Brudna licytacja w Janowie Podlaskim? Ringmeni obsługujący klientów są związani z byłym prezesem stadniny - podaje portal tvp.info

fot.ansa
fot.ansa

Wydawało się, że aukcja dobiła do 550 tys. euro, ale okazało się, że nie ma kupca. Portal tvp.info podaje, że w mailu napisanym przez Knowlesa, w którym opisał przebieg licytacji klaczy, znajduje się informacja, że to Michał Romanowski, jego pomocnik, przekazał tak wysoką sumę. Potem nie potrafił wskazać zgłaszającego się kupca.

To jakiś nonsens. Niby dlaczego miałem to robić

— mówił Romanowski w rozmowie z portalem tvp.info.

Nie zbierałem na tej aukcji żadnych ofert

— dodał.

Wiceprezes stadniny, który spotkał się z ringmenami po licytacji, usłyszał od nich, że nie było zainteresowania Emirą. Na dostępnych nagraniach widać jednak, że przekazują aukcjonerowi ceny od klientów.

Licytację klaczy Emira powtórzono i ostatecznie zakupiła ją Anna Mattson, która siedziała razem z Trelą przy stoliku.

Dołożyłem się do tej transakcji w tym sensie, że Anna była na łączu telefonicznym z kupującymi i zerwało im połączenie. Zadzwonili na mój telefon, a ja przekazałem jej aparat. Taka była moja rola

— opowiedział Trela.

Przyjaciele poprosili mnie o pomoc przy kupnie dwóch koni, co też wykonałem, dokładając parę złotych do utargu aukcyjnego, m.in. tych droższych [koni]

— powiedział w rozmowie z AIP były prezes stadniny w Janowie.

Ta aukcja była… brakuje mi słów! Po wszystkim rozpłakałam się

— skomentowała całą sytuację Anette Mattsson ze Szwecji, która z pomocą Treli wylicytowała Emirę.

ak/tvp.info

« poprzednia strona
12
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...