W zaledwie cztery tygodnie nowego roku 18 polskich szpitali zrezygnowało z prowadzenia porodówki. Gdzie miałyby zatem rodzić polskie kobiety, jeśli nie zdążą dostać się na specjalistyczny oddział? Taką alternatywą miałyby być „pokoje narodzin”. „Takie świadczenie będą mogły zakontraktować placówki, które nie mają oddziału ginekologiczno-położniczego, prowadzą jednak SOR lub izbę przyjęć, a odległość, która dzieli je od najbliższego szpitala z porodówką, przekracza 25 km” – informuje „Rzeczpospolita”. Wczoraj weszły w życie przepisy powołujące do życia takie rozwiązanie „awaryjne”, jednak nie wiadomo, ile pieniędzy zamierza przeznaczyć na to NFZ.
W „pokoju narodzin” na ciężarne pacjentki ma czekać dyżurująca całą dobę położna. Utworzenie specjalnie wydzielonych izb w szpitalach, które nie posiadają oddziałów położniczych, ale prowadzą SOR lub izbę przyjęć, a odległość do najbliższej porodówki przekracza 25 km, ma być rozwiązaniem awaryjnym.
„Pokoje narodzin” nie powstaną z automatu
„Ma” być, bo - jak podaje „Rzeczpospolita”, przepisy powołujące do życia tę alternatywę weszły w życie dopiero wczoraj, szpitale jak na razie niezbyt chętnie zgłaszają się do zaopiniowania chęci utworzenia specjalnej izby. Nie wiadomo zresztą, jak duże środki zamierza przeznaczyć na ten cel NFZ.
W praktyce, żeby szpital mógł zakontraktować pokój narodzin, potrzebne jest zarządzenie prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Prace nad dokumentem są na ukończeniu – wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”. To rozwiązanie dla chętnych, a nie dla wszystkich. Bernadeta Skóbel, radca prawny Związku Powiatów Polskich wskazuje, że nawet gdyby obecnie doszło do likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego w szpitalu, to nie oznacza to automatycznie uruchomienia w jego miejsce izby porodowej
— czytamy na łamach „Rz”.
Nie ma pod tym względem przymusu, zobowiązań wobec szpitali czy sposobu ich egzekwowania. Jest natomiast wymóg uzyskania pozytywnej opinii konsultantów wojewódzkich w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz pielęgniarstwa ginekologiczno-położniczego. A to oznacza, że zapewne nie każdy szpital, który zadeklaruje taką chęć, uzyska zgodę na stworzenie „pokoju narodzin”.
Nieoficjalnie wiadomo, że placówki, które zdecydują się na zaproponowanie tej opcji awaryjnej ciężarnym pacjentkom, miałyby otrzymywać dobowy ryczałt, jednak propozycja stawki pojawi się „w najbliższych dniach”.
Realna dostępność dopiero za pół roku
Choć rozpoczęliśmy dopiero drugi miesiąc 2026 roku, to od 1 stycznia zlikwidowano w naszym kraju już 18 porodówek.
Ze statystyk GUS wynika, że liczba porodów w 2026 r. nie przekroczy 210 tys. W roku 2024 odnotowano 252 tys. urodzeń.
Utworzenie „izb narodzin” z dostępną całodobowo położną miałoby być sposobem na ochronę pacjentek zmuszonych, by rodzić na SOR i zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa. To rozwiązanie może realnie ruszyć jednak najwcześniej za pół roku.
Podsumowanie
W pierwszych tygodniach 2026 roku zamknięto już 18 porodówek w Polsce. Rząd wprowadził więc „pokoje narodzin” jako rozwiązanie awaryjne w szpitalach bez oddziałów położniczych, oddalonych o ponad 25 km od najbliższej porodówki. Choć przepisy już obowiązują, brakuje konkretnej decyzji NFZ o finansowaniu, stąd szpitale na razie niezbyt licznie zgłaszają się do programu. Jego realne wdrożenie może nastąpić dopiero za kilka miesięcy.
Rp.pl/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/752096-alternatywa-dla-porodow-na-sor-na-pokoje-narodzin-poczekamy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.