Gwiazda pop Dorota „Doda” Rabczewska w ostatnim czasie nagłaśnia sprawę tzw. patoschronisk dla zwierząt, a po jej interwencji w bytomskiej placówce, schronisko przejęła gmina. Ruszyło także śledztwo prokuratury. W związku z działalnością na rzecz ochrony zwierząt Rabczewska wzięła wczoraj udział w posiedzeniu nadzwyczajnej sejmowej Komisji Ochrony Zwierząt. „Chciałoby się powiedzieć że nasze człowieczeństwo zeszło na psy ale bym psy obraziła. Jako jedna z tysięcy obywatelek, która pomaga i pomagała schroniskom, pnie miałam świadomości i pojęcia, jakie jest drugie i trzecie dno. Jakie dno stoi za tym biznesem. W ogóle nie sądziłam że katowanie zwierząt w Polsce to jest tak dochodowy biznes pod płaszczykiem pomocy” - powiedziała piosenkarka, robiąc duże wrażenie na parlamentarzystach i widzach, niezależnie od opcji politycznej.
Jednym z tematów wczorajszego posiedzenia Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej ds. Ochrony Zwierząt było pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego.
„Szydercze śmiechy, głupie miny”
Na posiedzeniu komisji pojawiły się też dwie celebrytki, które na co dzień niekoniecznie darzą się sympatią. Mowa o Dorocie Rabczewskiej i Małgorzacie Rozenek-Majdan. Obie jednak mówiły jednym głosem w sprawie sytuacji w schroniskach, choć największe wrażenie zrobiła wypowiedź „Dody”.
Jestem w szoku, ponieważ przy tym stole za mną widziałam szydercze uśmiechy, głupie miny, śmiech, w momencie, kiedy mówiliście państwo o śmierci zwierząt czy reakcji chorych dzieci czy dorosłych. Jak to jest możliwe? Rozumiem, że pieniądze to jest wszystko i że walczycie o każdą złotówkę, ale trochę szacunku do tego stołu, który stara się walczyć o kogoś innego. Nie śmiejcie się, bo to świadczy o zaburzeniach psychicznych. Nie naszych, tylko waszych. Nie śmiejcie się w twarz, kiedy mówimy o śmierci zwierząt i ludzi. Bardzo proszę. Mam nagrane nawet kobiety, jak się śmieją. To jest szok. Szokujące
— podkreśliła piosenkarka, która niedawno wstrząsnęła opinią publiczną nagraniem z interwencji w bytomskim schronisku.
Jedna z pań tutaj, pięknych i uroczych, powiedziała mi: „polityków ludzie nie słuchają, a pani wysłuchają”. Więc jako artystka kochająca psy nad życie nie będę mówić dzisiaj politycznym językiem ani dyplomatycznym, jak już zresztą słyszeliście. Bo po prostu nie potrafię, nie umiem. Będę mówić prosto z serca, bo właśnie ten język ludzie rozumieją i za nim idą jak widać
— dodała Rabczewska.
I właśnie oni też mnie poprosili, żebym tutaj przyszła. Chciałoby się powiedzieć, że nasze człowieczeństwo zeszło na psy, ale bym psy obraziła. Jako jedna z tysięcy obywatelek, która pomaga i pomagała schroniskom, nie miałam świadomości i pojęcia, jakie jest drugie i trzecie dno. Co stoi za tym biznesem. W ogóle nie sądziłam, że katowanie zwierząt w Polsce to jest tak dochodowy biznes. Że pod płaszczykiem pomocy schroniskom czy stowarzyszeniom kryje się piekło bezdomnych czworonogów, które widziałam na własne oczy, niestety
— powiedziała piosenkarka.
A państwo i my, nie interesując się tym, przyzwalamy na to. I nie sądziłam, że wpłacając datki na różne stowarzyszenia czy schroniska, sponsorujemy wakacje tych kierowników, czy jacuzzi, czy jakieś ich dobra, a psy umierają wtedy w męczarniach. I nie sądziłam, że co trzecie schronisko jest prywatne, prowadzone przez przedsiębiorców, którzy pieniądze od gminy przeznaczają nie na dobro zwierząt, tylko dla siebie. I nie miałam zielonego pojęcia, że w Polsce jest prawo, które z taką łatwością pozwala psychopatom, sadystom, którym nawet oko nie drgnie na krzywdę zwierząt, z wyrokami za znęcanie się nad zwierzętami, dalej prowadzić schroniska - tylko że już za zamkniętymi drzwiami, bez możliwości fotografowania i bez wpuszczania wolontariuszy
— zwróciła uwagę.
Schroniskowa „kasta”
Gwiazda zaznaczyła, że nie wyobrażała sobie nawet, że zobaczy tak wstrząsające obrazy i tak zatrważające statystyki umieralności, a nawet „fora, na których kasta schroniskowa naradza się, jak obchodzić system, jak pobierać pieniądze za uśmiercone zwierzę lub dwa razy za to samo, jak nie leczyć zwierząt jak obchodzić adopcję lub dawać do fejkowej adopcji, żeby móc później uśpić zwierzęta”.
