Do skrzynek pocztowych wielu Polaków trafił już „Rządowy Poradnik Bezpieczeństwa” przygotowany przez MON i MSWiA. Jakie były koszty (rzeczywiście 44 mln zł, czy może nieco mniej? Najprawdopodobniej więcej niż planowało MSWiA)? Kto go wydrukował? Co zawiera i czy na pewno pozwala poczuć się nam bezpieczniejszym w obliczu realnego zagrożenia? Specjalnie dla Państwa opisujemy wszystko, co wiemy na temat Poradnika – na podstawie własnego egzemplarza, dostępnej w sieci wersji PDF, ale również – dostępnych dokumentów na temat oferty druku. Czy z rzeczą w istocie pożyteczną (porady w przypadku różnego rodzaju zagrożeń: wojny, pożarów, powodzi, cyberataków, ataków terrorystycznych, zakłóceń w dostawach energii elektrycznej, poradnik pierwszej pomocy, lista pożytecznych numerów czy informacje o tym, jak przygotować dziecko na zagrożenie – zebrane w jednej, małej broszurce) rząd poradził sobie odpowiednio?
Do kogo już trafił Poradnik?
Jeżeli mieszkasz w województwie lubelskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim, mazowieckim, śląskim czy dolnośląskim, to bardzo możliwe, że do Twojej skrzynki trafił już Rządowy Poradnik Bezpieczeństwa opracowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Do końca stycznia publikacja ma znaleźć się w skrzynkach pocztowych obywateli w całej Polsce.
Poradnik zostanie rozesłany do wszystkich gospodarstw domowych w Polsce. Dostępny będzie też w wersji wydrukowanej alfabetem Braille’a
— informuje rząd, zachęcając również do pobrania wersji elektronicznej w języku polskim, angielskim lub ukraińskim.
Czy dzięki 54-stronicowej broszurce z ilustracjami niczym z książeczek dla dzieci rzeczywiście przygotujemy się na różnego rodzaju kryzysy, takie jak wojna? Ile kosztował druk poradnika i kto (najprawdopodobniej) wykonał to zlecenie? Czego dowiemy się z poradnika? Na wszystkie te pytania Państwu odpowiemy.
Zawartość - pierwszy rzut oka
54-stronicowa książeczka podzielona jest na cztery części: WSTĘP, PRZYGOTOWANIE, REAGOWANIE i PLAN i liczy sobie łącznie 42 rozdziały. Na wewnętrznej stronie okładki przedniej znajdziemy - oprócz spisu treści - numery telefonów zaufania dla osób w kryzysie psychicznym, dzieci i dorosłych, numer alarmowy i numery do służb odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo, krótki poradnik, jak wezwać pomoc. Zewnętrzna strona tylnej okładki zawiera „Dekalog Bezpieczeństwa, stanowiący skondensowane podsumowanie treści zawartych w książeczce, opis sygnału alarmowego i sygnału odwołania alarmu oraz informację o możliwości pobrania aplikacji RSO (Regionalny System Ostrzegania).
We wstępie opatrzonym Godłem Polski przeczytamy:
W ciągu ostatnich lat zagrożenie wobec Polski znacząco wzrosło. Dezinformacja, cyberataki, zagrożenia hybrydowe, sabotaż czy dywersja są wykorzystywane do destabilizacji państwa. Wojna za naszą wschodnią granicą również wpływa na nasze poczucie bezpieczeństwa. Wzrasta też ryzyko ekstremalnych zjawisk pogodowych. Ich skutki mogą powodować przerwy w dostawie prądu, utrudnienia w przemieszczeniu się i komunikowaniu, zniszczenia materialne, trudności w prowadzeniu działalności gospodarczej, a także zagrażać zdrowiu i życiu. Wielu z nich nie da się uniknąć, ale można się na nie przygotować. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej dostrzega wagę tych wyzwań, dlatego opracował „Poradnik bezpieczeństwa”. Decyzji o rozpoczęciu przygotowań nie odkładaj na później.
Dalej znajdziemy informacje o funkcjonowaniu w Polsce służb ochrony ludności i obrony cywilnej. Dowiadujemy się, jaka odpowiedzialność spoczywa na instytucjach publicznych: samorządach, władzach wojewódzkich i rządzie - w tym przypadku ministrze spraw wewnętrznych i administracji, jaką rolę w przypadku kryzysów mają służby, takie jak Wojsko Polskie, Policja, Straż Pożarna czy Ratownictwo Medyczne, ale również organizacje społeczne, pozarządowe, humanitarne.
