Córka znajomych musiała porzucić nauczanie w liceum i przejść na edukację domową. Wszystko dlatego, że otwarcie się przyznawała, że jest osobą wierzącą
Wciąż słyszę, że Polska jest krajem, w którym mniejszości seksualne się duszą. Podobno nie mają równych praw, brakuje im wolności, nie rozumieją ich koledzy z klasy, rodzice, nauczyciele.
Tymczasem w ub.r. córka znajomych musiała porzucić nauczanie w liceum i przejść na edukację domową. Nie jest lesbijką ani osobą niebinarną. Nie jest właściwie żadną z osób, które wyrażają litery L, G, B, T czy Q. Choć w swojej klasie czuła się jak Q, czyli Queer. Wszystko dlatego, że otwarcie się przyznawała, iż jest osobą wierzącą, planuje zachowanie czystości aż do ślubu. Nie miała ochoty na imprezy zakrapiane alkoholem, okraszone fajkami oraz tablicą…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/518023-zero-tolerancji-o-braku-akceptacji-srodowisk-katolickich