Muszę napisać jedną rzecz, a piszę ją jako Chorwat mieszkający w Polsce i mający ogromny szacunek do środowisk kibicowskich: Polacy mogą być dumni z pielgrzymek kibiców na Jasną Górę.
Ta pielgrzymka jest szlachetnym wyjątkiem nie tylko w kontekście Europy Środkowej, ale całego kontynentu i prawdopodobnie całego świata. Kibice różnych klubów, na co dzień ze sobą rywalizujących, czasami wręcz bezsensownie brutalnie, jednoczą się przed swoją Niebieską Matką i pokazują, że istnieją wartości ważniejsze niż piłka nożna i przynależność do grupy kibiców. Te wartości są znane każdemu. Po dzisiejszej homilii ks. Jarosława Wąsowicza podczas Mszy Świętej, która była centralnym punktem pielgrzymki, kibice skandowali: Bóg, Honor, Ojczyzna. Wszystko znów stało się jasne.
Kiedy rozmawiałem o tej pielgrzymce z moimi chorwackimi przyjaciółmi, księżmi, którzy są blisko związani z subkulturą kibicowską, zawsze słyszałem tę samą odpowiedź: w Chorwacji coś takiego jest niemożliwe. Nie dlatego, że chorwaccy kibice są dalecy od tych wartości, o których mówię. Wręcz przeciwnie. Podobnie jak w Polsce, w Chorwacji również są oni wierni tradycji i wierze. Problem tkwi w czymś innym: wrogości między nimi, zwłaszcza między kibicami Dinama - klubu z Zagrzebia i Hajduka ze Splitu, która jest tak duża, że wspólna pielgrzymka wydaje się niemożliwa. Niektórzy po prostu lubią, gdy kibice są podzieleni, ponieważ wiedzą, że gdyby byli zjednoczeni, stanowiliby ważną siłę społeczną.
W Polsce jest inaczej, o czym w swoim znakomitym przemówieniu mówił dzisiaj prezydent Karol Nawrocki.
„Niech to dzisiejsze spotkanie będzie dowodem na to, że to wielkie dzieło pojednania ks. Jarosława Wąsowicza, profesora, może być wzorem także dla środowisk politycznych, bo wy potraficie się spotkać razem dla Boga i dla ojczyzny, a niektórzy nie potrafią, a chcą nas rozliczać”.
Salon III RP już latami buduje medialny obraz kibiców pełen pogardy i stereotypów. Kibice są pokazywani jako „homofobi” i „faszyści”, którzy nie robią nic poza biciem wszystkich wokół, przez co kojarzeni są jedynie z przestępczością. Ta charakterystyczna dla liberalnych elit pogarda dla kibiców była również wykorzystywana w kampanii prezydenckiej jako „paliwo” nienawiści kierowanej pod adresem Karola Nawrockiego.
Fakt, że kandydat obywatelski ukształtował się w młodości pod wpływem wartości grup kibicowskich, był okazją do najgorszego klasizmu skierowanego przeciwko kandydatowi z gdańskiej dzielnicy Siedlce.
Prawda o kibicach jest jednak kompletnie odwrotna. To jedna z grup społecznych, w których wciąż żywe są takie wartości jak solidarność, lojalność i poświęcenie. Zarówno w Chorwacji, jak i w Polsce byłem świadkiem sytuacji kryzysowych, w których to oni jako pierwsi spieszyli z pomocą społeczeństwu.
Podczas chorwackiej wojny o niepodległość byli pierwszymi ochotnikami, a wielu z tych młodych ludzi oddało życie za ojczyznę. W Polsce angażują się w szereg projektów charytatywnych i społecznych. Jednak z powodu kilku złych przypadków, które występują w absolutnie każdej grupie społecznej, wszyscy są przedstawiani jako przestępcy.
Dzieje się tak z jednego i tylko jednego powodu: lewicowo-liberalny establishment nie ma nad nimi kontroli. I dlatego przeszkadzają.
Ale establishment jest bezradny. Kibice pozostają jedną z oaz wolności w hiperkontrolowanym społeczeństwie. Ci, którzy wiedzą, co jest dla nich ważne i którzy są gotowi służyć prawdziwemu Bogu i bliźniemu, a nie fałszywym bogom lewicowo-liberalnych elit.
Polska rzeczywiście może być dumna z tej pielgrzymki.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/750379-polacy-moga-byc-dumni-z-pielgrzymki-kibicow
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.