odnosimy wrażenie, że nie liczy się dążenie do prawdy i przyjrzenie się zjawisku, jakim jest prostytucja, a jedynie powielanie haseł głoszonych przez media. Tytuł spotkania brzmi „praca seksualna od podszewki”, nie przyglądamy się jednak dokładnie motywacjom, którymi kierują się kobiety podejmujące decyzje o właśnie takiej formie zarobku. Nie rozmawiamy o szerokiej skali prób samobójczych, fetyszyzacji i przemocy, które pociąga za sobą spieniężanie seksu
— podkreślono.
Choć dla prelegentki głównymi zagrożeniami dla osób świadczących „usługi seksualne” są „model nordycki” czy „abolicjonizm”, nie są one szczegółowo omawiane.
Zamiast tego słyszymy, że abolicjonizm – czyli model, w którym karane są osoby trzecie biorące udział w sprzedawaniu usług seksualnych (sutenerzy) – jest szkodliwy, bo konsekwencje może ponieść, chociażby nieświadomy taksówkarz, który zawozi kobietę na spotkanie z klientem. Ignoruje się fakt, że taki model znacznie zmniejsza zjawisko prostytucji i zapewnia ścieżki wyjścia z niej. W rzeczywistości, w której uczelnie przedstawiają wyzysk seksualny jako ścieżkę kariery, pamiętajmy, że 9 na 10 kobiet uwikłanych w prostytucję deklaruje chęć opuszczenia jej.² Przemysł seksualny nie jest łatwym i luksusowym wyjściem z sytuacji kryzysowej
— podsumowuje Stowarzyszenie Bez, podając przypisy do badań na temat prostytucji i handlu ludźmi.
wPolsce24 pyta, uczelnia… odcina się od stowarzyszenia
Do Uniwersytetu Jagiellońskiego zwróciła się w tej sprawie telewizja wPolsce24. Redakcja skierowała do rzecznika najstarszej polskiej uczelni szereg rozbudowanych, szczegółowych pytań, takich jak:
-Czy władze Uniwersytetu Jagiellońskiego utożsamiają się z tezą postawioną podczas spotkania, że „każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie”? Jeśli nie, to jakie kroki zostaną podjęte, aby odciąć się od promowania zachowań ryzykownych i uderzających w godność studentek?
-Jakie standardy merytoryczne muszą spełniać wydarzenia organizowane przez organizacje studenckie w murach uczelni? Czy dopuszczalne jest, aby prelekcje na tematy o tak dużym ciężarze społecznym odbywały się bez udziału ekspertów prezentujących dane naukowe, statystyki policyjne czy perspektywę psychologiczną ofiar przemocy?
- Czy zdaniem Rektora promowanie prostytucji jako „metody zarobku dla osób neuroatypowych” wpisuje się w strategię wspierania osób z niepełnosprawnościami na UJ? Czy uczelnia uważa za stosowne sugerowanie studentom ze spektrum autyzmu lub ADHD, że eskorting jest dla nich lepszą alternatywą niż praca zawodowa zgodna z wykształceniem?
- Czy Uniwersytet bierze odpowiedzialność za potencjalne skutki decyzji studentek, które pod wpływem prelekcji w Bibliotece Jagiellońskiej zdecydują się na wejście w tzw. seksbiznes? Czy uczelnia dysponuje programem wsparcia dla osób, które padły ofiarą przemocy w tym sektorze?
- Dlaczego podczas debaty o „pracy seksualnej” zabrakło głosu organizacji zajmujących się pomocom ofiarom handlu ludźmi oraz tzw. „przetrwanek” (osób, które opuściły prostytucję)? Czy jednostronny przekaz aktywistyczny nie nosi znamion ideologicznej indoktrynacji kosztem obiektywizmu naukowego?
- W jaki sposób weryfikowane są programy cykli edukacyjnych realizowanych przez organizacje takie jak All In UJ? Czy władze uczelni wiedziały, że w ramach edukacji seksualnej będzie promowana wizja prostytucji jako „pozytywnego doświadczenia życiowego”?
