Dzisiejsza uroczystość pokazuje powszechny wymiar Tajemnicy Wcielenia - tego, że Bóg stał się dla naszego zbawienia człowiekiem - powiedział kard Kazimierz Nycz podczas niedzielnej mszy świętej poprzedzającej Orszak Trzech Króli.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polska świętuje Objawienie Pańskie. Pod hasłem „Odnowi oblicze ziemi” w Polsce i za granicą ruszyły Orszaki Trzech Króli
Wymarsz orszaku poprzedziła msza św. odprawiona w archikatedrze warszawskiej św. Jana Chrzciciela pod przewodnictwem metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza.
Przychodzą przedstawiciele narodów pogańskich, dla których także narodził się Chrystus i przyszedł dla ich zbawienia. I odchodzą jako misjonarze do swoich narodów, aby głosić prawdę o wydarzeniu betlejemskim
— podkreślił kardynał Nycz. Dodał, że „dzisiejsza uroczystość zwraca uwagę na misyjność Kościoła, także na potrzeby ewangelizacji wszystkich, do których przyszedł Chrystus, a oni jeszcze Go nie poznali”.
Ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, podkreślił, że Święto Trzech Króli to święto misyjne, ale i rodzinne. Hierarcha, wraz z tłumem mieszkańców miasta, wziął udział w tradycyjnym Orszaku Trzech Króli w Poznaniu.
Izrael złożył hołd Chrystusowi, jako pierwszy, za pośrednictwem pasterzy, natomiast inne narody włączyły się właśnie poprzez Mędrców, czy Królów, którzy przychodzą do Betlejem i tam oddają hołd Chrystusowi
— przypomniał w niedzielę abp Gądecki.
Mędrcy pokazują, że to, co w samym początku było w zalążku, rozwija się. Na początku przyszło ich trzech, z asystą, natomiast dzisiaj to są miliony ludzi, którzy wierzą Chrystusowi, i którzy starają się, tak jak umieją, oddać hołd Mesjaszowi - czyli temu, który nas wyprowadza z ciemności do światła, wyprowadza z upadku do powstania
— wskazał hierarcha.
Jak mówił, Święto Trzech Króli „jest to na pewno po pierwsze święto misyjne, a po drugie, w zamyśle organizatorów, święto rodzinne. Tu nie chodzi ani o spotkanie samych dziadków, ani o spotkanie samych dzieci – tylko o spotkanie całych rodzin” – powiedział.
W poznańskim Orszaku Trzech Króli, który wyruszył z placu Wolności wzięły udział tłumy mieszkańców miasta, sporą część stanowiły dzieci w kolorowych koronach na głowach. Dla uczestników orszaku organizatorzy przygotowali łącznie 10 tys. koron i 5 tysięcy śpiewników do wspólnego kolędowania.
W organizacji tegorocznego orszaku wzięło udział ok. 500 wolontariuszy, z czego ponad 100 osób jako aktorzy. W trakcie wydarzenia prowadzona była także zbiórka charytatywna na pomoc w utrzymaniu Domu Dziecka w Lesznie, oraz na pomoc uchodźcom z Sudanu Południowego.
Niedzielne wydarzenie zwieńczyło wspólne kolędowanie na Starym Rynku i msza św. w poznańskiej Farze. Według organizatorów, Orszak Trzech Króli rokrocznie gromadzi w stolicy Wielkopolski od 5 do 15 tys. uczestników.
Ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita Krakowski, podkreślił, że najważniejszą myślą obchodzonego tego dnia święta jest to, byśmy „mogli stać się dziećmi Bożymi”.
Drodzy bracia i siostry, gromadzi nas to wspaniałe święto - w tradycji polskiej nazywane Świętem Trzech Króli. Pierwsze chrześcijańskie święto po Paschalnym Misterium związanym z męką, śmiercią i zmartwychwstaniem Pańskim. Święto, w którym dziękujemy Bogu najpierw za to, że nas tak umiłował, iż jest pośród nas jako dziecko, a dalej - że objawił się światu, i świat przyjął go; szukał Go, znalazł Go i padł przed nim na kolana. I to właśnie uczynili owi mędrcy ze Wschodu
— mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.
Jak podkreślał duchowny, najważniejszą myślą obchodzonego tego dnia święta jest to, byśmy „mogli stać się dziećmi Bożymi”.
To jest przesłanie tego dnia. To przesłanie łączy nas w poczuciu ogromnej radości - żeby Bóg jest prawdziwym Emmanuelem - Bogiem z nami. Ta radość jest pośród nas widoczna i za nią wam - drodzy siostry i bracia - bardzo, bardzo dziękuję
— podkreślał abp Jędraszewski na krakowskim Rynku Głównym, gdzie finał miał niedzielny Orszak Trzech Króli.
Ks. abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, zwrócił uwagę, że z Jerozolimy do Betlejem, gdzie narodził się Chrystus, było tylko siedem kilometrów. Nikt jednak się z niej nie ruszył, aby odwiedzić Jezusa. Tymczasem mędrcy ze Wschodu, którzy są symbolem wszystkich narodów przybywających do Jezusa, by w nim rozpoznać zbawiciela, idąc do Betlejem przeszli ponad tysiąc kilometrów.
Dlatego - według metropolity - w kontekście dzisiejszych czasów warto zastanowić się nie tylko nad postawą mędrców ze Wschodu, ale i nad zachowaniem mieszkańców Jerozolimy.
Raz po raz widzimy obok nas ludzi, których mamy odwagę nazywać poganami, widzimy jak ich Pan Bóg prowadzi sobie znanymi sposobami, sobie znanymi drogami ze znakami, których my nie potrafimy rozszyfrować. Widzimy ludzi, którzy bardzo szybko się przemieszczają i potrafią przejść do Boga. A my, którzy mamy w rękach Biblię, mamy w rękach wszystkie sakramenty, wszystkie boże znaki, mamy całą wiedzę o nim, nie potrafimy się do niego ruszyć ani kawałeczek
— mówił.
Zdaniem metropolity, pytanie dzisiejszej uroczystości to nie jest pytanie, w jaki sposób poganie dochodzą do Boga, tylko to jest pytanie o to, czy wierzący ludzie, też się ku niemu ruszą.
Podkreślił, iż Herod był przerażony wiadomością, że przyszedł mesjasz, bo był przekonany, że chce on odebrać mu władzę, zniszczyć jego miejsce, stanowisko. Tymczasem Jezus nie ma zamiaru wykonywać żadnego zamachu na władzę, przywileje. Przyszedł w prostocie, ubóstwie, miłości, w otwartości dla człowieka. Przyszedł i pokazuje - bądźcie tacy.
Czy przypadkiem nie jest tak, że zachowujemy się jak Herod
— pytał. Arcybiskup przekonywał, że „jeśli się nie ruszymy w stronę Betlejem, to zostaniemy kościołem, który potrafi wiele o Bogu mówić, ale jak przychodzi się ku niemu ruszyć, to wysyłamy innych, a sami zostajemy w swoim bezpiecznym świecie”.
wkt/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/428368-wazne-slowa-biskupow-na-swieto-trzech-kroli
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.