1 września z jednej strony wyrażamy pamięć o początku straszliwej wojny i jej ofiarach, pamiętamy też o obronie wolności i walce orężnej. Z drugiej strony świadomi jesteśmy, że nasz sukces w dobie obecnej, musi wiązać się z pracą, nakierowaną na wieloraki rozwój przyszłych pokoleń. Temu właśnie celowi służyć ma edukacja – przygotowywać do sukcesu osoby i społeczności. Czy polskie szkolnictwo jest do tego przygotowane? Czy w polskich szkołach wykuwa się mentalność zwycięskiego i pogodnego narodu?

Odpowiedź na to pytanie nie jest „zerojedynkowa”. Można natomiast powiedzieć, że polska szkoła bywa kuźnią sukcesu. Od czego to zależy? Jak zwykle od ludzi, którzy tam pracują a przede wszystkim od nauczycieli. Czy potrafią oni przekroczyć niełatwe uwarunkowania swojego zawodu (niskie płace, zatłoczone klasy, czasem agresja)? Czy są w stanie wykrzesać entuzjazm i ciekawość świata, która udzieli się uczniom? A dokładniej mówiąc – sprawi, że dzieci nie stracą pasji poznawczej, którą wszczepiła w nie natura?

Sukces polskiej edukacji zależy również od rodziców. Na ile wspierają swoim zaangażowaniem instytucję, która radzi sobie z nauczaniem, ale słabiej z wychowaniem? Czy odczuwają swoją podmiotowość i partnerskie traktowanie w relacjach ze szkołą, utrzymywaną wszak z ich podatków? Wydaje się, że od losów dialogu nauczyciel – rodzic i idącej za tym syntezy uczenia i wychowywania, zależy w największej mierze powodzenie edukacji. Warto o tym pamiętać na początku kolejnego roku szkolnego, który dla obu stron dialogu jest szansą na nowy start. Takiego „nowego otwarcia” wypada Wam drodzy rodzice i nauczyciele życzyć.

Przychodzi jednak moment, w którym ani nauczyciel, ani rodzic nie wystarcza, kiedy młody człowiek już sam przejmuje odpowiedzialność za swój własny sukces. Autorytety schodzą poza linię boiska – mogą podpowiadać, ale piłka jest teraz w ręku gracza. Ten proces zaczyna się już pod koniec podstawówki i trwa przez całe życie. Pojawia się zatem kolejna troska i kolejne życzenie: aby nadchodzący rok szkolny stał się dla wszystkich uczniów ważnym krokiem ku samodzielności i dojrzałości. Obyście Wy, młodzi ludzie, nie zapominali , że sami stanowicie o swoim losie. Pamiętajcie również o tym, że Wasze indywidualne osiągnięcia są ważne dla całej wspólnoty. W te wakacje szczególnie przypominał nam o tym Światowy Dzień Młodzieży, a także sukcesy polskich piłkarzy i olimpijczyków. Warto je naśladować. Niech duch bojowy, towarzyszący naszym żołnierzom pod Wizną, na Helu czy Westerplatte, przyświeca zmaganiom szkolnym polskiej młodzieży, dla której wiedza i profesjonalizm będzie kiedyś orężem walki o lepsze jutro. Takiej dzielności i mądrości młodych Polaków wszyscy sobie życzmy u progu nowego roku szkolnego.