- Czy uczelnia zamierza wyciągnąć konsekwencje wobec organizatorów za dopuszczenie do sytuacji, w której studentom podaje się informacje sprzeczne z wiedzą o traumie i uzależnieniach, niepoparte żadnymi badaniami naukowymi?
- Czy Biblioteka Jagiellońska – miejsce o szczególnym znaczeniu dla polskiej kultury i nauki – jest odpowiednią przestrzenią do wygłaszania pogardliwych uwag na temat uczciwej pracy biurowej przy jednoczesnej gloryfikacji płatnych usług seksualnych?
Jaka była odpowiedź rzecznika?
To nie jest organizacja studencka, a stowarzyszenie, co stanowi znaczącą różnicę. Stowarzyszenie ma swoją odrębność prawną, działa na swój rachunek na uczelni i poza nią. Z tych powodów proszę o zapoznanie się oświadczeniem Stowarzyszenia All in UJ
— napisał w mailu dr Marcin Kubat. Innymi słowy: odcięcie się od stowarzyszenia.
Tak broni się stowarzyszenie
Co zatem znalazło się w oświadczeniu organizatorów? Między innymi atak na Stowarzyszenie Bez, od lat walczące z sukcesami z propagowaniem prostytucji i wspierające osoby, które zeszły z takiej drogi życiowej.
Chcielibyśmy ustosunkować się do treści posta Stowarzyszenia Bez, które odniosło się do jednego z wydarzeń tegorocznej edycji Tygodnia Edukacji Seksualnej. TES jest serią spotkań o tematyce edukacji seksualnej organizowanych cyklicznie od kilku lat. W ramach TES-u organizujemy prelekcje, warsztaty i dyskusje mają na celu zmniejszyć tabu wokół tematyki seksualnej. Naszym celem podczas wydarzenia było stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której będziemy mogli poruszyć temat pracy seksualnej i skonfrontować się z krążącymi wokół niej mitami, jako, że jest to temat tak rzadko podnoszony publicznie. Zostało to zakomunikowane na samym początku wydarzenia. Nigdy nie było zamysłem przekonywanie kogokolwiek, że praca seksualna to łatwa i dostępna forma zarobku - samo wydarzenie miało odwrotny wydźwięk. Zdawaliśmy sobie sprawę, że temat ten jest kontrowersyjny i nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, uważamy jednak, że zamiatanie go pod dywan nie znika, a po prostu staje się tabuizowany
— czytamy.
Wydarzenie miało na celu także dopuścić do głosu osoby, które mają doświadczenie pracy seksualnej i poznać ich perspektywę. Prelegentka współtworzy Kolektyw Kamelia - który zajmuje się wsparciem osób z doświadczeniem PS, poprzez konsultacje prawne czy porady psychologiczne. W naszym spotkaniu miała też brać udział prelegentka z uczelni. Niestety, pani doktor nie mogła pojawić się na spotkaniu z przyczyn prywatnych, czego żałujemy. Poinformowała nas o tym na tyle późno, że nie byliśmy w stanie odwołać wydarzenia. Z naszej strony pojawiły się próby ściągnięcia innych ekspertów, niestety bezskuteczne. Zarzuty o „promowanie pracy seksualnej” są nieprawdziwe i mocno przekręcają to, czym było to wydarzenie. Zdajemy sobie sprawę z jakimi zagrożeniami wiąże się praca seksualna i spotkanie było moderowane z tą myślą. Po wstępie, gdzie nakreśliliśmy cel naszego spotkania oraz jaka jest sytuacja prawna osób pracujących seksualnie w Polsce, wspomnieliśmy dosadnie o zagrożeniach z nią związanych. Całe wydarzenie było prowadzone w taki sposób, aby skupić się przede wszystkim na doświadczeniach osób wykonujących ten zawód. Nie uważamy, że uciszenie ich głosu jest rozwiązaniem właściwym. Tematyka wydarzenia absolutnie nie była wybrana z uwagi na kryzys bezrobocia i kategorycznie zaprzeczamy, że miało to związek z celem i zamysłem naszego wydarzenia. Próba przekręcenia jej osobistych doświadczeń i dodania kontekstu kryzysu na rynku pracy jest według nas zabiegiem daleko krzywdzącym
— broni się stowarzyszenie.
„Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak zachowują się normalni mężczyźni. Nam pokazują tą najgorszą twarz i jest to przykre. Wynika to chyba z tego, że nie traktują nas jak ludzi.” - wypowiedziane słowa były przytoczone w kontekście zagrożeń, z którymi spotyka się osoba pracująca seksualnie. Uważamy, że użycie samej pierwszej części wypowiedzi do nagłówka posta jest przemyślanym zabiegiem marketingowym, który znacząco zmienia wydźwięk całości. Wszystkie czynniki wydarzenia budowały obraz pracy, której nie warto jest podejmować. Prelegentka w swoich wypowiedziach nie namawiała nikogo do podjęcia pracy seksualnej - nawet użyła słów „Jeśli ktoś z was zastanawia się, czy podjąć pracę seksualną - niech tego nie robi”. Dodatkowo, odmówiła udzielania rad dotyczących wchodzenia w branżę. Zależało nam na stworzeniu przestrzeni na swobodną wymianę zdań, aby wydarzenie było dla osób o każdym poglądzie. Nikomu głos nie był zabierany podczas dyskusji z publicznością. Jedyne co nas ograniczało to czas wynajmu sali. Przykro nam, że wydarzenie mające na celu pokazanie perspektywy osób pracujących seksualnie zostało obrócone w próbę stworzenia skandalu, zniesławiając tym samym imię Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jako Stowarzyszenie All in UJ jesteśmy samodzielnym bytem, niezwiązanym z uczelnią w sposób prawny.
— podsumowuje Stowarzyszenie All in UJ.
Czy pół godziny rzeczywiście wystarczy na zadanie pytań i zdobycie pełnej wiedzy? Zwłaszcza, że już sam opis wydarzenia na Facebooku nie był tak oczywisty.
A co, jeśli spróbujemy spojrzeć na nią inaczej, z perspektywy osób, które znają ją od środka? „Poza stereotypem: praca seksualna od podszewki” to spotkanie, podczas którego przyjrzymy się realiom sexworkingu bez uproszczeń i uprzedzeń. Porozmawiamy o codzienności, wyzwaniach i osób pracujących seksualnie. A także przyjrzymy się jak wygląda to w świetle prawa. Stworzymy przestrzeń do rozmowy o prawach człowieka, bezpieczeństwie i społecznych narracjach, które kształtują nasze postrzeganie tej branży. Spotkanie będzie również przestrzenią do refleksji nad źródłami społecznych przekonań dotyczących pracy seksualnej oraz ich realnym wpływem na życie osób ją wykonujących. To okazja do skonfrontowania powszechnych mitów z doświadczeniem praktycznym, zadania pytań rzadko obecnych w debacie publicznej oraz wysłuchania perspektyw, które często pozostają niewidoczne
— czytamy.
Używanie takich wyrażeń jak „spojrzenie bez uprzedzeń”, „bez uproszczeń, stereotypów” na coś, co jest nielegalne i niszczące dla osób, które się w to zaangażują, już samo w sobie stanowi „normalizację”. A gdyby tak porozmawiać „bez uprzedzeń, uproszczeń, stereotypów” np. o kradzieży czy handlu narkotykami? Albo o tzw. mafiach żebraczych, wykorzystujących do swojego procederu dzieci? A może w ogóle nazwijmy te wszystkie zjawiska „pracą”, zwłaszcza, jeśli nie chodzi o taką zwyczajną kradzież batonika z półki w sklepie, tylko np. o paserstwo? A poza wszystkim: co dla „prelegentki” oznacza „normalny mężczyzna” i czy mężczyzna wierny swojej żonie czy dziewczynie i/lub po prostu niekorzystający z „usług seksualnych”, a zatem - niewspierający przestępczego, upadlającego procederu - jest „nienormalny”?
Czytaj także
wPolsce24/Stowarzyszenie Bez/Facebook: AllinUJ/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/760086-normalizacja-prostytucji-na-uj-szokujace-wydarzenie
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.