MAJ NA FOKSAL. Jedwabne: odrzucić poczucie winy. "Niemcy zamordowali Żydów w Jedwabnem. To jest przytłaczające świadectwo tego, co tam się zdarzyło"

fot. Wikimedia Commons
fot. Wikimedia Commons

Maj na Foksal rozpoczął się silnym akcentem: polską prapremierą filmu dokumentalnego Elżbiety i Wacława Kujbidów: „Jedwabne – Naoczni świadkowie – Spisane świadectwa – Pominięte fakty”.

Ten film jest niezwykłym zdarzeniem, wyłomem w milczeniu o tym, co Jan Tomasz Gross nakłamał o pogromie w Jedwabnem, czyniąc krzywdę polskiemu społeczeństwu

– ocenia dziennikarz Janusz Pichlak.

Film jest cenny, bo porządkuje wiedzę. Ale przede wszystkim pada w nim fundamentalne zdanie dwóch żydowskich świadków, którzy wydali w Stanach Zjednoczonych książki: Niemcy zamordowali Żydów w Jedwabnem. To jest przytłaczające świadectwo tego, co tam się zdarzyło

— uważa Krzysztof Skowroński, prezes SDP.

Twórcy filmu przestudiowali podręczniki anglojęzyczne, spisujące relacje świadków żydowskiego pochodzenia. Poruszają się swobodnie po mapie miejsc zbrodni. Przypominają tło, okoliczności, mechanizmy i zdejmują z nas, Polaków, ciężar zarzutów, że jesteśmy skłonni do manipulowania w opisie tych wydarzeń. Osadzenie w historycznym kontekście bardzo uwiarygadnia i tłumaczy postawę Polaków

— mówi Arkadiusz Gołębiewski, reżyser m.in. „Historii Kowalskich”, filmu dokumentalnego o dramatycznych konsekwencjach, jakie ponosiły polskie rodziny ratujące Żydów przed zagładą z rąk niemieckich.

CZYTAJWNIEŻ: Twórcy filmu o Jedwabnem: Musimy odkłamać tę historię! Naoczni świadkowie mówią, że zrobili to Niemcy

Film Elżbiety i Wacława Kujbidów: „Jedwabne – Naoczni świadkowie – Spisane świadectwa – Pominięte fakty” pokazuje historyczny kontekst wydarzeń w Jedwabnem z perspektywy naocznych świadków i bogatych, zaskakujących odkryć, nieznanych dotychczas faktów, detali i szczegółów, mających fundamentalne znaczenie przy dochodzeniu do prawdy o tej zbrodni. Autorzy odwiedzili tragiczne miejsca wraz ze świadkiem, do którego dotarli jesienią 2013 roku.

Zdaniem Arkadiusza Gołębiewskiego jedną z największych wartości dokumentu jest wiarygodność.

Reporter oprowadza nas za rękę po miejscach dramatu i opowiada, jak wyglądała machina zbrodni. Autorzy pokazują złożoność historycznych wydarzeń, okupację sowiecką, niemiecką. Suche fakty. Nie są nachalni, wręcz przeciwnie: ostrożni i wyważeni w osądach, a ich świadkowie są na wagę złota.

Dalszy ciąg na następnej stronie ===>

12
następna strona »

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...