Dowiemy się, jak możemy sami zadziałać na rzecz bezpieczeństwa naszego najbliższego otoczenia czy kraju (pomoc sąsiadom, oddolne inicjatywy sąsiedzkie, szkolenia, ćwiczenia, Ochotnicza Straż Pożarna, kluby sportowe, wolontariat, ale również służba w ochronie cywilnej, aktywnej rezerwie czy służba wojskowa - zawodowa lub dobrowolna zasadnicza. Dla uczniów i studentów - np. Legia Akademicka).
Czy więc nasze bezpieczeństwo może poprawić np. uczestnictwo w Kole Gospodyń Wiejskich, kółku szachowym, amatorskiej straży sąsiedzkiej lub podobnych inicjatywach? Lub przynależność do klubu sportowego (przydatne mogą być tu sporty walki czy samoobrona)? Zapewne zależy od sytuacji i rodzajów zagrożenia.
Obrona torebką i ochrona przed dezinformacją
Rządowy Poradnik Bezpieczeństwa ma bowiem pomóc nam przygotować się na różne rodzaje kryzysów i zagrożeń - od wojny, ataków z powietrza czy zamachów terrorystycznych, przez powodzie, pożary, długotrwałe wyłączenia prądu (blackout), cyberataki, aż po sytuacje, gdy musimy udzielić komuś pierwszej pomocy - zarówno w domu, jak i w miejscu publicznym.
Znajdziemy tam porady dotyczące ewakuacji - np. przygotowania osławionego plecaka ewakuacyjnego czy domowych zapasów, zabezpieczenia domu, zwierząt domowych i gospodarskich, zabezpieczenia osób potrzebujących szczególnej pomocy (starszych, niepełnosprawnych i chorych), udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej - resuscytacji czy tamowania krwi, zachowania w sytuacji ataku terrorystycznego czy ochrony przed dezinformacją. W tych dwóch fragmentach znajdziemy zresztą prawdziwe „perełki”.
Przy atakach terrorystycznych, oprócz tak oczywistych informacji, jak ucieczka czy zabarykadowanie się, znajdziemy również taką wskazówkę:
Jeżeli nie możesz uciec lub ukryć się – walcz. Użyj wszystkiego, co masz pod ręką, np. torebki, plecaka, krzesła
— cóż, wydaje się, że „torebka” w ścisłym rozumieniu, w której zmieścimy np. portfel, klucze od domu, telefon komórkowy i ewentualnie kluczyki samochodowe) nie na wiele nam się przyda. Chyba że obezwładnimy czy spętamy napastnika paskiem od torebki. Lepsze zastosowanie miałaby torba - zawierająca także ciężkie przedmioty, np. powerbank czy grubą książkę w twardej oprawie.
Co do dezinformacji, dowiemy się np. następujących rzeczy:
Dezinformacja to celowe rozpowszechnianie fałszywych lub zmanipulowanych treści.
-Sprawdzaj informacje, które wydają Ci się wiarygodne, w kilku niezależnych źródłach.
-Nie rozpowszechniaj niesprawdzonych informacji.
-Nie wierz w doniesienia o upadku państwa i kapitulacji.
-Nie rozpowszechniaj żadnych informacji o lokalizacji i ruchu Wojska Polskiego i wojsk sojuszniczych. Nie fotografuj, nie nagrywaj, nie przesyłaj i nie publikuj zdjęć wojska, ważnych obiektów, np. mostów, stacji kolejowych, magazynów.
I wreszcie:
Wszystkie informacje sprawdzaj w pewnych, publicznych źródłach informacji, takich jak Polskie Radio, Telewizja Polska, rządowe strony internetowe i służby państwowe.
Zwłaszcza nielegalnie przejęte Polskie Radio czy Telewizja Polska? Dodajmy również, że „upadek” czy „kapitulacja państwa” w czasie pokoju to często używane figury publicystyczne, niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę. Wreszcie: tylko w Polskim Radiu, Telewizji Polskiej i na stronach rządowych czy też - „w kilku niezależnych źródłach”?
Z poradnika dowiemy się także o schronieniach, choć oczywiście nie o tym, że w Polsce schronów jest wciąż za mało.
Z jednej strony znajdziemy więc informacje pożyteczne i takie, o których przypominać należy zawsze i wszędzie: np. udzielanie pierwszej pomocy, sposób reagowania na różnego typu zagrożenia (także te biologiczne, chemiczne, radiacyjne czy nuklearne), zachowanie podczas pożarów i ewentualne próby ich ugaszenia (kiedy nie należy do tego celu używać wody) z drugiej - bądź to rzeczy oczywiste, jak np. zabezpieczenia przed phishingiem czy cyberatakiem (chociażby regularna zmiana haseł czy niepodawanie obcym osobom wrażliwych danych, nieklikanie w podejrzane linki etc.).
Inną dość oczywistą informacją jest konieczność zadbania o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne (na wypadek kryzysu, choć nie określono tutaj, jakiego, a na wypadek wojny, pożaru czy powodzi osiem godzin snu nie na wiele może nam się zdać).