Całe nasze społeczeństwo nie miało o tym pojęcia. Nikt nie miał pojęcia. Ja nie miałam świadomości, że schroniska dostają z naszych pieniędzy od miliona do 2 milionów złotych rocznie, 2500 w górę za odłowienie każdego zwierzęcia. Biorą sobie zwierzę, wyrzucają i później znów odławiają. My o tym nie wiemy. I 500 zł w górę za kastrację, która zresztą rzadko kiedy się odbywa, bo nie jest w interesie schronisk ani fundacji. Gdyby zwierzęta były czipowane i masowo kastrowane, a następnie wydawane do adopcji, nie mielibyśmy tego problemu schronisk. Dopóki bezdomność zwierząt będzie interesem, będzie biznesem, będziemy się tutaj spotykać
— powiedziała Rabczewska.
Już nigdy nie będę cieszyć się z zimy. Jak mogłabym się cieszyć, kiedy wiem, że parę kroków obok mnie są schroniska, gdzie zamarza pies, ponieważ państwo doprowadziło do takich luk w systemie, że sadysta może oblewać go wodą na mrozie. I jeszcze na tym zarabiać i być chronionym
— podkreśliła.
Artystka zwróciła uwagę, że schroniska często nie są przygotowane na poszczególne pory roku i związane z nimi warunki pogodowe.
Psy zamarzają w kojcach I czym to się różni od bezdomności? No, tylko tym, że nie mogą uciec i że zarobiły pieniądze na swojego „pana”, który sobie siedzi w jacuzzi, bo wystawił fejkową fakturę na schronisko. Gdzie są kontrole, gdzie są ludzie, którzy powinni sprawdzać te wydatki? Nie ma ich
— mówiła „Doda”.
Jak to wszystko zobaczyłam przez te dwa tygodnie, to ja się wstydzę, że jestem człowiekiem. Wstydzę się, że należę do tej rasy ludzkiej. Przyrzekam, wstydzę się i płakać mi się chce. Ale skoro jestem tym człowiekiem, to chcę wykorzystać ten głos, bo nikt nie ma prawa zamykać schronisk z naszymi polskimi zwierzętami i utrudniać zbierania dowodów i ratowania tych zwierząt. Nikt. Zdjęcia katowanych zwierząt z takich miejsc muszą być podawane do organów ścigania. Doprowadziliśmy do obozów śmierci i męki na terenie całej Polski
— podsumowała piosenkarka.
Śmiech na sali i reakcja poseł PiS
Na początku swojego wystąpienia „Doda” wspominała, że przy stole za nią widziała osoby śmiejące się, gdy inni uczestnicy posiedzenia (m.in. poseł KO Katarzyna Piekarska) mówiły o fajerwerkach. Nie tylko wywołują one strach i cierpienie u zwierząt, ale również u chorych dzieci czy dorosłych.
W sieci pojawiły się kontrowersje wokół faktu, że ktokolwiek śmiał się na tym posiedzeniu komisji, przy poruszaniu tego rodzaju tematów. Część mediów i komentatorów założyła, że śmiali się posłowie. A nawet - posłowie z konkretnyvch opcji.
Rechot posłów, gdy Doda mówi o umierających zwierzętach. To samo było przy wystąpieniu marszałkini Doroty Niedzieli ws. ustawy łańcuchowej. Tyle w temacie prawicowej „miłości do zwierząt”
— napisała internautka BeataKa.
Doczekała się odpowiedzi Anity Czerwińskiej - poseł PiS, która zabierała głos podczas posiedzenia komisji.
Proszę nie kłamać! Dorota Rabczewska zwracała się do branży fajerwerków, a nie posłów! Pierwszą osobą, króra zwróciła uwagę na niestosowne zachowanie przestawicieli branży byłam ja-poseł
— napisała polityk na portalu X.
Dodajmy, że na posiedzeniu rzeczywiście pada taka wypowiedź.
Szanowni państwo z wielkim zainteresowaniem przysłuchuję się argumentom obu stron i bardzo bym prosiła, żebyśmy podczas pracy nad tymi projektami, rozstrzygnęli te kontrowersyjne, wątpliwe i wzajemnie sprzeczne opinie. My, posłowie, chcemy, pracując nad ustawą, po prostu poznać fakty, żeby móc podjąć tę dobrą decyzję. Zwracam się też z prośbą do panów z branży, bo, niestety, spojrzałam na jednego z panów podczas, gdy poseł Piekarska mówiła o tragedii zwierząt. Pan był bardzo rozbawiony tym, za chwilę go rozbawiła informacja o interwencjach choćby straży pożarnej. Chcę więc powiedzieć, że w sylwestra 2025 strażacy interweniowali ponad 1200 razy, około 800 pożarów w całej Polsce, w tym 180 na Mazowszu, z jedną ofiarą śmiertelną i 10 rannymi. Bardzo proszę, żeby państwo nie bagatelizowali zarówno tego, co przeczytałam teraz, ale także skutków tego oddziaływania na zwierzęta i także ludzi, bo o tym była też mowa
— powiedziała Czewińska (na poniższym nagraniu ok. 01:18:06).
sejm.gov.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/751202-doda-w-sejmie-mocno-w-obronie-zwierzat-kasta-schroniskowa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.