Historyczny stream Łatwoganga wciąż nie przestaje być tematem numer 1 w Polsce. Nic zresztą dziwnego, bo na ratowanie ciężko chorych dzieci zebrano grubo ponad 200 mln złotych. Internet podbijają nie tylko poszczególne fragmenty 9-dniowego streamu, ale i zdjęcie wykonane tuż po jego zakończeniu, które według wielu internautów jest kandydatem do World Press Photo.
W małym pokoiku w warszawskiej kawalerce rozegrały się w ostatnich dniach i godzinach naprawdę wielkie rzeczy. Udokumentowano je nie tylko w licznych shotach z najciekawszych momentów 9-dniowej transmisji, podczas której youtuber Piotr Garkowski „Łatwogang” i raper Borys Przybylski „Bedoes” zebrali ponad 200 mln na pomoc dzieciom chorym na raka, ale również na zdjęciach. Jedno z nich zostało już okrzyknięte przez internautów kandydatem do World Press Photo.
Ciekawe porównania
Łatwoganga podczas streamu w jego kawalerce odwiedziło ostatnimi czasy mnóstwo ludzi - często zresztą bardzo sławnych. Kiedy stream zakończył się, ucichła muzyka artystów, rozmowy, śmiechy i entuzjastyczne okrzyki, został on - młody chłopak, Piotrek, w małym pokoiku, całym obsypanym confetti. I oczywiście - z ogoloną głową, w geście solidarności z walczącymi z nowotworami.
Zdjęcie Łatwoganga po zakończeniu streamu zaczęło już być porównywane do słynnej już fotografii prof. Zbigniewa Religi na którym wybitny lekarz, choć wyczerpany po wykonaniu pierwszego w historii przeszczepu serca, monitoruje funkcje życiowe pacjenta.
Ikoniczne zdjęcie a fotografia prasowa
Autorem zdjęcia jest fotoreporter Filip Naumienko, który już teraz może pochwalić się licznymi wyróżnieniami.
Fenomen zdjęcia - i porównanie, które nasunęło się jednemu z internautów - skomentował Jakub Szymczuk, fotograf, który pracował m.in. dla byłego prezydenta Andrzeja Dudy.
To jest bardzo, bardzo mocne zestawienie. Ale nie chodzi zupełnie o porównanie Religi i Łatwoganga. To są inne skale, inne czasy, zupełnie inne materie. Chodzi o coś zupełnie innego. O to jak na naszych oczach umiera fotografia jako dokumentalna forma komunikacji z odbiorcą. Po pierwsze, zdjęcie Łatwoganga jest genialne, ale niestety musiałem mocno pogrzebać, żeby znaleźć autora. Ok, odpalam Google Grafika. Wynik: Filip Naumienko Reporter - zawodowy fotoreporter. Świetna robota, mocny kandydat na zdjęcie roku Grand Press Photo. Ale to będą rozstrzygać jurorzy. No i tu dochodzimy do sedna. Dlaczego zdjęcie ilustrujące wydarzenie, którym żyje dosłownie cała polska - ginie. Mamy miliony shortów, rolek, nie ma praktycznie zdjęć. Znalazłem je na socialach i na Interii. 10 lat temu o tym zdjęciu mówiłaby cała Polska. Dziś jest jedynie fajnym przyczynkiem do dania serduszka na socialach, o ile Wam się wyświetli.
— napisał na platformie X.
Co się stało, co się zmieniło, czy ludzie już nie potrzebują fotografii prasowej? Czy nastąpił przesyt? Nie, zupełnie nie o to chodzi. Fotografia prasowa, zamykająca się w definicji: Doskonałe zdjęcie jest syntezą wydarzenia zawartą w jednym kadrze. Mówi się, że idealne zdjęcie, to zdjęcie, które nie wymaga podpisu. Mówi się, że zdjęcie jest warte więcej niż tysiąć słów. I tak było przez dekady, kiedy to rozwijała się prasa (jaka to była oszczędność papieru, jeden obrazek zamiast tysiąca słów!), a później pierwsze portale i socialmedia, które nie miały jeszcze dostatecznie wielkich serwerów aby pchać materiały video. Więc zdjęcie było bardzo ważne w kontekście przykucia uwagi. Fotografia prasowa, stała na podium form komunikacji. Fotoreporter miał nawet taki trochę specjalny statut, jako ten który ma narzędzia do najskuteczniejszego komunikowania się z odbiorcą. Minęły lata, świat przyśpieszył, technologia poszła tak do przodu, że teraz możemy przez jedno posiedzenie na kiblu przescrolować nawet gigabajty materiałów video na najprzeróżniejszych rolkach, szortach i innych. Za tym poszła gigantyczna zmiana charakterystyki narzędzi komunikacji. Już nie liczy się to, żeby w sekundę opowiedzieć całe wydarzenie na papierze czy na portalu (zdjęcie). Teraz liczy się watchtime, liczy się utrzymanie odbiorcy, uzależnienie go od ciągów materiałów video. Im dłużej tym lepiej. To generuje największe zyski, już nie musimy syntetyzować, bo już nie musimy oszczędzać
— czytamy we wpisie.
Algorytmy zaczęły promować treści video, głównie kosztem zdjęć, które już nie są w stanie zatrzymać widza. A skoro coś promują algorytmy, to odbiorca nie ma wyjścia, nie ogląda już niczego więcej. Nie tyle, że nie chce, po prostu nie jest mu to podawane. I tak zdjęcia z roku na rok, przestają trwać w centrum uwagi. A jeżeli nie są w centrum uwagi, to przestaje się za nie płacić. Jak przestaje się za nie płacić, to przestają je wykonywać ludzie zawodowo. Wiadomo… nie odrazu, ten proces trwa i będzie jeszcze trwać ale czy ktoś ma jeszcze wątpliwości?
— pyta Jakub Szymczuk.
Kiedyś publikacja World Press Photo było wydarzeniem, wręcz ogólnoświatowym. We wszystkich mediach komentowało się zdjęcie roku. Dziś to jakiś cień tego zainteresowania… tak samo jak cieniem jest zdjęcie Naumienki - genialne zdjęcie, fotografia doskonała, w jednym kadrze zamykająca wielki fenomen i skromność Łatwoganga
— podsumowuje.
X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/758997-zdjecie-roku-latwogang-w-swojej-slynnej-kawalerce
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.