Wymowny wpis ukochanej Litewki. Zabrała głos 1. raz od pogrzebuWymowny wpis ukochanej posła Litewki. Zabrała głos po raz pierwszy od pogrzebu. Pożegnała tragicznie zmarłego partnera piosenką

Tragiczna śmierć Łukasza Litewki, choć wstrząsnęła całą Polską, najbardziej dotknęła jego bliskich, m.in. rodziców oraz ukochaną Natalię. Kobieta pożegnała ukochanego piosenką.
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki, choć wstrząsnęła całą Polską, najbardziej dotknęła jego bliskich, m.in. rodziców oraz ukochaną Natalię. Kobieta w dzień śmierci parlamentarzysty opublikowała w relacji na Instagramie krótkie pożegnanie, a dziś, po raz pierwszy od tamtej pory, zamieściła kolejny wpis odnoszący się do śmierci ukochanego.
W czwartek 23 kwietnia zginął tragicznie poseł Lewicy Łukasz Litewka. Pogrzeb o charakterze państwowym odbył się 29 kwietnia a parlamentarzystę pożegnali bliscy - na czele z rodzicami i ukochaną Natalią. Wieczorem w dzień śmierci partnerka pożegnała posła w relacji na Instagramie.
Dziś umarłam razem z Tobą. Moja miłość, moje wszystko. Zawsze będę Cię kochać. Do zobaczenia
— napisała wówczas.
Czytaj także
„To, że chciał pomagać, wyniósł z domu”
Dziś zamieściła pierwszy wpis od tamtego czasu. Był to link do piosenki w serwisie „Spotify”. Utwór „Mori” Dawida Podsiadły opowiada o śmierci. Słyszymy tam m.in. następujące słowa:
A jeśli już, to wezmę tam ze sobą bukiet róż/Przy bramie będę czekał, patrząc w dół/Ty w wolnej chwili czasem na mnie spójrz/A jeśli już, to nie martw się, pamiętam każdy dzień/A miejsce będzie zawsze obok mnie/Czekać, aż i Ty dołączysz tu.
Partnerka tragicznie zmarłego posła udzielała wcześniej krótkich wypowiedzi w mediach. Wspominała m.in. w rozmowie z WP, jak dowiedziała się o śmierci ukochanego.
Jechał na Pogorię pokręcić tam kółeczka. Miał swoją trasę rowerową. W momencie wypadku wchodziłam do pracy. Zerknęłam na lokalizację telefonu Łukasza. Często tak siebie sprawdzaliśmy. Był dłuższy czas w jednym miejscu, w lasku. Po krótkim czasie zadzwonił przyjaciel i powiedział, że… Nie byłam w stanie w to uwierzyć. Jedyne, co zobaczyłam, to radiowozy. Biegłam tam. Policja nie chciała mnie wpuścić. Nie chcieli mi udzielić żadnej informacji, a w tym czasie media już przekazały, co się stało. Zapytałam policjanta, dlaczego obcy ludzie wiedzą wcześniej ode mnie, co się stało. Wzruszył ramionami
— mówiła.
Ukochana Łukasza Litewki określała parlamentarzystę jako „najlepszego człowieka, którego poznała w życiu”.
Wszyscy bliscy, którzy byli dookoła Łukasza, pomagali mu. Żyliśmy tym razem z nim, nie dało się inaczej. Przyciągał ludzi i wszyscy chcieli z nim czynić dobro. To, że chciał pomagać, wyniósł z domu. Po prostu był dobrym człowiekiem. Wierzył w to, że jedna osoba nie jest w stanie niczego zmienić. Dlatego był wspólnym mianownikiem ludzi, którzy byli wokół niego, nas wszystkich
— wspominała.
Czytaj także
aja/Instagram/Wp.pl