To, jak poradzisz sobie z kryzysem, zależy od tego, czy wcześniej się przygotujesz. Zdrowo się odżywiaj, zadbaj o odpowiednią ilość snu i aktywność fizyczną. Zadbaj o zdrowie psychiczne. Na Twoje emocje duży wpływ mają wiadomości, które do Ciebie docierają – analizuj krytycznie ich treść
— to kilka pierwszych punktów.
Przydatny jest również końcowy fragment, czyli przygotowanie Rodzinnego Planu Na Wypadek kryzysu - wraz z notatnikiem, gdzie możemy taki plan przygotować. Pytanie, czy w przypadku realnego zagrożenia będzie czas na realizowanie takiego planu punkt po punkcie czy wywiązywanie się ze wskazanych w nim ról.
Koszty, przetargi i produkcja - weryfikujemy informacje z wpisu na portalu X
W ostatnich dniach spore kontrowersje wzbudziły nie tylko koszty poradnika, ale również informacje o tym, kto podjął się druku tej publikacji. Jeden z użytkowników portalu X, którego wiarygodność jako źródła informacji bywa różna (zdarza mu się publikować fake newsy, treści zmanipulowane, antyszczepionkowe czy antyukraińskie), napisał:
„Poradnik Bezpieczeństwa” wydrukowała Drukarnia Abedik z Żernik. Za 44,9 mln zł przy budżecie 29 mln zł. Postępowania nie anulowano, tylko zaakceptowano cenę o 16 mln zł wyższą. Podczas wyborów na płocie miała reklamy polityków związanych z Platformą Obywatelską
Wpis użytkownika „coolfonpl”, bo o nim mowa (określonego zresztą na portalu X jako „konto parodystyczne”), ma w tej chwili ponad 230 tys. wyświetleń i 2,1 tys, retweetów.
Postanowiliśmy sprawdzić zawarte tam informacje. Co ustaliliśmy?
Rzeczywiście, firma Abedik S.A. - nie z Poznania, lecz spod Poznania - była jedyną, która stanęła do przetargu.
Informacja o zamówieniu ukazała się na stronie zamowienia-mswia.ezamawiajacy.pl 16 września 2025 r. Termin składania ofert upłynął 29 września 2025 r. Co ciekawe, rubryka „termin zakończenia postępowania” jest pusta.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji planowało na druk poradnika przeznaczyć kwotę 29 mln zł brutto (szczegółowe wyliczenie na zdjęciu poniżej). Jedyna firma, jaka stanęła do przetargu - drukarnia Abedik S.A. - zaoferowała zrealizowanie tego zamówienia za prawie 45 mln zł brutto.
16 października 2025 r. resort opublikował pismo, w którym informuje o „wyborze najkorzystniejszej oferty” i była to właśnie jedyna złożona oferta.
Oczywiście, niemożliwym do weryfikacji jest to, czy firma angażowała się w jakikolwiek sposób we wsparcie Koalicji Obywatelskiej, polityków i kandydatów tej formacji - np. poprzez wywieszanie banerów.
Kwota netto może być zbliżona do tej pierwotnie oferowanej przez MSWiA, ale jako kwota brutto (czyli, jeżeli została zapłacona w takiej wysokości, jak w ofercie Abedik S.A., i tak przewyższa tę proponowaną przez MSWiA).
Podsumowanie
Bezpieczeństwo nie ma oczywiście ceny. Ale czy na pewno pomoże nam je zapewnić mała książeczka? Ocenę pozostawiamy Państwu. Dodajmy, że wrzucanie Rządowego Poradnika Bezpieczeństwa do pieca, jak robili to niektórzy mieszkańcy Jasła, jest raczej przesadną reakcją, niezależnie od tego, jak bardzo nie lubimy ministra Kierwińskiego, wicepremiera Kosiniaka-Kamysza czy premiera Tuska. O kosztach w stosunku do jakości możemy dyskutować, jednak zawsze znajdziemy tam coś, co nam się przyda, a z całą pewnością może być pomocne np. uczniom starszych klas szkoły podstawowej (przy czym, oczywiście, o znajomość numerów alarmowych i umiejętność wezwania przez dziecko odpowiedniej pomocy powinni zadbać rodzice i to już znacznie wcześniej. Tym bardziej, że w dobie, gdy nawet najmłodsi mają już dostęp do smartfonów i tabletów, może to okazać się łatwiejsze niż w przeszłości).
Pamiętajmy również, że nie każdą sytuację będziemy w stanie przewidzieć, zaplanować czy przygotować się na nią.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/751143-tylko-u-nas-sprawdzamy-rzadowy-poradnik-bezpieczenstwa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.