Wczoraj Polska obchodziła 105. rocznicę odzyskania niepodległości.
Polacy świętowali odzyskanie wolności po rozbiorach Polski i trwających 123 lata zaborów.
W różnych programach i rozmowach, których słuchałem, wielu historyków mówiło o „cudzie niepodległości”. Rozumiem to określenie i rozumiem je jako Chorwat.
W 1918 r. i kilka lat wcześniej sytuacja geopolityczna na świecie była taka, że żaden z ówczesnych głównych graczy światowych tak naprawdę nie chciał ponownie wolnej Polski.
Niemniej jednak ona odzyskała wolność.
Przypomina mi to Chorwację i jej walkę o niepodległość. Tak jak mocarstwa światowe nie chciały wolnej Polski, tak też nie chciały wolnej Chorwacji. Wiem, że w niektórych polskich kręgach intelektualnych panuje odmienne przekonanie.
Istnieje teza o tym, jak ówczesne Niemcy od samego początku wspierały niepodległość Chorwacji i Słowenii.
To nieprawda.
Berlin rzeczywiście w pewnym momencie stał się zdecydowanym zwolennikiem tej niepodległości. Stało się to natomiast dopiero później, kiedy naród chorwacki pokazał już, że się nie podda serbskiej agresji i kiedy chorwacki parlament przegłosował decyzję o niepodległości. Więcej na ten temat można przeczytać w mojej rozmowie z chorwackim historykiem Anto Nazorem.
Zarówno Polska, jak i Chorwacja odrodziły się wbrew biegowi historii świata i tym, którzy nią kierowali.
Wiem doskonale, że wszystko można wytłumaczyć różnymi teoriami geopolitycznymi i wiem, że wielu już to zrobiło.
Niemniej jednak całkowicie słuszne jest dla mnie mówienie o „cudzie niepodległości”. Myślę, że w zasadzie o takich momentach w historii nie można mówić inaczej, jak tylko w kategoriach wykraczających poza wszelkie zadania historyczno-polityczne. Jest to kategoria ducha, sfera metafizyczna. Dostępna dla każdego narodu, który bierze swój los w swoje ręce, decyduje o własnej wolności, podejmuje ryzyko i bierze na siebie odpowiedzialność, dokonując poświęceń.
Głęboko wierzę, że kiedy narody wkraczają w ten obszar, stają się błogosławieni i historia już nie igra z nimi, ale to oni ją tworzą.
Są to rzeczywiście cudowne chwile, które mają moc na zawsze określić tożsamość narodu, zainspirować jego dzieci w kolejnych wiekach. Naród, który pamięta te chwile i stale wzbogaca pamięć o nich, który pamięta o wszystkich poświęceniach poniesionych dla tego, czym cieszy się w teraźniejszości – jest na dobrej drodze.
Moi drodzy Polacy, z małym opóżnieniem: wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Niepodległości!
Wszyscy, którzy kochają i rozumieją wolność, radują się razem z Wami.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/670413-kilka-slow-od-chorwata-na-temat-wczorajszego-swieta
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.